Berlin bez glutenu

14 czerwiec 2015 , In: podróże i recenzje
0

Jest sobotni poranek. Miejsca przy kawiarnianych stolikach powoli zapełniają się klientami. Od rana pije się kawę, czyta gazetę albo zamyka oczy i wystawia policzki do słońca. Tutaj nie zdziwi nikogo bosy przechodzień wsiadający do metra, ani currywurst bez wursta.

Ze wszystkich stolic świata, najbliżej mam do Berlina i choć podróż zajmuje zaledwie dwie godziny, zachodnich sąsiadów odwiedzam rzadko. Miasto skrywa nie tylko mieszankę kulturową czy świetne muzea, ale jest jednocześnie stolicą weganizmu i nie zawiedzie tych, którzy poturbowali swoje kosmki jelitowe. Tym razem wybrałam się do Berlina po to by oprócz spędzenia leniwej soboty, przetrzeć jeden z bezglutenowych, wegetariańskich szlaków.

_DSC4744_Snapseed

NOTHAFT SEIDEL CAFE

_DSC4690_Snapseed

_DSC4694_Snapseed

W dużych miastach szerokim łukiem omijam sieciówki. Uwielbiam małe knajpki gdzie zawsze czeka jakieś przyjemne zaskoczenie. Przed wyjazdem przygotowałam listę miejsc wartych odwiedzenia. Jednym z obowiązkowych było Nothaft Seildel Cafe. Wpadłyśmy tu na ratującą przed upałem, zimną Flat White oraz bezglutenowe brownie z masą bakalii. Ciacho podbiło moje serce, a atmosfera tego miejsca zasługuje na piątkę z plusem!

Schönhauser Allee 43a
Flat White 2,70 €
Schoko Brownie 2,50 €

 

_DSC4683_Snapseed

_DSC4682_Snapseed

_DSC4687_Snapseed

_DSC4684_Snapseed

jeszcze cieplutkie brownie ♥

_DSC4686_Snapseed

_DSC4672_Snapseed

BERLINER FEINKOST FRAKTION

_DSC4709_Snapseed

W Berliner Feinkost Fraktion obalany jest mit, mówiący iż weganie głodują. Wpadając do tego niewielkiego lokalu musicie liczyć się z tym, że kanapki wzięte na drogę odejdą w zapomnienie. Możecie zamówić tu niesamowicie syte burgery z soczewicą, tempehem lub halloumi, a także frytki z manioku czy batatów. Przy wyjściu warto złapać domowe lody owocowe. Knajpka znajduje się przy dość spokojnej ulicy, obok kwiaciarni, która swoje kwiaty standardowo prezentuje na zewnątrz. Warto usiąść na ławce, na zewnątrz i nie zauważyć jak szybko płynie czas.

Stargarder Straße 29

Burger 5,90 €

Frytki 3,50 €

_DSC4708_Snapseed

_DSC4731_Snapseed

_DSC4737_Snapseed

jeżeli tak jak ja macie awersję do popularnych, mocno słodzonych napojów sięgnijcie po ichnią herbatę mrożoną

_DSC4705_Snapseed

_DSC4711_Snapseed

SIMELA PIZZERIA & FOCACCERIA

_DSC4776_SnapseedSimela to mała pizzeria licząca zaledwie kilka stolików. Jeżeli będziecie szczęściarzami możecie zająć jeden z dwóch rozstawionych na zewnątrz. Nie wiem czy trzeba kogokolwiek zachęcać do spróbowania bezglutenowej pizzy :) Mogę tylko dodać, że ta przygotowywana jest na cieście na bazie mąki gryczanej i jak dla mnie smakuje o niebo lepiej od każdej puchatej, na gotowych mieszankach. My, zupełnie syte po wizycie w Feinkost Fraktion wypiłyśmy jedynie kojące napary i poczekałyśmy na Margherittę na wynos. Warto było!

Kantstraße 146
Margheritta 12 €

_DSC4768_Snapseed

_DSC4756_Snapseed

_DSC4784_Snapseed

_DSC4788_Snapseed

VEGANZ

Goszcząc w Berlinie warto zrobić sobie przystanek na Warszauerstrasse i wejść do pierwszego marketu. To miejsce zupełnie wegańskie. Market oferuje nie tylko wszystkie możliwe rodzaje mleka roślinnego, ale też wszelkie smaki jogurtów, bezmlecznych serów, niezliczonych rodzajów tofu i bezmięsnego mięsa na kanapkę. Veganz zaopatrzone jest również w szeroką gamę produktów bezglutenowych, jako chociażby wszelkie mąki z przekreślonym kłosem, które nie tak łatwo znaleźć u nas. Przy wyjściu można wstąpić do kawiarni na sernik bez sera i inne.

_DSC4747_Snapseed

Jestem dumna z mojej siostry, która również wyszła z pękatą torbą wegańskich dobroci i powoli przechodzi na dobrą stronę nocy.

_DSC4751_SnapseedW Berlinie można obrać wiele bezglutenowych i wegetariańskich kursów. Spacerując ulicami, niejednokrotnie natkniecie się na tablicę, która zachęca do spróbowania bezpiecznych dla nas ciast czy posiłków. Po drodze napotkałam Suzette- miejsce dla fanów naleśników, czy Jute Backerei– zupełnie bezglutenową piekarnię. Żałuję, że nie zajrzałam, ale nie da się pochłonąć wszystkiego :)

_DSC4698_Snapseed

_DSC4775_Snapseed

_DSC4699_Snapseed

_DSC4704_Snapseed2

Inne przepisy, które mogą Cię zainteresować
28 styczeń 2012

To już setny raz!

torty
Zobacz więcej
23 grudzień 2012

Brownie z orzechów laskowych

bez soi, Boże Narodzenie, ciasta
Zobacz więcej
30 wrzesień 2016

Dyniowa uczta bezglutenowa

warsztaty
Zobacz więcej
  1. Na następny raz polecam pizzerię Cielo di Berlino! Też maleńka knajpeczka, zupełnie w mój gust, chyba rodzinna. Pizza tak rewelacyjna, że po zjedzeniu całej chciałam jeszcze jedną, chociaż wiedziałam, że nie będę jej miała gdzie zmieścić 😉 I też na gryczanym spodzie-no przepyszna. A i z Twoich wskazówek chętnie skorzystam na następną wyprawę, bo żadnej kawiarni bg do tej pory nie odwiedzałam. Nic tylko wsiadać w Polskiego Busa i jechać na obiad do Berlina! :)

  2. Twoje przewodniki są świetne. Pokazujesz nam niezwykle klimatyczną stronę miasta. Klimatycznie pyszną! Tylko jechać i jeść mniam!

  3. Pingback: Anonim

  4. Pingback: Anonim

  5. Pingback: Anonim

  6. Pingback: Anonim

  7. Pingback: Anonim

  8. Pingback: Anonim

  9. Pingback: Anonim

  10. Pingback: Anonim

  11. Pingback: Anonim

  12. Pingback: Anonim

  13. Pingback: Anonim

  14. Pingback: Anonim

  15. Pingback: Anonim

  16. Pingback: Anonim

  17. Pingback: Anonim

  18. Pingback: Anonim

  19. Pingback: Anonim

  20. Pingback: Anonim

  21. Pingback: Anonim

  22. Pingback: Anonim

  23. Pingback: Anonim

  24. Pingback: Anonim

  25. Pingback: Anonim

  26. Pingback: Anonim

  27. Pingback: Anonim

  28. Pingback: Anonim

  29. Pingback: Anonim

  30. Pingback: Anonim

  31. Pingback: Anonim

  32. Pingback: Anonim

  33. Pingback: Anonim

  34. Pingback: Anonim

  35. Pingback: Anonim

  36. Pingback: Anonim

  37. Pingback: Anonim

  38. Pingback: Anonim

  39. Pingback: Anonim

  40. Pingback: Anonim

  41. Pingback: Anonim

  42. Pingback: Anonim

  43. Pingback: Anonim

  44. Pingback: Anonim

  45. Pingback: Anonim

  46. Pingback: Anonim

  47. Pingback: Anonim

  48. Pingback: Anonim

  49. Pingback: Anonim

  50. Pingback: Anonim

  51. Pingback: Anonim

  52. Pingback: Anonim

  53. Pingback: Anonim

  54. Pingback: Anonim

  55. Pingback: Anonim

  56. Pingback: Anonim

  57. Pingback: Anonim

  58. Pingback: Anonim

  59. Pingback: Anonim

  60. Pingback: Anonim

  61. Pingback: Anonim

  62. Pingback: Anonim

  63. Pingback: Anonim

  64. Pingback: Anonim

  65. Pingback: Anonim

  66. Pingback: Anonim

  67. Pingback: Anonim

  68. Pingback: Anonim

  69. Pingback: Anonim

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Spotkajmy się na Instagramie

[instagram-feed]

Blog roku 2011

Blog roku 2011