Bezglutenowe naleśniki doskonałe

5

Ochota na naleśniki napada mnie właściwie zawsze znienacka. Najczęściej właśnie wtedy kiedy po wojażach wracam do swojej małej kuchni, a lodówka świeci pustkami lub w jakiś koszmarny, szary dzień, kiedy wycieczka do sklepu nie wchodzi w grę. W takich okolicznościach wydobywam z szafek ostatnie zapasy najróżniejszej maści mąk, resztkę musu jabłkowego albo zagubione jajko i miksuję ciasto na kryzysowe placuszki, które kilka minut później zjadam prosto z patelni. Inaczej mają się sprawy kiedy wiem, że kolejnego dnia ktoś będzie towarzyszył mi przy śniadaniu. Wtedy zaopatruję się wcześniej w składniki i smażę stertę prawdziwych naleśników. Recepturę na nie zamieściłam w swojej pierwszej książce, jednak ostatnio postanowiłam raz jeszcze wziąć ją pod lupę i ustanowić przepis na bezglutenowe naleśniki doskonałe. I tak oto, od niemalże tygodnia, dzień zaczynam przewracając cienkie placki, kombinując z różnymi proporcjami. Te które proponuję dzisiaj to najdelikatniejsze, najcieńsze naleśniki jakie jadłam. Recepturę wzbogaciłam o masło, a część mleka podmieniłam na wodę. Finalnie prosty przepis opatrzyłam jeszcze kilkoma poradami by bezglutenowe naleśniki już zawsze były asem w rękawie, a nie utrapieniem. Voila!

15-20 sztuk

Bezglutenowe naleśniki doskonałe

składniki

  • 100 g mąki ryżowej
  • 50 g mąki ziemniaczanej
  • 40 g mąki owsianej (bezglutenowej)
  • ½ łyżeczki proszku do pieczenia
  • 200 ml wody
  • 200 ml mleka (może być sojowe, jaglane, migdałowe)
  • 4 jajka
  • 40 g masła
  • szczypta soli
  • łyżeczka masła klarowanego do smażenia

wykonanie

Masło rozpuść w garnuszku, a następnie wszystkie składniki połącz dokładnie za pomocą miksera lub blendera.

Na patelnię wyłóż odrobinę masła klarowanego i rozprowadź je za pomocą ręcznika papierowego.

Wylewaj tylko tyle ciasta by cienką warstwą wypełniło całą powierzchnię patelni. Smaż z dwóch stron do zrumienienia.

Jeżeli zauważysz, że ciasto gęstnieje w trakcie przygotowywania, dodaj trochę więcej mleka lub wody aby zachować konsystencję.

Smacznego!

DSC_2283_Snapseed

Uwagi
  1. Podana mieszanka mąki odpowiada mi najbardziej. Jeżeli nie tolerujesz owsianej, w jej miejsce użyj więcej ryżowej lub zastąp gryczaną niepaloną. Jeżeli natomiast chcesz wyeliminować ryż, podmień ją na owies lub sięgnij po mąkę kasztanową czy ewentualnie jaglaną. Pamiętaj jednak by nie pomijać mąki ziemniaczanej. Tę możesz zastąpić jedynie skrobią kukurydzianą lub tapioką.
  2. Masło nadaje przyjemnego aromatu i wyjątkowego posmaku domowego naleśnika. Z czysto technicznego punktu widzenia, dodatek ten nie jest jednak niezbędny w cieście. Jeżeli nie możesz lub nie chcesz sięgać po mleko, nie musisz stosować zamienników. Po prostu w miejsce kilku łyżek stopionego tłuszczu, dodaj trochę więcej płynu.
  3. Naleśniki smaż na niewielkiej mocy palnika. Mocno rozgrzana patelnia sprawia, że ciasto wylewane na patelnię natychmiastowo ścina się przez co trudno rozprowadzić je po całej powierzchni. Aby uniknąć grubych, ciężkich naleśników utrzymuj niezbyt wysoką temperaturę i wylewaj tylko tyle ciasta żeby cienką warstwą wypełniło całą powierzchnię patelni.
  4. Cieniutkie naleśniki ściągnięte prosto z patelni będą początkowo odrobinę suche i chrupiące przy brzegach. Ułóż je jeden na drugim i pozwól odpocząć przez kilka minut. Staną się odrobinę wilgotniejsze, bardzo delikatne i po prostu będą rozpływać się w ustach.
  5. Naleśniki możesz przygotować z wyprzedzeniem. Szczelnie przykryte przechowuj w lodówce, a przed podaniem odgrzej każdy z osobna na suchej patelni.
  6. Pamiętaj że nawet najlepszy przepis nie sprawdzi się jeżeli jesteś posiadaczem trefnej patelni, do której wszystko przywiera.
  7. Przepis na naleśniki bez dodatku jajek zawarłam w „Słodkich sekretach”. Na blogu podobną recepturę znajdziesz tutaj.

 

    • Edyta
    • 1 maja 2017
    Odpowiedz

    Hej! Faktycznie te naleśniki są doskonałe, robiliśmy dzisiaj i wychodzą zupełnie jak pszenne, podobnie tez smakują. Ładnie się zwijają i nie łamią. Dzięki nim mieliśmy pyszne Crepes Suzette na obiad. Dziękujemy za przepis :)

    • niania
    • 9 czerwca 2017
    Odpowiedz

    Dzisiaj wypróbowane i faktycznie idealne😊

    • Agnieszka
    • 4 lipca 2017
    Odpowiedz

    Świetne naleśniki :-) Moja bezglutenowa Rodzinka jest baardzo zadowolona! Dziękujemy

    • Dominika
    • 29 lipca 2017
    Odpowiedz

    Próbował ktoś zastąpić jajka siemieniem? Troszkę sie boję bo co raz jak je zastepuje w innych przepisach to nic nie wychodzi.

      • Weronika
      • 1 sierpnia 2017
      Odpowiedz

      Dominika, z siemieniem nie próbowałam, ale w drugiej książce zamieściłam przepis na naleśniki z dodatkiem wody z cieciorki. Wychodzą rewelacyjnie.

    • Aga
    • 11 sierpnia 2017
    Odpowiedz

    Dziękuję P. Weroniko! Wychodzą super, świetna konsystencja, najważniejsze, że się nie łamią! Oczywiście smakują bardzo dobrze:)

    • Karolina
    • 12 sierpnia 2017
    Odpowiedz

    Długo szukałam idealnych naleśników bezglutenowych. Te są niesamowite !!! Dziękuję za tak dobry przepis.

    • Małgorzata
    • 16 sierpnia 2017
    Odpowiedz

    Super przepis. Robię je już drugi raz. Córka jest zachwycona.
    Dziękuję :-)

    • Kasia
    • 24 sierpnia 2017
    Odpowiedz

    A co można zamiast jajka? Moja dwulatka nie może też jajek, ewentualnie przepiórcze. Ile wtedy ich dodać?

      • Weronika
      • 31 sierpnia 2017
      Odpowiedz

      Niestety nigdy nie używałam jajek przepiórczych, ale w ostatnim punkcie uwag podlinkowałam przepis do bezjajecznych naleśników.

    • Magdalena
    • 14 września 2017
    Odpowiedz

    Te naleśniki są rewelacyjne, faktycznie idealne, nie kleją się do patelni, nie łamią się, wychodzą cienkie i delikatne. Robiłam z nich krokiety i jestem super zadowolona. Dziękuję za ten przepis.

    • Sandra
    • 25 października 2017
    Odpowiedz

    Dziękuję za fantastyczny przepis na naleśniki. Zapisuję go i będę wykorzystywać do końca życia 😍😍😍

    • Asia
    • 19 listopada 2017
    Odpowiedz

    Fantastyczne!!!! Niesamowite 😍 dziękuję Weroniko 💝

    PS. Bez proszku do pieczenia wychodzą przepyszne, co chwytałam proszek na półce, to każdy z mąką pszenną, uważajcie 😘

      • Weronika
      • 19 listopada 2017
      Odpowiedz

      ♥♥ Proszek musi być oczywiście z półki bezglutenowej- Balviten, Bezgluten, Celiko.

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Akademia bez glutenu

Premiera mojej drugiej książki już 13 lutego

Subskrypcja

Chcesz być powiadamiany o wpisach na moim blogu? Podaj imię i adres email :)
Przenigdy, nikomu i pod żadnym pozorem, nie udostępniam personaliów osób zapisujących się na moje listy adresowe.

Powered by WPNewsman

Blog roku 2011

Blog roku 2011