Chleb doskonały (bez mąki i drożdży)

91

Od kilku tygodni piekę chleb. Szukam zarówno prostych receptur jak i alternatywy dla wszystkich tych, którzy zmuszeni są odstawić dziesiątki produktów. Ponad rok temu odkryłam jak wiele możliwości daje kasza gryczana niepalona. Jej fenomen polega na tym, że w odróżnieniu od wersji uprażonej, po wcześniejszym namoczeniu stosujemy ją bez gotowania. Idąc tym tropem można przygotować wegański mus czekoladowy, koktajle, owsianki, placki, a jak się okazuje również doskonały chleb. Kiedy po raz pierwszy postanowiłam przełożyć zmiksowaną masę do foremki chlebowej nie byłam pewna czy pomysł okaże się trafiony, jednak po wyciągnięciu gotowego bochenka nie miałam wątpliwości. Moim oczom ukazał się dziurawy, regularny, miękki i wilgotny miąższ o delikatnie kwaśnym zapachu. Doskonale smakuje jeszcze ciepły z odrobiną dobrego masła. Odpowiedni do opiekania w tosterze, serwowany jako chrupiące grzanki.

Chleb doskonały

składniki

• 500 g kaszy gryczanej niepalonej
• 3 łyżeczki soli himalajskiej
• 700 ml wody + więcej do uzupełnienia

wykonanie

Kaszę opłucz na sitku, umieść w misce i zalej wodą (700 ml). Odstaw na noc (minimum 8 godzin). Przez ten czas ziarna napęcznieją, staną się delikatnie lepkie, a na wierzchu może utworzyć się pianka.

Rano przemieszaj zawartość miski i uzupełnij wodę pochłoniętą przez kaszę. Ziarna powinny znajdować się cały czas pod minimalną ‚warstwą’ wody. Odstaw na cały dzień.

Wieczorem skontroluj poziom wody. Jeżeli na wierzchu unosi się sporo płynu, odlej nadmiar. Klejącą kaszę zmiksuj w blenderze na pół gładko. Dodaj sól i wymieszaj. Przełóż do uniwersalnej keksówki wyścielonej papierem do pieczenia. Umieść w (zimnym) piekarniku lub owiń ściereczką i pozostaw w zacisznym miejscu na całą noc. Przez ten ciasto wypełni całą foremkę, a na wierzchu powinien pojawić się zaokrąglony „brzuszek”.

Chleb umieść w piekarniku (lub nie wyjmuj go jeżeli spędził w nim noc) i nagrzej do 200 stopni C. Piecz 50-55 minut. Na wierzchu pojawi się lekko pęknięta, chrupiąca skórka.

Wyjmij  foremkę, odklej papier i wystudź na kuchennej kratce. Krój ostrym nożem.

Voila!

Najczęściej zadawane pytania:

  1. Gdzie mogę kupić kaszę gryczaną niepaloną?

Kasza dostępna jest dzisiaj w większości marketów (czasami oznaczona jako gryczana biała). Polecam jednak sięgnąć po ziarno z upraw ekologicznych. Zapas można zamówić np. w sklepie internetowym Free Delikatesy. Aby upewnić się, że produkt nie zawiera glutenu należy przebrać kaszę przed użyciem.

2.Wyszedł mi zakalec, co zrobiłem źle?

Przed przełożeniem kaszy do blendera upewnij się, że po jej powierzchni nie pływa nadmiar wody. Zmiksowana masa powinna być gęsta, przypominająca konsystencją budyń. W blenderze typu Thermomix rozdrobnienie masy zajmuje 10 s (obroty 7). Rozwodnione, płynne ciasto jest miękkie i przypomina raczej zbitą kaszę niż wyrośnięty miąższ pełen dziur.

3. Czy mogę dodać do ciasta mąkę/ zakwas?

Uważam, że przepis jest na tyle dobry, a gotowy produkt tak pyszny, że nie ma powodów do tego typu eksperymentów. Piękno tkwi w prostocie 😉

4. Czy mogę wzbogacić chleb o dodatki?

Jak najbardziej. Polecam przede wszystkim ziarna- słonecznik, siemię lniane, mak, sezam, ale też zioła czy niewielką ilość drobno pokrojonych suszonych pomidorów lub śliwek. Najpierw upewnij się jednak, że opanowałeś wypiekanie podstawowej wersji.

5. Obawiam się smaku chlebka. Czy gryka jest mocno wyczuwalna?

Smak i zapach kaszy gryczanej niepalonej różni się od wersji prażonej. Stąd też chleb jest niemal neutralny w smaku, a podany z dodatkami smakuje po prostu… doskonale :)

DSC_7673_Snapseed

free-logo

    • An
    • 1 grudnia 2015
    Odpowiedz

    co to znaczy „uzupełnij wodę” w zdaniu – Rano przemieszaj zawartość miski i uzupełnij wodę. Odstaw na cały dzień.

    do jakiego poziomu tę wodę uzupełnić, ile ma jej być ?

      • Sylwia
      • 8 maja 2017
      Odpowiedz

      Hej właśnie piekę chlebek ale mam pytanie czy zapach jajek podczas tej fermentacji musi się pojawić???bo u mnie dość intensywnie śmierdzi….😞

        • Weronika
        • 9 maja 2017
        Odpowiedz

        Jajek? :) Raczej nie.

          • Karolina
          • 22 maja 2017
          Odpowiedz

          Witam.
          Przeglądałam komentarze i zdziwiłam się, że może pojawić się zapach jaj..ale dokładnie taki zapach pojawił się gdy robiłam ostatnio ten chleb. Zapach pojawił się już w piekarniku gdy chleb był w formie i czekał na upieczenie, podczas pieczenia również czuć było ten nieprzyjemny zapach jaj, sądziłam że gdy ostygnie to nie będzie wyczuwalny, ale niestety był i chlebek nie był już taki smaczny :( Piekłam ten chleb już kilkakrotnie i zawsze wychodził, tym razem robiłam wszystko tak samo a pomimo tego chleb jest niesmaczny. Jedyny powód jaki przychodzi mi do głowy to taki, że wtedy było dosyć ciepło i wydaje mi się że lepiej nie trzymać tej masy aż tak długo, jak sądzicie?

      • Syl
      • 7 lutego 2017
      Odpowiedz

      Piekę go co trzeci dzień, gdy jeden wyjmuję z piekarnika, już zalewam kaszę na następny. Kaszę kupuje w biedrze – w pudełku jest 400 g. Rzadko wyrasta, ale nigdy nie miał zakalca. Najbardziej lubię go tuż po wyjęciu z piekarnika, gorący, gdy skórka jest chrupiąca, a środek wilgotny. Po wystygnięciu przypomina wilgotny chleb na zakwasie.
      W silikonowej formie piecze się najlepiej, w aluminiowej keksówce wymaga zastosowania papieru. Próbowałam też natłuszczać formę oliwą, ale z mizernym skutkiem, zresztą spód pozostał wilgotny (po wystygnięciu już było ok).

      Zdarzyło mi się też, że nie czekałam na wyrośnięcie w piekarniku – od razu włączyłam grzanie. Też wyszedł. Może po prostu nie dajecie mu wystygnąć? Konsystencja zmienia się po kilku godzinach :)

      Uwielbiam grzanki z tego chleba z miodem gryczanym 😀

      • Ewa
      • 18 kwietnia 2016
      Odpowiedz

      A powiedz proszę, czy podczas pierwszego odstawienia kaszy może być ona przykryta w misce np. folią aluminiową? :) czy musi całkiem oddychać i być odkryta? Nie mam tyle miejsca w szafkach, żeby tam ją umieścić, a jak stoi na stole to nie chcę żeby coś do niej wpadło lub chociażby kurz przez cały dzień.

        • Emilia
        • 21 sierpnia 2016
        Odpowiedz

        Niestety już drugi raz mi nie wyszedł i w dalszym ciągu nie wiem co robię nie tak. Za pierwszym razem myślałam, że to wina wody ( za mało jej chyba odlałam, ale za drugim razem przelalam kaszę przez sitko i tez nie pomogło. Odstawiłam ciasto na noc a ono nawet nie drgnęło. chleb wyszedł płaski jak deska zbity w środku. Jestem załamana. Był moją alternatywą, bo nie mogę ani glutenu, ani jajek i mleka. Jestem wściekła i na siebie i na chleb :-(

          • Oliwka
          • 18 października 2016
          Odpowiedz

          Nigdy nie piekłam takiego chleba, choć pomysł jest ciekawy i może w przyszłości się skuszę. Nie jestem ekspertką, jednak po doświadczeniach z chlebami na zakwasie mogę podać prawdopodobne przyczyny braku bąbelków powietrza.
          Po pierwsze ziarna użyte mogły nie być dobrej jakości, chodzi o to że były stare lub pozbawione wierzchniej warstwy. Sekret luźnej konsystencji chleba leży w łupinkach ziarenek, na których naturalnie znajdują się tzw. dzikie drożdże które można by wykorzystać do zrobienia zakwasu. Właśnie długi okres czasu pomiędzy zalaniem kaszy a pieczeniem, umożliwia drożdżom rozwój i stąd ciasto jest w stanie ponieść się.
          Także wstępne płukanie pod sitkiem mogło mieć wpływ na pozbawienie drożdży. Użycie zbyt gorącej wody także zabije mikroorganizmy, dlatego najlepiej używać wody w temperaturze pokojowej. Ogólnie optymalna temperatura dla rozwoju drożdży jest między to 24-28 stopni Celsjusza. Zbyt zimne lub gorące otoczenie może spowolnić lub zatrzymać wzrost drożdży.
          Innym powodem braku luźnej konsystencji chleba może być środowisko w jakim drożdże się rozwijają. Z doświadczenia z mąką żytnią, zauważyłam że zbyt dużo soli hamuje rozwój mikroorganizmów. Zakwas przeze mnie nigdy nie był robiony z dodatkiem soli, ten składnik, jeśli w ogóle, to był dodawany jako ostatni przed wyrabianiem chleba.
          Podsumowując może spróbuj użyć ziarna gryki lepszej jakości i na pewno w łupinkach, być może pomogło by zmniejszenie ilości soli. Pamiętaj żeby woda nie była gorąca.
          Pozdrawiam

            • Anna
            • 13 listopada 2016

            Ja piekę 4 raz i za każdym razem jest pyszny choć czasami wychodzi bardziej zbity i kasza nie zawsze zwiększa objętość po zmieleniu ale to nic nie szkodzi. Cały czas ma chrupiaca skórkę. Pycha

          • ANNA
          • 15 października 2016
          Odpowiedz

          Też robiłam 2 razy i nie wyszedł. Był ciężki, zbity, płaski ani razu nie powiększył objętości a robiłam dokładnie jak w przepisie.

          • Pynia
          • 8 września 2016
          Odpowiedz

          Ja robię ten chleb tak 400 g kaszy, 600 ml wody, łyżeczka soli. Pierwszy etap zalewam kasze woda na 12h po upłynięciu tego czasu dodaje sól miksuje na gładko przelewam do formy przykrywam i odkładam na kolejne 12h pieke w temp 180^ 50-55min i zawsze wychodzi

          • Ela
          • 8 września 2016
          Odpowiedz

          Piekę chlebek od maja , raz w tygodniu, tylko dwa razy mi nie wyszedł, tylko trochę zmodyfikowałam bo piekę w 210 stopniach i trzymam go nawet godzinę . Zawsze jest przykryty , nawet jak już go przelewam do keksówki , wyrasta bardzo . Dodaję mniej soli bo dla mnie trzy łyżeczki to za dużo (dwie bardzo płaskie łyżeczki wystarczą) . Chlebek zostaje w keksówce po upieczeniu przez pół godziny , później odwracam delikatnie i sam wypada na kratkę. Ważne , nie przesadzam przez sitko , nawet jak jest więcej wody, kasza sama ją ładnie wchłania .

        • Weronika
        • 18 kwietnia 2016
        Odpowiedz

        Myślę, że jest coraz cieplej i lepiej żeby nie przykrywać. Obawiam się, że woda pachniałaby nieświeżo.

      • Beata
      • 11 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Będę do wyrobu tego chlebka używać malaksera. Jaką końcówkę mam w nim zamontować?- z nożem, czy typową do ciast?
      Co to znaczy na PÓŁGŁADKO- czy mają być wyczuwalne ziarenka kaszy?

        • Weronika
        • 11 grudnia 2015
        Odpowiedz

        Z nożem. Proszę spojrzeć na zaktualizowany przepis :) Ciasto nie jest jednolite, ziarenka mają być wyczuwalne.

          • Francesca
          • 6 stycznia 2016
          Odpowiedz

          Pani Weroniko. Zblendowałam dokładnie ciasto i wyszedł mi chyba zakalec… Ciasto w środku jest lepkie i wilgotne. Można to zjeść? :)

            • Weronika
            • 7 stycznia 2016

            Można, ale chlebek nie powinien być zakalcowaty :(

          • Beata
          • 14 grudnia 2015
          Odpowiedz

          Dziękuje za odpowiedź.

            • Beata
            • 19 grudnia 2015

            Chleb piecze się w piekarniku.Wszystko szło dobrze. Przepięknie się wybrzuszył. Podczas pieczenia zapada się w środku i robi się , tak jak niektórzy tu pisali, łódka. Piekę góra – dół bez termoobiegu, a może powinien być sam dół, aby utrzymać wybrzuszenie? A potem góra dół, żeby się równo upiekł? Nie widzę wzmianki o tym w przepisie, a przecież to podstawowa i bardzo istotna informacja. Ech…

      • Weronika
      • 1 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Wody ma być wciąż tyle samo więc jeżeli ubędzie należy ją uzupełnić.

        • Aga
        • 30 października 2016
        Odpowiedz

        Witaj :) z mojego doświadczenia z chleba mi zytnimi na zakwaszenie wnioskuję, że ja ciasto szybko wyrasta to ma za dużo bombki które później pękają bo cienkie ścianki ciasta nie są w stanie ich utrzymać i chlebek się zapada. Tak mi się zdarzało gdy popedzalam chlebek i stawiałam kolo kaloryfera zima, pięknie wyrastał i bardzo szybko a później się zapadal. Lepiej jak wolno i mniej wyrasta a później dobija do góry w piekarniku. Takie moje wnioski, może komuś pomogą.

    • Kinga
    • 1 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Mam swój, domowy zakwas, jestem ciekawa czy po jego dodaniu kasza szybciej sfermentuje i tym samym skróci się czas przygotowania chleba czy jednak kasza swoje musi przeleżeć?

      • Weronika
      • 1 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Nie dodawałabym tutaj zakwasu. Chlebek wyrasta długo, ale nie wymaga dużo uwagi. Warto poczekać :)

    • Monika
    • 1 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Czy pieczemy 55 minut od momentu nagrzania piekarnika do 200 stopni czy liczac od samego poczatku nagrzewania?

      • Weronika
      • 1 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Licząc od początku :)

    • iwona
    • 1 grudnia 2015
    Odpowiedz

    a jaki rozmiar foremki do tego hcleba

      • Weronika
      • 1 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Klasyczna, mała keksówka.

    • Iza
    • 1 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Trzymamy w temperaturze pokojowej czy lodówce przez ten cały czas? :)

      • Weronika
      • 1 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Pokojowej :)

        • Ewelina
        • 1 sierpnia 2016
        Odpowiedz

        A jak w domu temp jest caly czas 30stC? To jest ta temp ok?

          • Weronika
          • 5 sierpnia 2016
          Odpowiedz

          Sporo, ale powinno być ok. Być może kaszy wystarczy krótszy czas moczenia.

  1. Odpowiedz

    Świetny przepis! Kolejny raz okazuje się, że piękno leży w prostocie :)

    • Zbyszek
    • 1 grudnia 2015
    Odpowiedz

    To jakaś masakra! Dwie noce, jeden dzień i jedna godz. pieczenia. Efekt beznadziejny!

      • Weronika
      • 1 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Skoro wpis pojawił się wczoraj, chyba nie zdążył upiec Pan jeszcze chlebka. Skąd więc wnioski?

        • jazz
        • 3 grudnia 2015
        Odpowiedz

        u mnie wlasnie sie piecze i wyglada swietnie :-)

    • Kasia
    • 1 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Witam. A czy mozna uzyc kasze jaglana lub ryz? Niestety nie ma dostepu do kaszy nie palonej :( i boli mnie to. Mam jeszcze mąke kokosowa. Moze da sie cos kombinowac? Pozdrawiam :)

      • jazz
      • 3 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Zzkalczył mi się… cos zle zrobilam chyba: zblendowałam namoczona kaszę w termomixie na gładko – moze powinno byc grubiej?… On pieknie wyrósł w piekarniku, zrobiła sie nawet popękana skorka jak w normalnym chlebie jednak po ostudzeniu (nie kroilam cieplego) opadl troche i w srodku zakalec, co moglam zrobic nie tak? Acha, pieklam w 200 z termoobiegiem

        • Weronika
        • 3 grudnia 2015
        Odpowiedz

        Myślę, że mogą być dwa powody- grubość i stosunek wody. Jak tylko otrzymam paczkę z kolejnymi torebkami kaszy będę próbować dalej i podam dokładne proporcje.

          • jazz
          • 6 grudnia 2015
          Odpowiedz

          może wlasnie ilosc wody, moze temperatura, u mnie jest ok 18-19 stopni w domu,
          w piekarniku przez noc nie wyrosl w ogle, dopiero podczas pieczenia i wyszedl jak gliny, ani pol oczka powietrznego…
          A jar go blendujesz? na gladko czy tak srednio? i jakim blenderem?

            • Weronika
            • 6 grudnia 2015

            Blenduję w thermomixie. Masa jest pół gładka. Na pewno nie może być za dużo wody, ma tylko przykryć kaszę.

          • jolanta
          • 3 grudnia 2015
          Odpowiedz

          Gdzie mozna kupic ta kasze?

            • Kari
            • 11 stycznia 2016

            W Carrefourze są dwie firmy. :)

            • Francesca
            • 6 stycznia 2016

            mam pytanie a czy w momencie blendowania woda ma wystawac ponad kaszę? bo ja wylałam całą.

            • bimbirida
            • 8 grudnia 2015

            Jest w POLO MARKECIE, bodajże 2,99 za 500 g

            • Dorota
            • 4 grudnia 2015

            Ja zamawiam kaszę i inne dobroci w sklepie internetowym BADAPAK

      • Weronika
      • 1 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Można pokombinować, ale raczej nie z tym przepisem :)

    • ania
    • 2 grudnia 2015
    Odpowiedz

    odstawilam kasze na noc i na powierzchni wody widze piane i jakby sie ciagnela,czy tak ma zostac?wydaje mi sie,ze do wieczora bedzie jej jeszcze wiecej.moze to proces fermentacji?

      • Weronika
      • 3 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Kasza będzie odrobinę się lepić i ciągnąć. Piana też jest do przyjęcia.

    • Ilona
    • 2 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Genialne! muszę natychmiast spróbować. Dziękuję :)

    • Monika
    • 2 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Do jakiej wysokości keksówki napełniałaś zmiksowaną kaszę i jak dużo urosła przez noc?

      • Weronika
      • 3 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Trochę ponad 2/3. Przez noc wyrósł na nim zaokrąglony brzuszek.

    • Natalia
    • 2 grudnia 2015
    Odpowiedz

    pomysł wydaje sie super ale gdzie kupie kasze nie palona?

      • Weronika
      • 3 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Kasza jest na pewno w Tesco na stoisku Bio, w Piotrze i Pawle, a także we wszystkich sklepach ze zdrową żywnością. Oczywiście nieoznaczona, ale wystarczy przebrać ją przed wykorzystaniem.

      • Gabi
      • 3 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Kasza niepalona jest nawet w Biedronce

      • Ania
      • 2 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Natalia, w sklepach spożywczych nie spotkałam paczkowanej kaszy gryczanej niepalonej, ale kupuję w niektórych zieleniakach, które mają w ofercie m.in. kasze na wagę. Mają ją również rolnicy i sprzedawcy na tzw. rynkach, ryneczkach, straganach. Pozdrawiam :-)

        • magdalena
        • 3 grudnia 2015
        Odpowiedz

        oczywiście, że w wielu sklepach jest kasza nie palona

        • Natalia
        • 3 grudnia 2015
        Odpowiedz

        Dziękuję na pewno spróbuję zrobić:)

    • Michał
    • 3 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Niesamowity przepis, niesamowity w swej prostocie – gratuluję!

    Zastanawiam się dlaczego ta zmiksowana gryka wyrasta, dzięki dzikim drożdżom, które są na nasionach, w powietrzu?

      • Weronika
      • 3 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Podobnie do zakwasu, ma czas na fermentację :)

    • Krystyna
    • 3 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Niesamowity przepis!!!!Dziekuje, Juz dzisiaj wieczorem zaczynam. Mam tylko pytanie czy piekarnik gora i dol czy tylko dol?

      • Weronika
      • 3 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Najlepiej góra i dół :)

    • anna
    • 3 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Jaka to kasza nieplona?

      • Weronika
      • 3 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Kasza nie poddawana prażeniu. Na opakowaniu będzie napisane „gryczana niepalona”.

    • Monika
    • 3 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Zrobiłam! :) wyszedł jeszcze dobrze nie wystygł, ale oto moje spostrzezenia. W smaku z czymś (posmarowany) bardzo dobry, sam jest trochę bez smaku, dałabym troszkę więcej soli i może jakieś zioła. Ale to rzecz gustu. Jest mięciutki i wilgotny. Na razie wydaje się w sam raz, nie wiek później. Trochę miałam problem z papierem do pieczenia, ciężko odchodził. Zastanawiam się czy można wysmarować formę olejem i wstawić do odstania w ten sposób. Ciasto wlałam do połowy foremki, stało trochę dłużej niż w przepisie, ale pięknie wyrosło. Mam wrażenie że lepiej rosło w ostatnim etapie przy zapalonej lampce piekarnika. Ogólnie chlebek naprawdę super.

      • Grażyna
      • 2 lutego 2016
      Odpowiedz

      mnie też nie chciał się odklejać od papieru i będę smarować olejem następnym razem. Dla mnie w przepisie soli za dużo, a smak bardzo fajny :)

      • Weronika
      • 3 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Można podkręcić solą lub próbować z różnymi wariantami smakowymi- zioła, suszone pomidory. Też dopiero będę go dopieszczać, ale sposób okazał się tak trafiony, że postanowiłam podzielić się najszybciej jak to możliwe :)

    • Agnieszka
    • 3 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Chce sie upewnic :)Czy kasza biala gryczana, to jest wlasnie kasza niepalona?

    • Beata
    • 4 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Nie urósł przez noc 😞 co teraz?

    • ania
    • 4 grudnia 2015
    Odpowiedz

    upieklam i wyszedl mi zakalec.co moze byc tego przyczyna?podczas pieczenia wygladal pieknie.czy po upieczeniu trzeba go wyjac od razu z piekarnika,czy moze uchylic lub zostawic w zamknietym?szukam przyczyny bo mi smakuje nawet zlepiony 😉

      • Weronika
      • 4 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Ja wyjmuję od razu po upieczeniu, wyjmuję z foremki i studzę na kratce. Z krojeniem czekam aż wystygnie.

    • Ula
    • 4 grudnia 2015
    Odpowiedz

    A ja mam pytanie, czy zmiksować znaczy potraktować blenderem czy mikserem?

      • Weronika
      • 4 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Blenderem :)

        • Ula
        • 4 grudnia 2015
        Odpowiedz

        Tak właśnie zrobiłam – zblenderowalam. Zapomniałam go rano wstawić zanim wybiegłam do pracy, wiec mąż właśnie piecze. Dam znać co z tego wyszło.

    • Ewa
    • 4 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Mój się właśnie piecze. Trochę się martwię bo nie urósł mu brzuszek przez noc :(

    • ania
    • 4 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Przepis o jakim marzylam. Ide nastawic, dzieki.

    • Iza
    • 4 grudnia 2015
    Odpowiedz

    moja kasza zaczela kielkowac … czy to normalne?

      • jefka
      • 18 stycznia 2017
      Odpowiedz

      To nawet dobrze, że zaczęła kiełkować. Jest dużo strawniejsza dzięki temu.

      • Weronika
      • 4 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Mogło się tak stać, mimo to spokojnie upiekłabym chlebek :)

        • Iza
        • 4 grudnia 2015
        Odpowiedz

        Tak zrobie :) Stoi przy kaloryferze – moze dlatego :) Mam nadzieję, że wyjdzie tak dobrze jak za pierwszym razem . Z tego samego przepisu robilam cienki chleb chrupki – wyszedl rewelacyjny z mega chrupiącą skórką! :) Idealny przepis za który bardzo dziękuję 😀

    • Joanna
    • 4 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Upiekłam ten chlebek i wyszedł znakomicie😄. Robiłam wszystko zgodnie z przepisem. Od dzisiaj chlebek gryczany na stałe zagości w naszym domu. Jest przepyszny!! Zastanawiam się nad dodaniem do następnego wypieku ziarno słonecznika??

      • Weronika
      • 4 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Uff ♥ Myślę, że można dodać przed włożeniem do foremki.

    • renata
    • 4 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Mam pytanie dlaczego ten chlebek tak dziwnie pachnie i specyficznie smakuje co mnie troche martwi? Niewiem czy cos poszlo nie tak?

      • Weronika
      • 4 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Nie wiem jak dokładnie pachnie Pani chlebek :) Na pewno kasza gryczana niepalona jest specyficzna i smakuje zupełnie inaczej od tej, do której się przyzwyczailiśmy- prażonej.

    • Dori"s
    • 4 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Weroniko. Gratuluje fenomenalnego doświadczenia. Prostota jest cudowna. Od lat eksperymentuje z chlebem bezglutenowym. Efekty znakomite na zakwasie. Ten przepis jest zjawiskowy. Wykorzystany proces zakwaszenia bez dodatkowych i przygotowań. Chlebek upiekłam. Pyszny. Pomysł rozprzestrzenię w licznym kręgu osób „bezglutenowych”. Serdecznie pozdrawiam i przytulam

    • Agnieszka
    • 5 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Upieklam wczoraj wieczorem swoj :) Nie mialam”brzuszka” przy wyrastaniu..ale podniosl sie troche podczas pieczenia:) – nawet pekł troszeczke :) Zapach cudowny, skorka chrupiaca..moj troszke bardziej zbity w srodku niz u Ciebie na zdjeciu, ale smak dla mnie suuuper !
    (zastanawiam sie czy nie przesadzilam z woda..bo po podlaniu za pierwszym razem, kasza od razu ja wchlonela i dolalam jej jeszcze troszke..?)

    P.S.zastanawiam sie tez czy w zimnym piekarniku dobrze wyrosnie..moze moj jest wyjatkowo zimny i dlatego nie pojawil sie „brzuszek”? i lepiej postawic przy kaloryferze?

    • Magdalena
    • 5 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Chlebek rzeczywiście jest wspaniały, jestem pod wrażenie, fakt trzeba na niego troszkę poczekać, ale za to sam się praktycznie robi :) Jedyny mankament, z którym się borykałam to taki, że nie mogłam odkleić od niego papieru z formy, przywarł tak, że odstał wraz ze skórką, a ja tak lubię skórkę :/

      • Marek
      • 21 stycznia 2016
      Odpowiedz

      Ja smaruję blaszkę margaryną i obsypuję kaszą manną. Chleb sam wyskakuje z formy.

        • Anna
        • 2 kwietnia 2016
        Odpowiedz

        polecam grysik kukurydziany, smaczniejszy i bezglutenowy 😉

        • Weronika
        • 21 stycznia 2016
        Odpowiedz

        Manna niestety glutenowa, ale potwierdzam, że natłuszczenie i wysypanie dowolną mąką działa :)

      • Weronika
      • 5 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Skórka najlepsza! Może następnym razem warto odrobinę natłuścić bo szkoda każdego kawałka :) Choć przyznam, że u mnie odkleja się super.

        • betka
        • 3 stycznia 2016
        Odpowiedz

        Chlebek pychotka pomimo że zakalec, chyba było za dużo wody i piekarnik był bardzo zimny ale nic nie szkodzi następnym razem dodam mniej wody.
        Kiedyś jak piekłam chleb z mąki też miałam problem z papierem, odrywałam ze skórką. Problem ustał jak kupiłam nowy papier (raz chleb przywarł bo papier leżał w domu kilka lat a za drugim razem kupiłam papier innej firmy i było po problemie).

    • Agnieszka
    • 5 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Mam pytanie czym różni się sól himalajska od jodowanej

      • Weronika
      • 6 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Zwykła sól jest właściwie bezwartościowa podczas gdy himalajska ma całą masę minerałów i mówi się, że reguluje zakwaszenie organizmu.

        • Liliana
        • 6 marca 2017
        Odpowiedz

        No i znów niezrozumienie w temacie SOLI. Sól możemy podzielić na: NATURALNĄ – z dawnych mórz czyli kopalnianą (np. kłodawska) i z gór czyli himalajską (nie mylić z różową solą kłodawską przepakowywaną przez „sprytnych” sprzedawców i nazywaną „himalajską” za oczywiście dużo większe pieniądze) oraz CHEMICZNĄ – wyprodukowana w fabryce – czysty NaCl – NIE DLA LUDZI. Obydwa rodzaje soli można potraktować jodem – ZABÓJCZY dla naszej TARCZYCY. Kupujmy TYLKO NATURALNĄ NIEJODOWANĄ. Kłodawska jest tańsza niż himalajska, a zawiera wszystkie niezbędne nam do życia mikroelementy i minerały. I nie bójmy się solić solą naturalną!!!

    • Ania
    • 5 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Czy że zwykłej palonej kaszy gryczanej teź wyjdzie ?

      • jefka
      • 18 stycznia 2017
      Odpowiedz

      Palona kasza nie ma enzymów i nie wyrośnie

      • Weronika
      • 6 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Nie. Ziarna kaszy palonej mają bardzo twardą skorupkę. Nie wiem ile czasu musiałyby się moczyć i jaki byłby tego efekt.

        • ALINA
        • 10 maja 2016
        Odpowiedz

        piekłam z palonej kaszy i w ogóle nie wyszedł wysypał sie z foremki jak sucha kasza , w ogóle nic jej nie sklejało a robiłam wg tradycyjnego przepisu tylko nie wiedziałam ze ta kasza musi być nie palona

          • Weronika
          • 12 maja 2016
          Odpowiedz

          W przepisie wyraźnie napisane jest, że ma być to kasza niepalona :)

    • Aga
    • 6 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Bardzo fajny przepis. Zaraz wypróbuję. Myślę, że forma silikonowa jest dobrym rozwiązaniem.

    • Olga
    • 6 grudnia 2015
    Odpowiedz

    co tu pisać! kosmos!

    • Kasia
    • 6 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Ja bym jednak odlała wodę z moczenia ze względu na kwas fitynowy.
    http://dietetycy.org.pl/kwas-fitynowy/

      • Ania
      • 4 marca 2016
      Odpowiedz

      Kiedy właśnie kasza gryczana niepalona zawiera dużą ilość fitazy – enzymu neutralizującego kwas fitynowy. Poleca się moczenie innych kasz lub ziaren właśnie w obecności kaszy gryczanej niepalonej (białej) w celu pozbycia się nadmiernych ilości kwasy fitynowego :)

      • Weronika
      • 6 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Coś za coś. Podejrzewam, że dolanie zupełnie świeżej wody nie da tego samego efektu.

        • Kinga
        • 8 grudnia 2015
        Odpowiedz

        fityny są w dużym stopniu neutralizowane w procesie fermentacji, dlatego tak ważne jest aby jeść pieczywo na zakwasie a nie na drożdżach.

    • grubber
    • 7 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Hej. Poprosiłbym jeszcze o uściślenie parametrów pieczenia:
    * 200 st. C
    * przez 50-55 min. od rozpoczęcia grzania piekarnika
    * grzanie najlepiej góra i dół
    * ale czy z termoobiegiem czy bez? :)

      • Weronika
      • 7 grudnia 2015
      Odpowiedz

      U mnie zawsze bez :)

        • grubber
        • 11 grudnia 2015
        Odpowiedz

        Dziękuję za uściślenie. Upiekłem jak dotychczas jakieś 5-6- bochenków i przepis faktycznie jest rewelacyjny. Mam za sobą kilka podejść do domowego pieczenia chleba i zawsze w końcu padałem na pilnowaniu zakwasu, mieleniu dodatków, etc. – wolałem w końcu poczłapać do piekarni. Te chleby są nie tylko smaczne, ale nawet finansowo wychodzą podobnie do kupnych – rewelacja :) dziękuję za przepis.

    • M
    • 7 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Jaką konsystencję ma mieć już zmiksowana kasza? Moja jest dosyć rzadka – zastanawiam się czy nie ma być bardziej gęsta, jak…budyń? Teraz jest dosyć lejąca się :)

      • Weronika
      • 7 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Tak, bliżej jej do budyniu niż koktajlu.

    • Pietrek
    • 7 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Pycha z masełkiem i szyneczką,\mniam

    • Agata
    • 7 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Dziekuje za przepis. Chlebek wyszedl wysmienity. Teraz beda tylko taki robic. Czy mozna z gryka zakwaszac tez kasze jaglana albo dodac przed pieczeniem pestki slonecznika?

      • Weronika
      • 7 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Pestki powinny się utrzymać, ale podejrzewam, że z jaglanką się nie uda. Zachęcam do eksperymentów we własnym zakresie :)

    • karolina
    • 7 grudnia 2015
    Odpowiedz

    czy miksujemy w tm na 10obrotow?
    kiedy dodajemy sól?
    dziękuję!

      • Weronika
      • 7 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Mniej, 6-7. Sól jak w przepisie- po zmiksowaniu. Może być też przed, nie gra tak dużej roli.

    • Gosia
    • 7 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Przepis rewelacyjny! Chleb wyszedł lepszy niż z najlepszej piekarni!! Dziękuję!!!

    • Mopka
    • 7 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Ja kaszę niepaloną kupiłam w Kauflandzie :)

    • karolina
    • 7 grudnia 2015
    Odpowiedz

    dziękuję za odpowiedź.
    kasza namoczona.
    dwa razy czytałam przepis i tej soli nie widziałam…ehhh

    • Regina
    • 8 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Bardzo dziękuję za przepis. Ten chleb jest naprawdę doskonały!

    • Ela
    • 8 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Przepis mnie urzekł 😉 więc czym prędzej go poczyniłam. Wszystko było fantastycznie, pięknie wyrósł ale gdy właczyłam piekarnik opadł i zrobiła się łódka 😕 co zrobiłam nie tak? 😭

      • Anna
      • 27 lipca 2016
      Odpowiedz

      U mnie dokładnie tak samo :(

      • Weronika
      • 8 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Nie chcemy łódki :( Niestety nie wiem dlaczego tak się stało.

    • Dorota
    • 8 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Witaj
    Proszę cię o podpowiedż w sprawie chleba,niestety wyszedł mi totalny zakalec.Jak go zrobić,żeby napewno się udał.
    Pozdrawiam,Dorota

      • Weronika
      • 8 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Jedną z przyczyn może być za duża ilość wody. Wtedy chlebek nawet jeżeli wyrośnie będzie bardzo wilgotny, miękki i gumowy.

      • Odpowiedz

        Ja byłam zachwycona przepisem ale niestety wyszedł mi zakalec nie wiem co zrobiłam źle przed włożeniem do thermomixu odsączyłam kaszę na sitku więc wody nie było włożyłam do foremki na noc do nienagrzanego piekarnika na drugi dzień słabo wyrósł jednak upiekłam i wyszedł gumowaty zakalec. Proszę o radę

    • Joanna
    • 8 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Witajcie, upiekłam już 4 chleby gryczane i chciałabym podzielić się moimi spostrzeżeniami:
    – nie należy przesadzać z wodą, bo konsystencja po zmiksowaniu będzie za płynna i chleb gumowaty
    – jak chlebek mało urośnie to włączam przed samym pieczeniem piekarnik na 50 stopni i chlebek przez godzinę lub półtorej zaczyna zdecydowanie rosnąć, wówczas po godzinie zwiększam temp. na 200 stopni i piekę 55 min
    – polecam dodać słonecznik do chlebka zaraz po zmiksowaniu kaszy
    – osobiście bardziej mi smakuje jak dodam odrobinę więcej soli
    Pozdrawiam!

      • Bartek
      • 31 stycznia 2016
      Odpowiedz

      Skorzystałem z Twojej rady, żeby jeszcze na godzinę wstawić do 50 stopni. Niestety, mimo to chleb nie wyrósł. Co może być tego przyczyną?

        • Agnieszka
        • 4 marca 2017
        Odpowiedz

        Najprawdopodobniej plukales sucha kasze na samym poczatku w za goracej wodzie

      • Weronika
      • 9 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Ze wszystkim się zgadzam! Mnie czeka jeszcze ostatnia próba generalna przed aktualizacją przepisu. Dziękuję za podzielenie się doświadczeniem! :)

    • Ania
    • 9 grudnia 2015
    Odpowiedz

    No ja też dałam za dużo wody jest gumowaty ciężki z zakalecem i jest niebieski !!!! Wasz jaką ma barwę ? Dodałam ciutkę kminku….

      • Kamila
      • 17 maja 2016
      Odpowiedz

      Mi również wyszedł niebieski. Wydaje mi się, że ciasto zareagowało z blachą, mimo, że była wyłożona papierem. U mnie niestety nie nastąpiła fermentacja mimo, że siedział dosyc długo w ciepłym piekarniku. Więc dodałam do niego odrobinę drożdży i choć mniej zdrowy to wyszedł pyszny. Niestety uraczyłam sie tylko kawałkiem ze względu na kolor 😉

    • Leszek
    • 9 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Z pewnymi obawami, nie powiem, zrobiłem ten chleb, głównie z myślą o chorej wnuczce.
    Zrobiłem wszystko zgodnie z zamieszczonym przepisem i otrzymałem w efekcie kilogramowy , ładnie wyrośnięty, piękny bochenek chlebka.
    W rezultacie, nie tylko ja lecz wszyscy, którzy go spróbowali są nim wprost zachwyceni a niektórzy powątpiewają nawet, jak im mówię, że nie ma tam ani grama mąki.
    Więc pierwsze koty za płoty. Zaraz zamówiłem 5kg kaszy gryczanej niepalonej i będę eksperymentował z dodatkami przypraw, nasion itd.
    Droga Weroniko, dziękuję Ci bardzo, ale to bardzo serdecznie, zarówno za przepis na tenże chleb jak i za wszystkie inne przepisy, jakie zamieściłaś na swoim blogu. A które to, jak uważam po zapoznaniu się z nimi, są równie interesujące i szczególnie przydatne dla wszystkich, którzy chcą lub są zmuszeni stosować diety; bezglutenowe, bezcukrowe, bezmleczne itp.

      • Weronika
      • 9 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Ja z pewnymi obawami czytałam ten komentarz, ale całe szczęście historia ma piękny happy end! :) Dziękuję za dobre słowo. Powodzenia!

    • Aga
    • 9 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Wielkie dzięki za ten przepis na chleb. Chleb doskonały! Wyszedł bez problemów, i bardzo smaczny. Widzę w komentarzach, że nie zawsze chce wyrastać, myślę że to tylko kwestia temperatury, u mnie jest 25 stopni non stop i wyrósł aż miło…

  2. Odpowiedz

    Chleby w domu piekę od paru lat. Na drożdżach, na zakwasie, bezglutenowe i wg innych zwariowanych przepisów. Ten przepis mnie tak zszokował, że musiałam koniecznie go wypróbować. No i chlebek wyszedł fantastycznie a jaki zapach unosił się w domu w czasie pieczenia :) Rewelacja! Piekę go już kolejny raz i pewnie następnym razem będzie tak samo. Bardzo polecam.

    • Sandra
    • 10 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Właśnie siedzi w piekarniku. Nie wybrzuszył się przez noc, tylko ładnie, równomiernie urósł niedaleko grzejnika. Dam znać, czy wyszedł. Pozdrawiam serdecznie

      • Sandra
      • 10 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Chleb wyszedł super! Nie piekłam jednak na papierze, ponieważ jakoś nie doczytałam (tak samo jak nie doczytałam, że ma wyrastać w zimnym piekarniku). Natłuściłam blachę i posypałam otrębami. Nie mogłam go wyjąć po upieczeniu. Następnym razem spróbuję na papierze, boję się tylko, czy za bardzo nie namoknie od ciasta. W każdym razie dziękuję za przepis.

        • Weronika
        • 10 grudnia 2015
        Odpowiedz

        Papier nie będzie wilgotny i chlebek da się wyjąć :)

    • Robert
    • 10 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Dla mnie idealny. Piekę go 2 raz i zacząłem eksperymentować (dodałem siemienia lnianego). Mało pracy a chleb pyszny :)

    • Lidia
    • 11 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Dziękuję za ten przepis, chleb wyszedł wspaniały :)

    • Kamila
    • 11 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Właśnie wyjęłam chleb z piekarnika i nie mogłam się oprzeć, odkroiłam kromeczkę. Doskonały! dziękuję bardzo za przepis, Pani Weroniko :)

    • Sylwia
    • 12 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Witam.Chlebek świetny :-) Mam jedną propozycję. Sama piekłam chleby żytnie na domowym zakwasie ale odkąd dowiedziałam się że mam hashimoto i musiałam odstawić gluten piekłam chleb gryczany na drożdżach,które nie do końca mi służą.Ale etap pieczenia chleba w każdym przypadku zachowałam taki sam,stary sposób piekarnicze.Mianowicie piekarnik nagrzewa do maksimum góra dół bez termoobiegu.Wstawiam chleb i naparowuję sam chleb i piekarnik czyli spryskuję wodą ze spryskiwacza takiego ręcznego.ten proces trwa 10 minut,w tym czasie spryskuję sam chleb ok 5-6 razy.po tym czasie temperaturę zmniejszamy do 190-200 stopni i piekę jeszcze ok 50 minut i ostatnie 5 minut pieczenia dopiekam do bez foremki.powinien taknjak zwykły chleb wydawać głuchy dźwięk jak się go od spodu postuka. I ta skórka… Zapach każdego pieczonego w domu chleba to jeden z najcudowniejszych zapachów na świecie :-) Pozdrawiam

    • Dorota
    • 12 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Kasza mi skiełkowała, czy tak ma być :)

      • Weronika
      • 12 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Mi się to nie zdarzyło, ale to chyba całkiem naturalne :)

    • Halina
    • 13 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Witam serdecznie i bardzo dziękuję za przepis :),jest to pierwszy chleb który na stałe zostanie ze mną ze względu na neutralny smak,prostotę wykonania i oczywiście składniki.Dla mnie rewelacja !!!,wyszedł pyszny z chrupiącą skórką.

    • Jola
    • 13 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Dziękuję bardzo za ten przepis :)

    • Ola
    • 15 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Ten chleb naprawde jest doskonaly. Wyszedl za pierwszym razem w starym gazowym piekarniku. Nastepnym razem zaszaleje z dodatkami.
    Pozdrawiam cieplo i dziekuje :))

    • Karolina
    • 16 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Jutro wielki dzień pieczenia,ale martwi mnie, że kasza prawie wcale nie pochłonęła wody – nic nie dolewalam, a przed blendowaniem musiała sporo odlac – jakieś pomysły dlaczego? Jutro pieczenie – dam znać co wyszło

      • Weronika
      • 17 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Jaka to firma?

    • BARBARA
    • 17 grudnia 2015
    Odpowiedz

    U mnie niestety kasza tak samo nie wciągnęła wody i po nocy nie dolewałam nic. Woda jest kleista i ciągnąca oraz ma piane. Mam nadzieję że jeszcze napęcznieje i wciągnie tą kleistą wodę bo ciężko się to zlewa. Jutro pieczenie. Pozdrawiam

    • Kasia
    • 17 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Witam.
    Ja dziś też upiekłam ten chlebek, niestety nie dostał brzuszka przez noc w zimnym piekarniku a w trakcie pieczenia zrobiła się ”łódka” być może było za dużo wody. Ten przepis mnie jednak tak zachęca ,że będę próbować jeszcze raz.

    • janka
    • 17 grudnia 2015
    Odpowiedz

    wdziecznosci moc za ten przepis! rozpalilam w piecu i upieklam. wyśmienita skorka!!! eksplozja doznań smakowych! Dupka rządzi:). jak mi cos smakuje od razu cialo mi sie zaczyna ruszac… alez to był taniec:) potem jeszcze z galązka rozmarynu i olejem konopnym schrupalam… mmmmmm:) orgazm za orgazmem:)

    z praktycznych informacji – pieklam bez papieru. wysmarowalam olejem i posypalam maka bg…

    jeszcze raz dziekuje. To byl moj pierwszy chleb w tym piecu:)

    pozdrawiam
    Janka

      • Weronika
      • 17 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Dupka rządzi ♥

    • Alicja
    • 20 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Pytanko:
    kasza robi się ciągnąca już po 12 godzinach i odachciało mi się robić dalej, czy tak powinno być?
    woda się wchłania, choć po nocy coraz mniej.
    zapomniałam przepłukać kaszy, czy może się zepsuć w niepożądany sposób, czy raczej zawsze skwaśnieje?
    czy jak zblenduję za mocno to będzie ok?

      • Weronika
      • 20 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Dlaczego odechciało? Tak powinno być. Kasza na pewno się nie zepsuje i nie miksujemy jej za mocno. Proszę jeszcze raz rzucić okiem na przepis i dodatkowe informacje.

        • Alicja
        • 18 stycznia 2016
        Odpowiedz

        Ślimak mnie zniechęcił, nie wiedziałam, że to się w ten sposób robi, bo 20 lat trzymali mnie w piwnicy 😉
        ale już wiem, z ilością soli miałam problem, ale na 800g kaszy daję 5 łyżeczek plus 400g słonecznika na koniec i jest ok.
        Mam jeszcze swoją obserwację, jak zostawiam chlebek na 12 godzin dłużej niż w Twoim przepisie, to wychodzi lepszy :)
        A! zrobiłam też analogiczny z kaszy owsianej, tylko zmiksowałam wcześniej i trzymałam do też 12h dłużej niż w Twoim przepisie. Ekstra jest!
        Dzięki za super przepis i pozdrawiam! :)

  3. Odpowiedz

    chlebek wyszedl super tylko za slony :( chyba moja sol himalajska jest za mocna

    • Ania
    • 23 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Pani Weroniko, dziekuje za swietny przepis! Przyznam, ze bylam dosc sceptyczna po przeczytaniu przepisu ale teraz bardzo sie ciesze, ze jednak sprobowalam :-) Najlepszy bezglutenowy chlebek, jaki kiedykolwiek jadlam (wliczajac wszelakie kupne, ktorych probowalam w wielu krajach). Powrocily smaki dziecinstwa, dziekuje i pozdrawiam z dalekiej Kanady!

    • Agnieszka
    • 28 grudnia 2015
    Odpowiedz

    witam, chlebek rewelacyjny – mam pytanie czy ktoś jest w stanie oszacować jego kaloryczność???

    • Justyna
    • 2 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Jaka jest kaloryczność tego chleba?

    • Agata
    • 3 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Jezus! Lece moczyc kasze! Do tej pory robilam chleb z My New Roots ten zmieniajacy zycie 😉 ale drogi jest tak naprawde, no a kasza… Osobiscie sama jem czesciej niepalona:) Oby mi wyszedl!

    • Marek
    • 3 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Może być sól etiopska ?

    • Elwira
    • 4 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Chlebek mistrz! Dziekuje za inspiracje i zycze dalszych sukcesow! :)
    Pozdrawiam

    • Ewelina
    • 4 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Zapomniałam wyłożyć foremke papierem :-( czy mogę upiec bez? Przyklei się?

      • Weronika
      • 4 stycznia 2016
      Odpowiedz

      Jeżeli nie była natłuszczona to będzie problem.

  4. Odpowiedz

    Zastanawiam sie, czy mozna ten chlebek zrobic w wersji witarianskiej (raw foodowej)? Czy ktos próbował, czy tez wysoka temperatura jest tu niezbędna?

      • Weronika
      • 5 stycznia 2016
      Odpowiedz

      Nie bardzo wiem jak to ciasto miałoby bez piekarnika zamienić się w zwarty, zrumieniony bochenek :)

    • joanna
    • 5 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Mam pytanko robiłam chlebek drugi raz i moja kasza mimo moczenia w wodzie nie robi sie kleista gdzie może być problem? Za drugim razem postawiłam kaszę na grzejnik bo w kuchni wydawało mi sie za zimno, w efekcie czego kasza dziwnie pachnie i chlebek po upieczeniu też :/ czy możliwe że się zepsuło? Nie wiem czy mogę jeść :)?

      • Weronika
      • 5 stycznia 2016
      Odpowiedz

      Chlebek pachnie trochę kaszą po prostu, myślę, że można spróbować :) Proponuję zmienić ziarno na inne, niepalona zawsze robi się kleista.

    • kasia
    • 6 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Pierwszy chlebek upieczony…dziękuję za cudowny przepis.Przy wyciąganiu z foremki do papieru przykleiła się skorka i niestety zostala oderwana z papierem … ,ale może następnym razem drogą prób i błędów będzie lepiej.Mam pytanie o przechowywanie chlebka.Jak dlugo wytrzymuje …i czy można mrozić?
    jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam.

      • Weronika
      • 6 stycznia 2016
      Odpowiedz

      Spokojnie 3-4 dni. Z mrożeniem zawsze mam problem bo ja nic nie mrożę :)

        • kasia
        • 6 stycznia 2016
        Odpowiedz

        Bardzo dziękuję.

    • Natalia
    • 7 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Rewelacyjny przepis, nie miałam keksówki dlatego robiłam w okrągłej forrmie silikonowej. Troszkę mi sie przykleił chclebek do formy ale serio tylko troszkę :) Przepis godny polecenia i mega pochwały :)dziękuję! i pozdrawiam!

    • Agnieszka
    • 8 stycznia 2016
    Odpowiedz

    i co z tą kalorycznością?
    nikt się nie pokusi :(

      • Pino
      • 5 marca 2016
      Odpowiedz

      Boze babo podejrzyj sobie ile kalorii ma 500g kaszy gryczanej niepalonej i bedziesz wiedziala. To takie trudne?

    • Ania
    • 9 stycznia 2016
    Odpowiedz

    O czym mogą świadczyć czarne plamy na bokach i spodzie chlebka. Wyrósł pięknie, jest smaczny.

      • Weronika
      • 14 stycznia 2016
      Odpowiedz

      Plamki na skórce też powstały mi kiedy użyłam obdrapanej, zużytej keksówki :)

    • Kasia
    • 9 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Czy możesz podesłać wymiary keksówki, w której pieczesz chlebek?

    • Aneta
    • 10 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Witam, chlebek właśnie się studzi, ładnie wyrósł (pomimo że rósł chyba trochę za długo nic złego się nie stało) i podobnie jak inni, przyznaję, że mocno się przykleja do papieru, ale właściwie to żaden problem. Jedyne co, to jak dla mnie jest zdecydowanie za słony, spróbuję przy kolejnym podejściu dodać co najwyżej 2 łyżeczki soli. Bardzo dziękuję za przepis!

    • Weronika
    • 10 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Boski, cudowny, wspaniały, PYSZNY ! polecam dodać pestki dyni mmmm
    bardzo dziękuję za ten prosty i zdrowy przepis, w końcu znów mogę jeść chleb :) pozdrawiam!

  5. Odpowiedz

    Pieke takie chleby juz od dluzszego czasu i bardzo dobrze sie po nich czuje :)
    A ten przepis jest wyjatkowy bo nie ma tam ani drozdzy ani innego badziewia. Dzieki :)

    • Zenek
    • 10 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Po 24 godz. te 700 ml wody nie wchłonęło w kaszę. Na wierzchu nadal jest ok. 1 cm płynu z pianą. Zostawić to jeszcze na 10-12 godz. czy zlać wodę i zmiksować? Zepsuje się jeśli postoi trochę dłużej?
    A i pomyliłem się i posoliłem to na samym początku czy może to mieć wpływ na ciasto?

      • dorota
      • 11 stycznia 2016
      Odpowiedz

      Zenku moja kasz rosla 3 dni , zapomnialam o niej poprostu w piatek w dzien namoczylam i stala pod prYkryciem do poniedzialku, w poniedzialek upieklam i efekt jest nieziemski :)

      • Weronika
      • 11 stycznia 2016
      Odpowiedz

      Zlać i miksować. Teraz już się nie dowiemy :) Pewnie trochę tak, ale mimo wszystko najlepiej upiec, spróbować i podzielić się efektami :)

        • Zenek
        • 11 stycznia 2016
        Odpowiedz

        Tak też zrobiłem :-) tzn. zlałem ok. 250-300 ml zakwasu i resztę zmiksowałem. Do rana ładnie wyrosło a potem się upiekło. Wyszło bardzo dobre, pulchne choć trochę za słone. Widocznie sól została bardziej wchłonięta przez kaszę i w takich przypadkach wystarczą 2 łyżeczki. (dałem zwykłą sól gdyż nie mam himalajskiej). Formę do pieczenia wyłożyłem folią aluminiową, którą łatwiej oddzielić od upieczonego chleba niż papier. Następnym razem spróbuję z pestkami dyni.

    • dorota
    • 11 stycznia 2016
    Odpowiedz

    jako ze nie moglam znalezc kaszy gryczanej niepalonej kupilam kasze gryczana biala, plus sol morska, efekt swietny chlebek pyszny w smaku nie czerstwieje nie rozpada sie. Dzis zaopatrzylam sie w kasze gryczana niepalona w eclerku na stoisku BIO koszt ok 6zl za 0.5kg ora sol himalajska 9.90 za 20 dkg, jutro kolejny eksperyment :) czuje ze chlebek zagosci w moim domu na dluzej jako ze jestem duza zwolenniczka wazyatkiego rodzaju kasz.:)

      • Weronika
      • 12 stycznia 2016
      Odpowiedz

      Biała to również niepalona :)

    • Anna
    • 12 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Wczoraj upiekłam. Niestety w czasie pieczenia zrobiła się „łódka”, ale jest pyszny. Chyba miałam za dużo wody. Dzisiaj nastawiam kaszę na następny. Teraz zrobię z dodatkiem ziół.

    • fiona
    • 12 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Robiłam chleb już dwa razy, niestety nie ma tak pięknych dziurek, jest bardziej zbity w środku, ale nie przeszkadza to smakowi. Skorka jest super chrupiąca. Wygląd na to, że moja kasza jakoś mało fermentuje. Nie robi się brzuszek, ale w piekarniku pięknie się unosi.
    Za pierwszym razem musiałam odlać nieco wody, za drugim (inna kasza) dolać. Trzeba uważać, żeby nie było za dużo wody, bo może się zrobić zakalec.
    Robiłam z czarnuszką i czosnkiem niedzwiedzim, a teraz z dynią i orzechami włoskimi.

    • Kasia
    • 13 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Aaale ze mnie gapa.. ja zalałam prażoną.. wyjdzie?

      • Weronika
      • 13 stycznia 2016
      Odpowiedz

      Raczej nie, prażona ma grubaśną, podpieczoną skorupkę.

    • Renia
    • 14 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Przepis cudowny:-) Robię taki chlebek dla mojej rodzinki przez ostatnie 2 tygodnie i wszyscy zjadają ze smakiem:-))).
    Mam pytanie – czy próbowałaś zrobić chleb jaglany? Czy taka sama metoda zadziała z kaszą jaglaną?

      • Weronika
      • 14 stycznia 2016
      Odpowiedz

      Super! Z jaglanką nie próbowałam.

    • GOSIA
    • 14 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Przepis suuper, za każdym razem wychodzi, dodaję zioła,
    a nawet kaszę jaglaną. Dzięki serdeczne :)

      • Renia
      • 14 stycznia 2016
      Odpowiedz

      Gosiu, a w jaki sposób robisz z kaszą jaglaną? Mogłabyś podać przepis?

    • Ola
    • 16 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Gratuluję Pani pomysłowości! Najlepszy chleb bezglutenowy jaki do tej pory upiekłam. Do tej pory piekłam tylko chleby bezglutenowe na drożdżach, są smaczne, ale największą ich wadą jest to, że szybko twardnieją. Zbierałam się do pieczenie na zakwasie, ale to wiąże się ze wcześniejszym przygotowaniem zakwasu, za co jakoś nigdy nie mogłam się zabrać. A ten przepis nie dość, że jest rewelacyjny, to i rewolucyjny – wszystko robi się praktycznie samo. Chleb pyszny zarówno tuż po upieczeniu (chrupiąca skórka!) jak i na trzeci dzień (robi się bardziej zwarty, wytrawny, przypomina prawdziwy razowiec, miąższ się nie kruszy). Mój troszkę opadł w piekarniku, ale zakalca też nie było. Będę go trenować aż do perfekcji, bo warto. Już kolejne porcja kaszy zalana :). Aha, no i jeszcze jedna ważna zaleta chleba – nie dość, że pyszny, to jeszcze tani!

    • Ania
    • 16 stycznia 2016
    Odpowiedz

    A ja upiekłam chleb z kaszy gryczanej palonej z dużą ilością słonecznika. Wyszedł jest super i tańszy bo ta niepalona kasza jednak trochę kosztuje. A raz mi już ten chleb z Pani przepisu nie wyszedł :( ten z kaszy palonej robi się zdecydowanie krócej. Polecam :-) szkoda ze nie mogę dołączyć zdjęcia …

      • Katarzyna Anna
      • 22 stycznia 2016
      Odpowiedz

      Czy robiła Pani chleb z kaszy palonej dokładnie tak jak jest opisane w tym przespisie ? Niestety nie mam dostępu do kaszy niepalonej, dlatego jestem bardzo ciekawa pani metody. pozdrawiam

      • Weronika
      • 21 stycznia 2016
      Odpowiedz

      Ale numer! Spróbuję :)

    • Katarzyna
    • 17 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Podobnie jak pani Sylwia choruję na hashimoto, co wiążę się z przejściem na dietę bezglutenową. Moja silna wola jest raczej nieobecna, więc nie umiałam zrezygnować z pieczywa i mimo że sama piekę chleb żytni na zakwasie, to to jednak wciąż jest gluten. Któraś z moich znajomych udostępniła na Facebooku ten przepis, więc się skusiłam. Nadmiar wody odlałam, kaszę zblendowałam na półgładko, wstawiłam na noc do piekarnika i… nic 😀 Nie urósł ani odrobinkę nawet po włączeniu lampki w piekarniku, ani kiedy chleb zaczął się już piec. Mimo wszystko dałam mu się upiec, no i nie wiem, czy wyszedł mi zakalec czy nie 😀 Chleb jest ciężki, nie ma w nim aż tylu bąbelków, ile w tym ze zdjęcia, ale nie jest zbity i smakuje bardzo dobrze, więc niby zakalca nie ma 😀

    Jedyne, co zrobiłam inaczej niż w przepisie, to pieczenie bez papieru. Formę wysmarowałam odrobiną masła i wysypałam płatkami gryczanymi. Z doświadczenia wiem, że pieczenie chleba w papierze zwykle kończy się u mnie zakalcem, więc nie chciałam ryzykować.

    Tak czy siak, to nie była moja ostatnia próba, a chleb jest na tyle dobry i bezglutenowy, że warto próbować dalej :) Dziękuję :)

      • Anna
      • 19 stycznia 2016
      Odpowiedz

      Pani Katarzyno, ja również choruję na Hashimoto, w związku z czym mam pytanie czy przejście na dietę bezglutenową poprawiło Pani standart życia: lepsze samopoczucie czy łatwiejsze utrzymanie wagi itp. Czy może stosuje Pani jeszcze jakąś inną dietę? Bardzo proszę o poradę…Z góry serdecznie dziękuję.
      Poza tym mój chlebek dojrzewa jak się upiecze dodam własne refleksje :)

        • Katarzyna
        • 19 stycznia 2016
        Odpowiedz

        Z dietą bezglutenową dopiero zaczynam, bo – jak wspomniałam – ciężko mi zmienić dotychczasowe nawyki żywieniowe. Cokolwiek więcej będę w stanie powiedzieć dopiero za około 3 miesiące, kiedy wpływ diety na organizm i jego funkcjonowanie stanie się widoczny :)

    • Ewa
    • 18 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Zrobiłam zgodnie z recepturą – prawie, a że nie mam miksera wysokoobrotowego zmiksowałam żyrafą. Niestety słabo i zostały dużo całych ziarenek. Przyznam, że w tym momencie miałam ochotę lunąć tym do sedesu i zapomnieć, bo ani trochę nie przypominało to żadnego ciasta jakie do tej pory robiłam. Zaparłam się jednak, bo jako że nie mogę ani glutenu, ani drożdży, ani mąki ryżowej – to praktycznie zostałam bez pieczywa. Wszystko wrzuciłam do wyłożonej papierem keksówki i zostawiłam w piekarniku na noc (wcześniej nagrzałam piekarnik do 35 stopni – ale po włożeniu wyłączyłam piekarnik). Rano, tak jak to jest napisane w przepisie, pojawił się brzuszek. Niestety już po 10 minutach pieczenia oklapł i się nie podniósł. Po godzinie pieczenia (od załączenia piekarnika) w 200 stopniach wyciągnęłam go, odkleiłam papier, a że miałam poczucie niedopieczenia włożyłam jeszcze na 10 minut do piekarnika na 200 stopni już bez foremki, tylko na kratkę. I myślę, że dzięki temu uniknęłam zakalca….

    Chleb w smaku jest lekko kwaśny, z wyglądu przypomina chleb razowy z żytem łamanym. Jest mocno zbity (zdecydowanie bardziej niż na zdjęciu), ale nie jest zakalcem. Myślę, że to wina całych ziarenek kaszy, które były za ciężkie i proces fermentacji nie był w stanie ich utrzymać. Już zjadłam pół i nie mogę się powstrzymać od dalszego kosztowania. Smakuje świetnie i z wędliną, i z ogórkami kiszonymi, z powidłem śliwkowym, a nawet samym masłem.

    Będę robiła kolejne eksperymenty w celu znalezienia lepszej konsystencji i jeszcze podkręcenia smaku (np. kminkiem, albo czarnuszką), ale już teraz, taki nie idealny jest dla mnie rewelacyjny.

    Dziękuję za przepis!

    • Renata
    • 18 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Czy taki chleb można zrobić z ryżu lub kaszy jaglanej?

    • Luis
    • 19 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Próbowałam zrobić, ale kasza zrobiła się kwaśna i strasznie śmierdziała, nie wiem czy troszkę za długo była w wodzie.. Jutro kupuję inną kaszę i robię drugie podejście :-) Mam nadzieję, że się uda, bo marzy mi się taki chleb :-)

    • Ola
    • 19 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Zrobiłam drugie podejście, trochę zmodyfikowałam i bingo :). Kaszę przed blendowaniem odcedziłam na sitku, aby odlać nadmiar wody. Tym razem zblendowałam na gładko, wydaje mi się, że dzięki temu łatwiej rośnie i mniejsze jest ryzyko zakalca. Oprócz soli dodałam łyżeczkę cukru (żeby lepiej rosło ;)). Ciasto odpoczywało ok. 8 h w piekarniku z włączoną żarówką w formie bez papieru, ale wysmarowanej masłem i wysypanej mąką gryczaną. Po tych 8 h właściwie wcale nie urosło, co mnie lekko zmartwiło, ale za to podczas pieczenia pięknie się zaokrągliło i już nie opadło (pierwszy chleb nie był zblendowany na gładko, były widoczne ziarenka gryki i najpierw urósł, potem opadł – więc może problem zakalca tkwi w konsystencji ciasta). Od formy również odeszło bez problemu. Pycha! Może komuś przydadzą się moje wskazówki.

      • Asia
      • 30 stycznia 2016
      Odpowiedz

      Zrobiłam już dwa podejścia i niestety zamiast chleba mieliśmy kaszę na obiad 😉

      Ja chyba też za mało blendowałam, sugerując się pierwszymi komentarzami o konsystencji (że nie może być zbyt rzadka). Teraz myślę że zbyt rzadka konsystencja może wynikać z nadmiaru wody. Chyba spróbuję jeszcze raz, stosując Twoje wskazówki :) Do trzech razy sztuka :)

      Jeszcze jedna kwestia – ta moja kasza gdy stoi zalana wodą tak słodko pachnie – ktoś też tak ma?

  6. Odpowiedz

    Chlebek niesamowity :) mój właśnie się studzi. Dodalam ziarna slonecznika i bedzie na pewno wyszedł mniam :) wyglada idealnie i zagości na stałe w moim domu.
    Taka mała rada ode mnie- piekłam w piekarniku gazowym bez termoobiegu i po 55min był jeszcze blady dlatego wydluzylam czas pieczenia o 15min. Mysle że tyle potrzebuje gazowy żeby się ‚rozbujac’ 😉

    • Katarzyna
    • 22 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Jestem po pierwszym wypieku i właśnie szykuję następny. :) Za pierwszym razem chlebek mi nie wyrósł i był nieco za słony, gdyż zasugerowałam się poprzednimi komentarzami że soli mogłoby być ciut więcej. Ale i tak wyszedł pyszny i zniknął w oka mgnieniu. 😀 Teraz szykuję 2 keksówki, ciasto pięknie wyrasta, może dlatego że podczas moczenia ziaren (jak i podczas wyrastania ciasta) trzymałam naczynie z kaszą/ciastem w ciepłych warunkach (koło grzejnika lub w letnim piekarniku – do 50*C). Chyba każdy po prostu musi wypracować swój najlepszy sposób :) Aaa… I co ważne – teraz za drugim razem moczyłam ziarna w ciepłym miejscu i znacznie dłużej niż Pani podaje w przepisie. Moczyły się całą noc, cały dzień i jeszcze jedną noc. I wcale im to nie zaszkodziło, a wręcz myślę że wyszło na dobre. :) Później odlałam nadmiar wody i zmiksowałam, dodałam sól, ziarna słonecznika, a na wierzchu w keksówce posypałam sezamem. Dziękuję za ten przepis. 😀 Pozdrawiam.

    • Magda
    • 23 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Pani Magdo, a czy Pani wstawiła chlebek do już nagrzanego piekarnika, czy od razu na etpie rozgrzewania go (do zimnego). Pytam bo niestety sama mam piekarnik gazowy… a właśnie dzisiaj zamoczyłam kaszę… i już nie mogę doczekać się pieczenia…:)) Z góry bardzo dziękuję za odp. :)

    • Karolina
    • 24 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Super chlebek! Przede wszystkim smakuje jak „normalny chleb” glutenowy, jest mięciutki i niedrogi! Jedyne co mi nie wyszło, to chlebek bardzo mało wyrósł, może w kuchni mam za zimno …. Ale nie wyszedł zakalec, na prawdę super sprawa!

    • Justyna
    • 25 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Upiekłam chleb 2 razy – smak był super tylko, że za pierwszym razem skórka mi odeszła z papierem do pieczenia. Za drugim razem skorzystałam z rady koleżanki i nie użyłam papieru do pieczenia tylko wysmarowałam keksówkę oliwą i posypałam mąką ryżową oraz piekłam go 5 minut dłużej niż w przepisie czyli 60 minut. Chleb rewelacyjnie odchodził od blaszki :-)

    • Marla
    • 25 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Mi też wyszedł zakalec…a wiązałam takie wielkie nadzieje z tym przepisem :( Zastanawiam się, czy jakbym dodała wodę gazowaną, czy nie wyrósłby lepiej?
    Skórka fajna, chrupiąca w smaku dobry..ale zlep :(

    • Maciej
    • 26 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Mój chlebek udał się, co prawda nie wyrósł tak jak się spodziewałem, ale jest pyszny https://www.instagram.com/p/BA__PwEiFdJ/

    • Karola
    • 26 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Czy namoczoną kaszę przykryć przed odstawieniem? I czy należy ja odstawić w jakieś ciepłe miejsce?

      • Weronika
      • 26 stycznia 2016
      Odpowiedz

      Ja nie przykrywam i zostawiam na blacie, w temperaturze pokojowej.

    • Asia
    • 26 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Czy chlebek sie kruszy? Bo zwykle te które pieke z maki gryczanej tak maja ( zwłaszcza po rozmrożeniu)

      • Weronika
      • 27 stycznia 2016
      Odpowiedz

      Niee, to zupełnie inny rodzaj chleba gryczanego :)

    • Monika
    • 27 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Najlepszy chleb bezglutenowy jaki kiedykolwiek robiłam ( a robiłam ich wiele). Pyszny, niezwykle prosty w wykonaniu, zawsze wychodzi. Zmieniam tylko dodatki: pestki dyni, słonecznika, czasem kminek, sezam i siemię. Jestem zachwycona tą wersją chleba! Wielkie dzięki.

    • Emilka
    • 27 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Super extra :) Nie sądziłam że znajde bezglutenowy chleb, który będzie mi naprawde smakował a tu taka niespodzianka :)! Ja go trochę dłużej piekę niż jest w przepisie żeby się na złoto zapiekł i zjadam pół chwile po upieczeniu 😉 Dziękuje za ułatwienie życia! Pozdrawiam!

    • Oliwia
    • 30 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Świetny przepis! Piekłam dzisiaj (zaczęłam w czwartek) i wyszedł cudowny! Rewelacja! Będę piekła regularnie, bo staram odżywiać się i moją rodzinę bezglutenowo. Chlebek jest bardzo łatwy w przygotowaniu i stosunkowo bez pracy, co dla mnie wiele znaczy.Polecam smarowanie foremki masłem, zwracając uwagę na rogi foremki, aby były wypełnione tłuszczem i obsypanie jej wnętrza np. płatkami jaglanymi. Chlebek wręcz sam wypadł po upieczeniu z formy.
    Dziękuję!

    • Sylwia
    • 30 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Najlepszy chleb jaki upiekłam, bardzo Ci dziękuje za ten przepis.

    • Beata
    • 31 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Dzis upieklam chlebek. Wszystko tak jak mialo byc . Jest przepyszny! Bede go piekla! Dziekuje za cudny przepis!

    • Beata
    • 31 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Dzis upieklam chlebek. Jest przepyszny! Bede go piekla! Dziekuje za cudny przepis!

    • Jotka
    • 31 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Chleb upieczony, potwierdzam- rewelacyjny przepis!

    • Ewa
    • 31 stycznia 2016
    Odpowiedz

    Właśnie wyjęłam chlebek z piekarnika, wygląda smakowicie! Nie mogę się doczekać pierwszej kromki! Mam nadzieję, że będzie chociaż w połowie tak dobry na jaki wygląda 😉
    Spryskałam keksówkę oliwą i papier odszedł bezproblemowo 😉

    • Edyta
    • 1 lutego 2016
    Odpowiedz

    Chleb świetny! Wyszedł mi dobry, chociaż może nie wyrósł jakoś niesamowicie. Dla mnie jednak był za słony, wiec dodam w przyszłości mniej soli. Dziękuję za genialny przepis. A czy eksperymentowalas tak z kasza jaglaną?

    • zet
    • 4 lutego 2016
    Odpowiedz

    Dzięki ogromne za ten przepis. Chleb wychodzi rewelacyjny za każdym razem, nie wysycha jak inne i starcza na kilka dni. Ja najczęściej dorzucam trochę czarnuszki.

    • Beata
    • 4 lutego 2016
    Odpowiedz

    Podczas pieczenia ulatniał się nie miły zapach (kwasu) nie wiem czy się kasza nie skwasiła podczas przygotowania. Można go jeść?

      • paulina5335
      • 2 marca 2016
      Odpowiedz

      Moj również specyficznie pachniał przed pieczeniem i podczas,ale wydaje mi się że taki ma zapach kasza gryczana niepalona jak zaczyna robić się „zakwas”,bo to nic innego jak robienie zakwasu na chleb tylko gryczanego 😛

      • Weronika
      • 4 lutego 2016
      Odpowiedz

      Nie wiem jak pachnie Pani chlebek. Mój bardzo zachęca do zjedzenia kiedy się dopieka.

    • olga
    • 4 lutego 2016
    Odpowiedz

    Przepyszny chlebek!!! Najprostszy przepis jaki widzialam! Wyszedl super! Dziękuje!!!

    • ANA
    • 8 lutego 2016
    Odpowiedz

    Zrobiłam chlebek dwa razy. Pierwszy-zakalec, drugi extra, dodałam sporo słonecznika i sezamu oraz ziaren lnu. Ciekawi mnie tylko, czy latem, jak jest gorąco, to ziarno się nie popsuje czekając na kiełkowanie. Ale zobaczymy, na razie mi się bardzo podoba, na przemian z naleśnikami bezgl. , samopoczucie lepsze, brzuch STAŁ SIĘ PŁASKI (!), nie mam celiakii, ale hashimoto i zapalenie żołądka. Pozdrawiam i życzę powodzenia

      • Weronika
      • 8 lutego 2016
      Odpowiedz

      Rzeczywiście zobaczymy jak sprawa ma się latem. Trzeba będzie wygospodarować chłodniejszy kąt :)

    • A nolom
    • 8 lutego 2016
    Odpowiedz

    Gniot wyborowy 😉 paskudny, bez puszystosci no po prostu niewypal a ludzie go pieka i udaja ze Im smakuje Taki glut. Przeciez to jakies dziadostwo czego to ludzie nie wymysla. Ludziom jakby w papier gowno zapakowac to by zezarli Bo takie maja pomysly durne 😉

      • Weronika
      • 8 lutego 2016
      Odpowiedz

      Nie mam w zwyczaju odrzucać komentarzy. Dziękujemy, może akurat kogoś ostrzeże.

    • Mela
    • 9 lutego 2016
    Odpowiedz

    Posiadam sól himalajską JODOWANĄ- czy w tym przypadku ma to jakieś znaczenie? Czy lepiej dodać takiej bez jodu? Z góry dziękuję 😀

      • Weronika
      • 9 lutego 2016
      Odpowiedz

      Myślę, że spokojnie można dodać :)

  7. Z pewnością zrobię. Uwielbiam prostotę. Zwłaszcza w kuchni. Pozdrawiam!

    • anna
    • 11 lutego 2016
    Odpowiedz

    z kaszy gryczanej palonej NIE WYCHODZI!!!

    • Paulina
    • 12 lutego 2016
    Odpowiedz

    Chleb wychodzi rewelacyjny. Robiłam już ze 3 razy. Trzeba niemal całą wodę odlać przed zmiksowaniem. Po upieczeniu chleb wyjmuję z formy, odrywam papier i wkładam jeszcze na 5 minut do piekarnika (ustawiam wyższą temperaturę) spodem do góry, coby skórka się bardziej zarumieniła. Jeśli chodzi o dodatki, to już po zmiksowaniu, dodaję sezamu i/lub czarnuszki. Soli używam nieco mniej – 2 łyżeczki.
    Dziękuję za ten przepis! Odczarowałaś białą kaszę gryczaną! =)

    • Monika
    • 12 lutego 2016
    Odpowiedz

    Kochana! Chcialam Ci bardzo podziekowac za Twoja odwage do eksperymentowania i cudowne wyniki! Mam nadzieje, ze i nam wyjdzie, kasza niepalona, ktora zreszta uzywamy do nalesnikow z sama woda, juz sie moczy. Nie jemy glutenu, na pewno maz zwariuje, gdy wroci z podrozy w niedziele i zobaczy swiezo upieczony…chleb! Nie jemy chleba od lat…
    Dziekujemy i zycze sobie powodzenia, aby choc troche przypominal Twoj ze zdjec, ktory wyglada bosko, a najlepiej w calosci!
    Buziaczki!

    • Ala
    • 12 lutego 2016
    Odpowiedz

    Jeśli ciasto po 8 godzinach nie wyrosło to będzie zakalec, dobrze rozumiem? szkoda mi włączać piekarnika na nieudany wypiek :-/

      • Agusia
      • 2 marca 2016
      Odpowiedz

      Ala,
      spokojnie piecz. Moj tez nie wyrosl w zimnym piekarniku a upiekl sie ZJAWISKOWO! I jest przepyszny! Zjadlam 3 kromki i natychmiast nastawilam kasze na kolejne bochenki!

    • Elwira
    • 14 lutego 2016
    Odpowiedz

    Po całej nocy w keksowe ciasto nie wyrosło, co moze być przyczyna? Myśle, ze zbyt duża ilośc wody przy miksowaniu. Moze lepiej byłoby kasze przecedzić na sitku niż tylko odlać wodę? Proszę pomożecie ktoś jeszcze tak miał?

    • Basia
    • 14 lutego 2016
    Odpowiedz

    Chlebus pyszny . Tylko trochę za malo soli dodalam jak wyciagnelam z piekarnika i zerwalam papier to jeszcze odwrotnie do piekarnika wlozylam na 15 minut i wyszla skórka idealna z każdej strony :-) trochę za wilgotny w środku , ale przez to ze za malo wody odlalam :-) super smakuje jeszcze cieply z maslem bez laktozy :-)

    • Luis
    • 15 lutego 2016
    Odpowiedz

    Ostatnio kasza się zepsuła :-( już w trakcie moczenia, bardzo brzydko pachniała kwasem – starocią :D, dzisiaj robię drugie podejście, mam nadzieję, że się uda, bo nie jadłam chleba od roku :-(

    • Anna
    • 18 lutego 2016
    Odpowiedz

    Nie jestem uczulona na gluten ale szukalam zdrowej alternatywy dla pszennego chleba. Najpierw byl orkiszowo-zytni razowy na zakwasie, pozniej zytni razowy na zakwasie a teraz gryczany. Chlebek robilam juz dwa razy i mimo, ze prawie nic sie nie ruszyl jest smaczny. Mysle, ze bedzie to najczesciej goszczacy na naszym stole chlebek gdyz jest najzdrowszy i rownie smaczny jak poprzednio pieczone. Mam tylko nadzieje ze w koncu znajde powod dlaczego chlebek nie wyrasta. Za drugim razem trzymalam „ciasto” w foremce ponad doba i mimo ze chlebek czuc bylo kwaskiem prawie nic nie urosl. Dzisiaj moczy sie juz kasza innej firmy- moze w tym tkwi sek. Dziekuje Ci za ten przepis bo nawet jesli chlebek nigdy mi nie wyrosnie to i tak zamierzam go piec. Ostatecznie zwieksze ilosc kaszy zeby nie byl taki plaski😊

    • Kamam
    • 18 lutego 2016
    Odpowiedz

    Witam,
    czy z kaszy gryczanej palonej tez wyjdzie?

    • Kamila
    • 19 lutego 2016
    Odpowiedz

    Mega totalnie przepyszny! Odlalam za mało wody, słabo zmielilam ziarna, słabo wyrósł, nie było brzuszka, pieczony w gazowym piekarniku tylko na dół…. A i tak wyszedł! Doskonały przepis, chlebek pyszny <3 Na pewno zagości u mnie na stałe <3
    Pytanie tylko – jak go przechowywać? I jak długo jest dobry do jedzenia? Pozdrawiam :)

      • Weronika
      • 19 lutego 2016
      Odpowiedz

      Serce mi się raduje! My zjadamy go ekspresowo, ale na pewno wytrzyma 3 dni. Przechowywać jak każde pieczywo- w szczelnie zamkniętym pudełku czy owinięty folią.

    • Andrzej
    • 19 lutego 2016
    Odpowiedz

    Świetny przepis i wygląda na całkiem prosty więc chyba nawet ja z moimi dwiema lewymi rękami dam sobie radę, zwłaszcza, że chleb bez glutenu w sklepach nie jest tak powszechny jak inne rodzaje pieczywa :)

    • Anna
    • 20 lutego 2016
    Odpowiedz

    Ile cista jest w formie przed wyrosnieciem? U mnie jest troche wiecej niz polowe wysokosci- wydaje mi sie ze mam standardowa keksowke. Niestety chlebek mi nie wyrasta mimo, ze wydluzam czas i moczenia i wyrastania. Podczas pieczenia robi sie tylko ladny brzuszek. Chlebek robilam juz 3 razy z roznym czasem moczenia i wyrastania ale nic sie nie zmienia😕 Mimo to chlebek jest smaczny

    • Pati
    • 20 lutego 2016
    Odpowiedz

    To w końcu piec z termoobiegiem czy górai dół bo uz się pogubiłam:)
    Jak upiekłam z termoobiegiem to wyszedł mi zakalec:(

    • Gosia
    • 21 lutego 2016
    Odpowiedz

    Właśnie nastawiłam kaszę jaglaną na taki chlebek………..ciekawa jestem co wyjdzie. obawiam się tej goryczki ale zobaczymy. Wodę wchłonęła. We wtorek upiekę i zobaczymy :)

      • Agusia
      • 2 marca 2016
      Odpowiedz

      Gosiu,
      I jak efekt? Pochwal sie co wyszlo:)
      Wlasnie namoczylam kasze jaglana do tego chlebka. Z gryczanej niepalonej wyszedl mi wysmienity!

        • Gosia
        • 13 marca 2016
        Odpowiedz

        Chlebek wyszedł, zjadliwy chociaż konsystencją przypominał raczej kruche ciasto . W smaku bardzo ok. Sama kasza zachowywała się inaczej niż gryczana, namokła ale nie było żadnego śluzu, więc dodałam 2 łyżki siemienia lnianego i łyżkę babki płesznika. Miksowałam i piekłam tak jak chlebek gryczany. Mąż sugerował czy nie można by dodać z łyżkę jakiegoś tłuszczu.

          • Gosia
          • 7 kwietnia 2016
          Odpowiedz

          Ostatnio piekłam 800g kaszy gryczanej +200g jaglanej. Dodalam łyżeczkę babki płesznika i łyżeczkę siemienia mielonego do już zmiksowanych kasz. Wyszedł smaczny chlebek. Ja piekę 60 min i po tym czasie zostawiam w piekarniku na 10 min.

    • Ola
    • 24 lutego 2016
    Odpowiedz

    jestem pewna że masz już dość tego typu pytań ale bardzo mi zależy żeby tym razem (podejście nr2.) chlebek się udał :)
    zanim kaszę umieszczę w blenderze ma być powiedzmy „sucha” czy raczej lekko lepka… a może ten kleik który ledwo się tam znajduje zostawić 😛 kompletnie nie wiem co robić a ostatnio wyszedł mi zakalec więc nie chce popełnić teraz też takiej gafy

      • Weronika
      • 24 lutego 2016
      Odpowiedz

      Kasza nie może być sucha. Jest mokra i lepka. Kleik zostawić :)

    • zen
    • 24 lutego 2016
    Odpowiedz

    Polecam użyć 400gr kaszy, przy 500 często wylewa się z foremki podczas rośnięcia.

    • Daba
    • 25 lutego 2016
    Odpowiedz

    Witam jakiej konsystencji ma być kasza po zmiksowaniu? Bo u mnie zdecydowanie nie jest to ciasto ale półpłynna masa ?a wody było ciut ponad kaszę

    • Karo
    • 25 lutego 2016
    Odpowiedz

    Ja mam pytanie, może zabrzmi głupio, ale zrobiłam drugi raz chleb i znowu zakalec :-( Dlatego się upewnię:
    – czy kaszę zalewamy zimną/ciepłą woda?
    – zalewamy ją w misce plastikowej/szklanej pod przykryciem czy bez?
    – jak odlać tą wodę, żeby było tak w sam raz? jeżeli mam nadmiar i przechylam miskę zabezpieczając talerzykiem, odlewam wodę, kasza się przewraca i po postawieniu woda się znowu pojawia, można tak bez końca ją odlewać …

    Proszę o pomoc, podczas pieczenia tak pachnie… kolejny raz obejdę się smakiem :(

      • Weronika
      • 25 lutego 2016
      Odpowiedz

      Kaszę zalewamy zimną wodą, odstawiamy bez przykrycia, w szklanej misce. Wody nie trzeba odlewać w nieskończoność, ma jej trochę zostać. Myślę, że patent z talerzykiem jest trafiony :)

        • Eve
        • 1 marca 2016
        Odpowiedz

        U mnie ten sam problem :(. Drugie podejście i znowu zakalec. Ciasto pozostawione w piekarniku na noc w ogóle nie rośnie. Przy pieczeniu robi się piękny brzuszek ale w środku zakalec :(.

    • Ola
    • 26 lutego 2016
    Odpowiedz

    Moniko, jestes po prostu geniuszem! Od czasu jak dostalam przepis kilka tygodni temu, pieke 2 chleby (z podwojnej porcji). Zawsze sie udaje, jest smaczny, znika w mgnieniu oka, zdrowy i smakuje na cieplo i na zimno, sam i z dodatkami. Moj tata byl piekarzem, moj brat i ja lubimy piec chleb, swoim przepisem bardzo nam zaimponowalas, jestesmy z Ciebie dumni:) Tak trzymaj!

    • Anka
    • 27 lutego 2016
    Odpowiedz

    Chlebek pyszny. U nas cieszy się wielkim powodzeniem. Ja dodaję do niego jeszcze ziarna oraz otręby i płatki gryczane. Zdecydowanie najlepszy wśród chlebów bezglutenowych, nie dorównują mu nawet te na zakwasie. Dziękuję za inspirację i pozdrawiam :-)

    • Michal
    • 2 marca 2016
    Odpowiedz

    A ma byc termoobieg czy gora /dol?
    Czy wlewajac do formy wody pozbywamy sie calkowicie?

      • Weronika
      • 2 marca 2016
      Odpowiedz

      Bez termoobiegu, góra i dół.
      Zostawiamy trochę kleiku :)

    • Agusia
    • 2 marca 2016
    Odpowiedz

    Chlebek WYSMIENITY! Bardzo, bardzo dziekuje za ten przepis! Kasze nawet dluzej moczylam niz zalecal przepis i juz myslalam czy jej nie wyrzucic, ale jednak wlozylam do pieca. Wyszlo REWELACYJNIE! Na stale zagosci w moim domu:)

    Jak myslicie czy dla urozmaicenia mozna zrobic taki chlebek z kaszy jaglanej?

    • Izabela
    • 4 marca 2016
    Odpowiedz

    Upieklam dopiero dwa ,ale są cuuuudowne w smaku😋.Problem z tym ,że na czwarty dzień atakuje go pleśń😔.

    • Kamil
    • 6 marca 2016
    Odpowiedz

    Już drugi raz wyszedł zakalec, to ciasto w ogóle nie chce rosnąć jak daje do foremki

    • Agata
    • 11 marca 2016
    Odpowiedz

    Hej. Chlebek mi w ogóle nie wyrósł przez noc :( nie ma żadnego brzucha :( nie wypełnił foremki. Odlalam nadmiar wody przez sitko, praktycznie cała wodę. Nie wiem czy dobrze zrobiłam, ciasto po włożeniu do foremki było bardzo gęste, raczej suche, nie budyniowate.

  8. Odpowiedz

    Chlebek genialny, robiłam już kilkakrotnie, chociaż nigdy wyrastając nie wypełnił całej foremki, stąd moja prośba o rozszyfrowanie (w cm) odpowiedzi „mała uniwersalna”, „klasyczna mała keksówka” na pytanie o rozmiar foremki (przegladałam zakładki ‚ciasta’ i ‚chleby’ szukając odpowiedzi w komentarzach, ale tylko takie odpowiedzi znalazłam), dziękuję, pozdrawiam:)

      • Weronika
      • 15 marca 2016
      Odpowiedz

      Miarki się ze mną nie lubią i co zachomikuję jakąś w kuchennej szufladzie, ta ucieka znanym tylko sobie wyjściem :) Ale schwytałam kawałek linijki i donoszę, że uniwersalna foremka to w moim pojęciu coś na kształt: 11x20x6 cm :)

      • Gosia
      • 13 marca 2016
      Odpowiedz

      Ja piekę w foremce 23x13x5,5 cm. Foremka jest wypełniona do 1 cm od górnego brzegu

    • Gosia
    • 13 marca 2016
    Odpowiedz

    Nie wiem ,dlaczego wychodzą zakalce…..może kasza jest z woreczków, a wiadomo ona jest już częściowo jakoś preparowana…skoro jej czas gotowania jest taki krótki. Ale to moje przypuszczenie. Ale nie o tym chciałam. Dzisiaj upiekłam chlebek! Ale jak! Normalnie w piątek namoczyłam , zgodnie z przepisem. Wczoraj wieczorem miałam zmiksować i w foremkach do piekarnika na noc.ZAPOMNIAŁAM. Zatem dzisiaj rano miksowałam i od razu do piekarnika aby upiec. Czyli kasza mokła jeszcze ponad 8 godzin niż zwykle. Nie zepsuła się . Chlebek po upieczeniu jest bardziej puszysty i jaśniejszy, delikatniejszy w smaku .

    • Magda
    • 17 marca 2016
    Odpowiedz

    Mam pytanie, moja kasza śmierdzi po 48h i ten niemiły zapach unosi się po całej kuchni (jakby coś się zepsuło) czy to normalny skutek fermentacji? Czy coś zrobiłam źle? Upiekłam go tak czy inaczej wyszedł malutki, ale odlałam go z całej wody, również nie urósł. Boję się go jednak spróbować przez ten nieprzyjemny zapach 😛

      • Weronika
      • 17 marca 2016
      Odpowiedz

      Kasza nie powinna być tak intensywna, definitywnie musiała się zepsuć. Czy była przykryta? Może ustawiona w bardzo ciepłym miejscu?

    • Magdalena
    • 18 marca 2016
    Odpowiedz

    Weroniko, bardzo dziękuję za ten przepis! Chleb jest tak pyszny, że chcą go jeść nawet moje dzieci:)) Robię go regularnie co dwa dni od trzech miesięcy:) To było arcynatchnienie!

      • Weronika
      • 18 marca 2016
      Odpowiedz

      Od trzech miesięcy? Puchnę z dumy :)

        • Voitec
        • 19 marca 2016
        Odpowiedz

        W życiu nic nie upiekłam… :)
        Ale temu nie mogłem sie oprzeć
        Kasza sie moczy
        Rano mielenie i sól
        Wieczorem chwila prawdy :))))

        Mam nadzieje ze zona mnie nie wyśmieje 😀

        Pozdrawiam i gratuluje inwencji

        PS
        Ma Pani zdrowie odpisywać na te wszystkie komentarze… :)
        Podziwiam :)

    • Voitec
    • 21 marca 2016
    Odpowiedz

    Udało sie!
    W prawdzie przesoliłem (moze dlatego ze użyłem zmielonej himalajskiej-siła rzeczy było jej więcej objętościowo)
    Problem zakalcowatosci (o czym było w wyższych postach) rozwiązałem miksując polowe kaszy
    Po wyjęciu z piekarnika pachniał niezłe, potem jednak strasznie gryczanie :) w czasie jedzenia
    …. ale dzisiaj, gdy postał – zaj….sty
    Rodziewiczyłem sie piekarniczo 😀

    Dzięki i gratuluje!

    Czy mogłaby Pani pokombinować cos równie prostego i chlebowego z jaglanej.
    Jest co nieco ale chodzi o przepis taki jak ten ‚AMATORproof’
    :)

    • Agnieszka
    • 23 marca 2016
    Odpowiedz

    Zrobilam dzis. I juz na cieplo probowalam. Dla mnie pycha. Sprawdzimy rano…nie mniej chcialam dopytac czy ten chlebek nadaje sie jesli Ktos sie odchudza?

      • Weronika
      • 23 marca 2016
      Odpowiedz

      Na pewno taki chleb z pełnego ziarna jest lepszy od chrupkiego pieczywa, które tylko uderza w trzustkę :)

    • Aga
    • 24 marca 2016
    Odpowiedz

    Zalałam 400 g kaszy (więcej nie miałam) ok 620 ml wody (przegotowanej ale zimnej) i już kasza na wierzchu jest sucha a pod nią jest woda i reszta kaszy. Tak ma być? Czy dolać wodę by zakryła wszystko?

      • Weronika
      • 24 marca 2016
      Odpowiedz

      Kasza powinna być zupełnie pokryta wodą.

    • Jolka
    • 27 marca 2016
    Odpowiedz

    Zrobiłam, wyszedł przepyszny chlebek jak na zdjęciu :) Papier odkleiłam zaraz po wyjęciu z piekarnika, odszedł bez problemu. Skórka chrupiąca, smak chlebka super, o wiele lepszy niż z piekarni . Bardzo dziękuję za ten przepis. Rewelacja! :)

    • Marta
    • 31 marca 2016
    Odpowiedz

    Kiedyś piekłam chleby żytnie na zakwasie, później okazało się że muszę zastosować dietę bezglutenową i tak od 5,5 miesiąca nie miałam chleba w ustach, wolałam nie jeść wcale niż jeść sypki pseudo chleb… aż do dzisiaj 😀 dziś upiekłam chleb doskonały 😀 DZIĘKUJĘ za ten przepis!

    • Lena
    • 2 kwietnia 2016
    Odpowiedz

    Chlebek upiekłam dzisiaj, kasza stała dłużej w wodzie niż 8 godzin, bo nie miałam jak jej przeblendować, przeczytałam wszystkie komentarze, przełożyłam przez sitko, konsystencję miało gęstej śmietany, dodałam trochę słonecznika i dyni, ale trochę, chleb wyszedł pyszny , ale nie urósł. Wstawiłam do piekarnika, jak wyżej ktoś pisał i lekko podgrzałam, a potem przekręciłam na wyższą już właściwą do pieczenia, ciasto po nocy trochę wyrosło, ale w pieczeniu opadło, nie wiem czemu, ale i tak się poryczałam, że po ostudzeniu nie zrobił się kamień. Myślę co zrobiłam nie tak, może keksówka za szeroka, na pewno będę próbować. Dziękuję Ci za przepis, bo trochę mnie to podniosło psychicznie, bo prawdopodobnie mam celiakie i jestem w trakcie diagnozowania, póki co badania pokazały na tak, jeszcze gastroskopia

      • Weronika
      • 2 kwietnia 2016
      Odpowiedz

      Głowa do góry, będzie jeszcze więcej pysznych przepisów :)

    • Agnes
    • 2 kwietnia 2016
    Odpowiedz

    A moja kasza po prostu zaczęła nieładnie pachnąć i woda zrobiła się zielonawa.Co teraz? Można to zblendować i upiec? :/

      • Weronika
      • 2 kwietnia 2016
      Odpowiedz

      Dziwna sprawa, z zieloną wodą bym nie ryzykowała :(

    • Pati
    • 3 kwietnia 2016
    Odpowiedz

    Niestety nie urósł, pachnie dziwnie, skórka jest strasznie twarda. Miał malutki brzuszek, ale po włączenu piekarnika natychmiast opadł i już się nie podniósł. Dałam mniej soli niż w przepisie, ale chyba przegięłam, bo w smaku mdły.

    • Anna
    • 3 kwietnia 2016
    Odpowiedz

    Czy ten chleb nadaje się dla osób z kandydozą? Chodzi mi o proces fermentacji, który mu towarzyszy.

    • Hania
    • 4 kwietnia 2016
    Odpowiedz

    Wyszedł po prostu cudowny! Najlepszy chleb bezglutenowy! Może troszkę za dużo soli w przepisie, następnym razem dodam mniej,ale to nie zmienia faktu, ze chleb po prostu idealny ❤

    • Lena
    • 5 kwietnia 2016
    Odpowiedz

    kolejne podejście :) chlebek pyszny, ale nie urósł, nie jest też klucha, ani zakalec, ale nie wiem czemu nie rośnie, tak myślę czy nie dłużej potrzymać kaszę w wodzie, bo może za mało się „zakwasza”, spróbuję następnym razem potrzymać dłużej w wodzie, no bo nie wiem czemu nie rośnie, konsystencja ciasta jest jak gęsta śmietana, taki budyń, nie dodałam teraz żadnych ziaren, przeanalizowałam wszystkie komentarze i przepis i jedyne to albo wina kaszy i to ze musi dłużej postać, tak jak stoją maki i robi się z nich zakwas, spróbuję i zobaczymy. Jeśli można podać firmę kaszy, z której komuś wyszedł wyrośnięty chlebek i jaką miała po zmieleniu konsystencję oraz wymiar foremki na tą ilość kaszy będę wdzięczna, …ale i tak jest dobrze

      • Gosia
      • 7 kwietnia 2016
      Odpowiedz

      Ja przedostatnio nastawiłam kaszę , następnego dnia wieczorem miałam zmiksować. Ale była rodzinna impreza i po prostu zapomniałam. Rano wstałam i „ups” kasza nadal mokła i nawet sobie tak zdrowo urosła! Powąchałam czy nie ma przykrego zapachu, czy nie skwaśniała…..było ok . Szybko zmiksowałam i do piekarnika ,już bez kilku godzinnego stania w piekarniku. Pomyślałam „wyjdzie albo nie”. Wyszedł nawet lepszy ,bo był jakby bardziej puszysty :)

        • Weronika
        • 7 kwietnia 2016
        Odpowiedz

        Jesteście genialni! :) Eksperyment za eksperymentem. Na zdrowie!

    • Martyna
    • 13 kwietnia 2016
    Odpowiedz

    Witam, czy chlebek moge zrobic z kaszy jaglanej?

      • Weronika
      • 13 kwietnia 2016
      Odpowiedz

      Niestety nie próbowałam jeszcze takiego eksperymentu.

    • natalia
    • 13 kwietnia 2016
    Odpowiedz

    Dziękuję Ci za ten przepis!!!! Jest wspaniały!!!! Dzięki Tobie żyję się nam łatwiej 😉 Zainpirowalas mnie i stworzylam buleczki z kaszy gryczanej i jaglanej z rozmarynem i suszonymi pomidorami :) https://m.facebook.com/CoconatStrongerThanBefore/?ref=bookmarks

      • Weronika
      • 18 kwietnia 2016
      Odpowiedz

      Rewelacja! :)

    • Justyna
    • 17 kwietnia 2016
    Odpowiedz

    Chlebek wyrósł pięknie niestety ma bardzo mało oczek powietrznych,wyszedł bardzo zwarty i zbity ale nie zakalcowaty,co mogło to spowodować?

    • Lena
    • 18 kwietnia 2016
    Odpowiedz

    Wyszedł piękny i pyszny z niedźwiedzim czosnkiem i słonecznikiem. Kaszę z wodą trzymałam w wodzie coś trochę ponad 24 godziny, mieszając w tym czasie ze 2,3 razy, jak trzeba było dolewałam wody, zrobił się zakwas zmieliłam wstawiłam do niewłączonego piekarnika na ok 12 godzin przykryty ściereczką upiekłam i jest. Może musisz znaleźć swój „sposób”a i kupiłam kaszę innej firmy niż dotychczas , ale nie wiem czy to można pisać i tez wiem, że u mnie za krótko był czas moczenia kaszy

    • Ella
    • 20 kwietnia 2016
    Odpowiedz

    Świetny chleb, dzisiaj znowu wyjęłam z piekarnika dwa bochenki. Wielkie dzięki za ten przepis :)

    • Magdalena
    • 21 kwietnia 2016
    Odpowiedz

    Weroniko,
    piekę chleb wg Twojego przepisu regularnie od kilku miesięcy. Jest fantastyczny, jestem Ci baardzo wdzięczna za ten przepis! Używam foremki silikonowej, dodaję słonecznik i siemię lniane – postaje cudowny wypiek! Nawet moje Dzieci się nim zajadają, a to już wyższa szkoła jazdy, trafić w Ich upodobania. Wszystkiego dobrego dla Ciebie Wspaniała Kobieto!

    • Ewa J
    • 28 kwietnia 2016
    Odpowiedz

    Dzien dobry ….ja z chlebka ,ktory wyszedl mi jak cegilka zrobilam krakersy i rewelacja …pokroilam chlebek jak wystygl na cienkie kromeczki posmarowalam oliwka i posypalam przyprawami i jeszcze raz upieklam …polecam swietne do przegryzania z pazstami np. z ciecierzycy …tak na marginesie dodalam do chlebka przed pieczeniem nasiona slonecznika i dyni …pozdrawiam i dziekuje za przepis

    • Justyna
    • 29 kwietnia 2016
    Odpowiedz

    Dla tych, którzy zastanawiali się nad efektem zamrożenia tego chleba – możecie to robić bez obaw. Po rozmrożeniu jest nadal zwarty i elastyczny, nie kruszy się.
    Chleb piekłam dopiero dwa razy, ale wychodzi świetny, mimo że nie jest puszysty (może dlatego, że od razu szaleję z dodawaniem słonecznika, siemienia lnianego i czarnuszki). Jest pyszny, lekki na żołądku i… moje żytnie wypieki chyba ucierpią na tym, że poznałam, czym jest ten chlebek :) Baaaardzo dziękuję za ten przepis (i wiele innych, bo już co nieco z Twojej strony zdążyłam wykorzystać) i chylę czoła za ten eksperyment.

    • Tomasz
    • 1 maja 2016
    Odpowiedz

    Witam :-)

    Pieczemy na termoobiegu, czy grzałka góra dół, czy jeszcze jakaś inna opcja?
    Właśnie nastawiam kaszę i jak dojdzie do pieczenia, to chcę wiedzieć, co i jak, żeby dobrze zrobić 😉

    Pozdrawiam :-)

      • Weronika
      • 1 maja 2016
      Odpowiedz

      Piekę góra dół, bez termoobiegu. Powodzenia!

    • Daga
    • 2 maja 2016
    Odpowiedz

    Mam problem z tym chlebkiem: wszystko zrobiłam zgodnie z przepisem, chlebek najpierw studził się na blacie w keksówce, a potem go przykryłam ściereczką materiałową i tak leżał do następnego dnia. I kiedy go wyjęłam na drugi dzień od spodu i po bokach pojawiły się na nim takie ciemniejsze plamy – czy to normalne? Skąd to się wzięło? Czy to możliwe, że to pleśń? Ale po jednym dniu? Chlebek w całości wygląda ładnie, od góry ma popękaną skórkę, ale ten spód trochę mnie martwi i nie wiem czy nie powinnam go jednak wyrzucić.

      • Weronika
      • 2 maja 2016
      Odpowiedz

      Nie, na pewno nie pleśń. U mnie czasami też się tak dzieje, kiedy używam bardzo wysłużonej, porysowanej, metalowej keksówki.

    • Iza
    • 8 maja 2016
    Odpowiedz

    dziekuję, pycha <3

    • Pawel
    • 11 maja 2016
    Odpowiedz

    Życie uratowane… :) Pyszny chleb, który przy moich dolegliwościach mogę jeść bez obaw… Pierwszy raz piekłem. Bez zakalca. Aż się boję, czy zawsze taki będzie :). Jest Pani mistrzem. Pokłony do ziemi. Bardzo DZIĘKUJĘ!

    • patryszlka121
    • 13 maja 2016
    Odpowiedz

    Czy przed miksowaniem wodę należy odlać, czy ma być zmiksowana razem z kaszą ? Nie zbyt ładnie pachnie, tak ma być ?

    • Kasia
    • 13 maja 2016
    Odpowiedz

    Boze, robie ten chleb juz 2 miesiace, niech ktos mi prosze powie czemu za kazdym razem mi sie srodek zapada….? 😭

    • Kat
    • 14 maja 2016
    Odpowiedz

    Upiekłam i udało się i super. Jedna moja uwaga do opisu – smak kaszy czuć, nie ma co mówić, że nie 😉 Ja kaszę lubię więc nie do końca mi to przeszkadza, ale już moja mama nie lubi i nie dała rady zjeść kromki. Będziemy testować różne wersje dodatkowe może coś tę kaszę zakryje 😉

    • D.
    • 19 maja 2016
    Odpowiedz

    Bardzo lubię kasze gryczana palona, jej charakterystyczny smak….Biała jest dużo delikatniejsza. Czy mogę te 2 kasze jakoś pomieszać? Jeśli tak to w jakich proporcjach? :)

    • Ewa K.
    • 22 maja 2016
    Odpowiedz

    Chleb wyszedł rewelacyjny. Zrobiłam z połowy ilości zalecanych składników, bo więcej nie miałam i trochę na próbę. Piekłam w foremce silikonowej bez papieru i smarowania. Po upieczenia wyskoczył z niej bez problemu. Nie lubię posmaku kaszy gryczanej, ale w tym wypadku nie czuć. Jestem chlebkiem zachwycona i póki co, będę piekła tylko ten 😂. Dziękuję za przepis.

    • Ewa
    • 24 maja 2016
    Odpowiedz

    Zrobiłam to cudo z przygodami. Może ktoś skorzysta 😉 Po przepisowym czasie w piekarniku, zawartość nie urosła (brak wybrzuszenia) i… zapomniałam o nim. Po kolejnych ~8 godzinach przypomniałam sobie :) Pięknie wyrósł. Nie tylko się wybrzuszył ale też podrósł. I druga wpadka polegała na tym, że też przez roztargnienie, spędził w piecu o ok.30 min. dłużej niż w przepisie. Jest wspaniały. Połowę zamroziłam. Równie dobra była. Tylko teraz mam problem… jak robić kolejny chleb… tak jak w przepisie? czy tak jak mi „wyszło”? hahahaa
    Bardzo dziękuję!!!! <3

    • Kasia
    • 27 maja 2016
    Odpowiedz

    Ratunku!!!!!!Kasza stoi 2 dni. Niestety posoliłam od razu i trzymałam przykrytą pokrywką(ale z dziurką)… Kasza śmierdzi okropnie, jakby skwaśniała. Co robić?Odlać wodę,przepłukać, piec,czy bezpieczniej wyrzucić????Pomóżcie!

      • Weronika
      • 27 maja 2016
      Odpowiedz

      Myślę, że udusiła się pod przykryciem, zważywszy na fakt, że jest coraz cieplej. Niestety, upieczony chlebek nie straci tego zapachu.

    • Ania
    • 31 maja 2016
    Odpowiedz

    Weronika super jest ten chleb ale powiedz mi ile jedna kromka moze miec weglowodanow i bialka bo to mnie zastanawia???ile kromek dziennie jesz chleba bo ja dzis juz 3 i nie wiem czy to nie za duzo:-(??

  9. Odpowiedz

    Chleb wyszedł przepyszny! <3

    • Agnieszka
    • 7 czerwca 2016
    Odpowiedz

    Upiekłam chleb już dwa razy. Również uważam, że ten przepis to istny cud :) Jednak dla mnie stanowczo za dużo soli. W innych przepisach, na 0,5 kg ciasta chlebowego miałam o połowę mniej soli. Pierwszy raz ten chlebek zrobiłam zrobiłam zgodnie z przepisem i dla mnie, wyszedł o wieeele za słony. Drugi raz dałam połowę mniej. Właściwie zrobiłam z kilograma kaszy i dałam 3 łyżeczki soli. Dodałam też sezamu i siemienia lnianego po miksowaniu. Wyszedł idealny! Polecam serdecznie.

      • Agnieszka
      • 7 czerwca 2016
      Odpowiedz

      To znowu ja :) ze zbyt słonym chlebem :) Jak jedna z osób powyżej, dodałam sól himalajską mieloną. Czy Wy dodajecie inną? tą bardzo grubą? Może wtedy rzeczywiście 3 łyżeczki na 500g jest o.k., ale czy wtedy sól się dobrze rozpuści? Dręczy mnie to…

        • Weronika
        • 9 czerwca 2016
        Odpowiedz

        Używam soli mielonej Vita Natura lub Skarby Oceany i odmierzam miarką, która odpowiada jednej łyżeczce. Ale jeżeli to jest za dużo w Waszym przypadku to śmiało dodajcie mniej.

    • Agnieszka
    • 7 czerwca 2016
    Odpowiedz

    Zrobiłam i potwierdzam -jest rewelacyjny!! Warto było czekać. Pożerałam ja, pożerał mąż, pożerają dzieci. Kolejna kasza namaka, a ja zrobiłam spory jej zapas, żeby piec i piec :)

    • Dorota
    • 8 czerwca 2016
    Odpowiedz

    Proszę o pomoc. Za pierwszym razem chlebek wyszedł idealny. Dzisiaj piekę po raz drugi i zblenderowana kasza zaczęła mocno i brzydko pachnieć-naczynie było odkryte, ale na dworze jest upał. Czy się zepsuła? Chyba zostanę jutro bez chleba. Proszę o jakąś radę. Pozdrawiam

    • Marzena
    • 11 czerwca 2016
    Odpowiedz

    Już przestałam liczyć upieczone chlebki. :) Kończy się jeden, zalewam następną porcję. Piekę w piekarniku gazowym, bez termoobiegu, a i tak zawsze wychodzi. Poleciłam koleżankom w pracy. Super :) Teraz myślę o dodaniu jakichś ziół, tylko nie wiem jeszcze, jakich.

    • Kasia
    • 23 czerwca 2016
    Odpowiedz

    Drugi raz zrobiłam chlebek ale już drugi raz nie chce wyrosnąć. Przy pierwszej próbie było zimno, pomyślałam, że to z tego powodu. Tym razem jest upał ale efekt ten sam – chleb w piekarniku nie rośnie. Z desperacji dodałam drożdże. Chleb wyrósł, jest smaczny i sprężysty ale te drożdże :( Co robię źle?

      • Weronika
      • 23 czerwca 2016
      Odpowiedz

      Trudno mi się ustosunkować, ale jedyny problem jaki zauważyłam u siebie to odpowiednia ilość wody. Jeżeli odleję za mało, nie jest tak wyrośnięty i dziurawy.

    • Martyna
    • 23 czerwca 2016
    Odpowiedz

    Mi ten chleb nie wyszedł :/ zapadł sie na środku a skórka na wierzchu jest gumiasta :/ Czy winą moze byc to ze robiłam go w maszynie do pieczenia chleba ( na program ie który jedynie wypieka).

      • Weronika
      • 23 czerwca 2016
      Odpowiedz

      Nie próbowałam w maszynie. Czy chlebek był odstawiony do wyrośnięcia?

        • Martyna
        • 23 czerwca 2016
        Odpowiedz

        Tak, był odstawiony. Stał całą noc, pozniej cały dzien po dolaniu wody i woeczorem blednowałam. Dzis rano ładnie wyrósł ale zaraz po włożeniu do maszyny kiedy zaczął sie piec od razu oklapł na srodku . Jest zjadliwy ( własnie wcinam ze swiezo zrobiona konfitura :D) ale nie wyglada tak ładnie… no i ta skórka :/ Bede probowac dalej bo nie mam innej alternatywy ( nietolerancja na mleko, drozdze, jajko, gluten )

    • Małgorzata
    • 24 czerwca 2016
    Odpowiedz

    Jako, że próbowałam piec ten chleb 4 razy zanim doszłam co robie nie tak, to postanowiłam się podzielić spostrzeżeniami :)
    Chleb albo mi nie wyrastał albo już w trakcie pieczenia robiła się ‚łódeczka’ dopóki nie zrobiłam co następuje:
    1) Przed zblendowaniem odcedziłam kaszę na sitku(nie durszlaku). Podczas odcedzania dociskałam ją lekko, żeby część ‚klejacej’ wody odciekła
    2) Blendować trzeba dość porządnie. Każdy inaczej rozumie ‚pół gładko’ i jak się okazało ja blendowałam za słabo. Generalnie po zblendowaniu nie powinno być już widać całych ziaren kaszy, tylko drobne cząsteczki.

    Mam nadzieje, że to komus pomoże, bo ja myślałam, że się poddam, a szkoda by było, bo chlebek pyszny :)

      • Martyna
      • 24 czerwca 2016
      Odpowiedz

      Tak własnie pomyslałam juz podczas pisania pierwszego komentarza ze chyba za słabo zblendowałam kasze moze dlatego chleb wyszedł ” mokry” bardzo i sie zapadł.

    • Mała
    • 26 czerwca 2016
    Odpowiedz

    Witam, moczyłam kaszę o jakieś 12h za długo (nie zmieliłam o właściej porze wieczorem tylko dopiero następnego dnia rano; z powodu problemów technicznych :)). Czy powinnam wtedy od razu po zmieleniu kaszy włączyć piekarnik i piec chleb czy poczekać jednak cały dzien żeby kasza wyrosła w foremce w piekarniku i pieczenie rozpocząć wieczorem? Mam nadzieję że mimo przedłużonego moczenia kasza nadal będzie sie nadawała do zrobienia chleba…

      • Weronika
      • 26 czerwca 2016
      Odpowiedz

      Powinien jeszcze wyrastać w foremce. Kilka razy też fermentowałam dłużej i nic się nie dzieje. Po zapachu będzie wiadomo :)

        • Mała
        • 2 lipca 2016
        Odpowiedz

        Dziękuję, chlebek wyszedł pyszny :)

    • paulus
    • 10 lipca 2016
    Odpowiedz

    Zrobiłem wg wskazówek, chlebek jest rzeczywiście doskonały! Wielkie dzięki i ukłony za przepis!!!!

    • Ania
    • 10 lipca 2016
    Odpowiedz

    Czy w którymś momencie zamiast zwykłej wody do uzupełniania, gdy kasza „namięka” można dolać trochę wody z ogórków? Tak mi przyszło do głowy, czy chleb nie zyska dzięki temu „zakwasowego” posmaku :-)

    • Dominika
    • 22 lipca 2016
    Odpowiedz

    Hej, chleb upiekłam wg Twego przepisu, z tym że nieumyślnie zblendowałam praktycznie na gładką masę. Pięknie mi wyrósł ale w środku jest wilgotny i nie ma takich porów jak Twój na zdjęciu ale jest zbity. O tym że zapomniałam soli już nie wspomnę. Myślisz że jest zjadliwy? A może go dopiec?

      • Weronika
      • 23 lipca 2016
      Odpowiedz

      To już można ocenić tylko próbując kromeczki :)

    • Justyna
    • 23 lipca 2016
    Odpowiedz

    Chlebek za pierwszym razem trochę na środku mi się zapadł, ale w sumie był bardzo smaczny. Zmniejszyłam trochę ilość wody i teraz wychodzi rewelacyjnie. Do chlebka dodaję ziarna słonecznika, dyni, siemię lniane, czy też żurawinę suszoną. Dla mnie chleb jest idealny. Nie kruszy się, nie czerstwieje. Kaszę gryczaną uwielbiam, więc smak rewelacja. Polecam!

    • BEATA
    • 28 lipca 2016
    Odpowiedz

    Pani Weroniko proszę o pomoc.Zrobiłam ciasto na chlebek.Obecnie czeka już w zimnym piekarniku aż wrócę z pracy.Jednak już teraz wiem,że wyszedł za rzadki.Czy mogę go czymś zagęścić.A i jeszcze jedno.Posiadam silikonową keksówkę,czy można ją zastąpić zwykłą blaszaną?

  10. Odpowiedz

    Zrobiłam chleb według tego przepisu jakiś czas temu wychodząc z pierwszej fazy ketozy. Byłam zachwycona! Na początku nie wychodził mi taki fajny jak teraz, bo juz bardziej wyczułam, czym lubię go doprawiać:) minusem tego chleba jest jedynie, ze raczej nie wyrasta. Skórka pęka i się rumieni, ale chleb jako tako pozostaje w niezmienionej wysokości (Wam też?). W mojej wersji jest sól+czarnuszka+bazylia+miód. I taki póki co smakuje mi najbardziej :) dzięki za ten przepis! to jedyny chleb jaki jem (AIP).

    • Żaneta
    • 31 lipca 2016
    Odpowiedz

    skórka mi się słabo zarumieniła mimo 55 minut pieczenia i konsystencja jest ok ale chlebek nie pachnie zachęcająco.. raczej popsutym jedzeniem :( boję się go zjeść :( jest taki blady i śmierdzący. mógł się popsuć od tych upałów?

      • Weronika
      • 5 sierpnia 2016
      Odpowiedz

      Tak. Chlebek powinien pachnieć świeżo.

  11. Odpowiedz

    Upiekłam, właśnie się studzi… wody nie dolewałam,bo nie było potrzeby. Nie wyrósł. Mimo to postanowiłam do końca próbować. Po 55 minutach zdjęłam papier i piekłam jeszcze 10 minut. Wydało mi się to nadal za krótko, odwróciła i jeszcze 10 minut ale z termoobiegiem i grillem od góry. Wygląda teraz dobrze. Zobaczymy jaki będzie po rozkrojeniu.
    Tak czy inaczej dziękuję za to, że się dzielisz swoimi doświadczeniami. Moja przygoda z dieta BG dopiero się zaczyna i pewnie będę tu częstym gościem :)
    Pozdrawiam,
    Marlena

  12. Odpowiedz

    Jeszcze raz ja :) spróbowałam – jest pyszny! Faktycznie następnym razem dam mniej soli, ale poza tym smak cudowny!

    • Anna
    • 3 sierpnia 2016
    Odpowiedz

    Mnie tez sie udal,a chleb wogole pieklam pierwszy raz wczoraj. :)Dobry przepis, chlebek smaczny . Mysle ze pieklam ciut za krotko , jest troche plaski ale nie zakalec. Juz sie ciesze na mysl o nastepnym, tym razem dodam troche ziol i nasion. Wezme do pracy , pokaze Norwegom.. Na pewno bedzie stos pytan: a co to ? a co to jest kasza gryczana? itd. Oni nie jedza kasz, wogole maja bardzo waskie meny. Dziekuje Weroniko za dobry przepis:)

      • Weronika
      • 5 sierpnia 2016
      Odpowiedz

      Oby im posmakowało 😉

    • Ewa
    • 5 sierpnia 2016
    Odpowiedz

    Dziękuję za cudownie prosty przepis na chleb. Od miesięcy szukałam czegoś prostego i smacznego. A tu proszę, kilka kilometrów za Szczecinem taka cudna kobietka tworzy poezję dla ciała. Dziękuję za tak piękną pracę. Za pierwszym razem wyszedł piękny z chrupiącą skórką i już go dziś nie ma. Za to robi się kolejny. Gorąco pozdrawiam i mamę też. Ewa Paczkowska

    • Ala
    • 9 sierpnia 2016
    Odpowiedz

    Robię ten chleb dziesiąty już raz i nigdy mi nie wyrósł, wychodzi zawsze zapieczony zlepek kaszy po prostu. Czytam te komentarze i zastanawiam się jak to możliwe, zwłaszcza, że piekę odkąd pamiętam i zawsze mi się wszystko udaje. Może ja mam jakieś inne wyobrażenie o tym chlebie…

  13. Odpowiedz

    Dzień dobry . Chleb piekłam juz trzy razy. Obecnie „przygotowuje” się 4 ciasto. To wspaniały dar dla bezglutenowców. Niedowiarkom i osobom które nie umieją korzystać z przepisów i piec chleba chciałabym powiedzieć ze chleb pięknie wyrasta i jest z wyglądu identyczny jak na zdjęciu zamieszczonym w przepisie. Co do smaku – to zależy, czy ktoś jest w stanie przestawić się ze sztucznych chińskich bułek na coś co jest w 100 procentach zdrowe i naturalne. Jeszcze raz dziękuję za ten przepis, prosty i bez wydziwiania . Pozdrowienia 😊

    • arek
    • 10 sierpnia 2016
    Odpowiedz

    robie ten chleb od paru miesiecy. IDEAL. dosyc szybo sie psuje wiec mozna pokroic i zamrozic. najlepiej smakuje na cieplo lub w tosterze z humusem
    dodaje troche kurkumy przed blendowaniem. mozna tez kmin lub kurkume.
    zauwazylem ze nalezy dobrze zblendowac aby wyrosl jak trzeba.
    po przelozeniu do foremki najlepiej przykryc folia – lepiej rosnie.
    kasza gryczana tylko eko. ta z biedry smierdzi jak diabli. przy eko wogole nie czuc ze to kasza.

  14. Odpowiedz

    Tak to prawda tylko kasza eko ☺ co do foremki – polecam silikon – chleb wypada z niej sam . Wczoraj zmiksowalam bardziej niż zwykle. Chleb co prawda wyrósł znacznie bardziej niż poprzednie Ale równie spektakularnie opadł. Co dziwne jest tak samo dobry w smaku i bez żadnego zakalca.

  15. Odpowiedz

    Cześć. Super przepis! Zrobiłem chlebek i na pewno jeszcze nie raz zawita w moim piekarniku!

    • Barbara
    • 17 sierpnia 2016
    Odpowiedz

    Dziękuje za ten przepis. Chleb jest genialny. Choć za pierwszym razem z kaszy eko nie wyszedł bo sie zepsul najwyraźniej, za drugim razem totalna rewelacja…

    • Ania
    • 21 sierpnia 2016
    Odpowiedz

    Przepis jest genialny :) piekę ten chlebek od kilku miesięcy, jeszcze nigdy się nie zdarzyło, żeby się nie udał. Raz miałam za mało kaszy, więc dosypałam mąki gryczanej i odrobinę sody – też wyszedł :) Piekę w formie silikonowej, w piekarniku z grzaniem od dołu.
    Chciałabym spróbować zrobić z tego niby-bułki: porozlewać do foremek na muffinki – próbowałaś może czegoś takiego? myślisz, że może się udać?

    • Kin
    • 25 sierpnia 2016
    Odpowiedz

    PIERWSZY chleb bezglutenowy, z którego nie wyszedł mi zakalec, ale … dopiero za drugim podejściem. 😉 Bardzo dziękuję za ten przepis! <3
    Myślę, że ilość wody jest tutaj kluczowa, powinno się odlać całość i dopiero blendować.

    • Małgorzata
    • 4 września 2016
    Odpowiedz

    Pewnie będę monotonna ale jest D O S K O N A Ł Y.
    Myślę, że woda jest, jednak, potrzebna. Ja dodaję jeszcze pestki dyni i różne mielone nasionka.
    Zaraziłam nim już parę osób. Dziękuję

    • Ania
    • 5 września 2016
    Odpowiedz

    Upiekłam i chyba wyszedł. W każdym razie mi smakuje bardzo. Wygląda mniej więcej jak ten na zdjęciu w przepisie :) Wydawał się lekko wilgotnawy w środku, ale mąż zna się bardziej (bo jego mama piecze chleby) i powiedział, że jest ok i że nie wyszedł zakalec. Bo był to mój pierwszy chleb, jaki upiekłam w swoim życiu :)
    tylko że dodam, że u mnie w mieszkaniu jest ciepło bardzo, więc wydaje mi się, że miał warunki wyrosnąć, że mocno odlałam wodę i uważałam, żeby nie było jej za dużo oraz że włożyłam do piekarnika od razu i dopiero włączyłam grzanie, nie wkładałam do takiego już nagrzanego. No i robiłam na 400g kaszy i zmniejszyłam ilość soli o połowę.
    Następnym razem robię z jakimiś ziarenkami :)

    • Dorota
    • 5 września 2016
    Odpowiedz

    Pierwszy wypiek niestety był nieudany. Środek wyszedł ble…za to skórkę zjadłam całą :-) właśnie robię drugie podejście po kilku miesiącach, bo korci mnie ten chlebek. Doszłam jednak do kilku wniosków… 1. Ci co piszą że dodają ziaren słonecznika, dyni, czarnuszki mają zazwyczaj lepsze efekty. Może te ziarna ,,wybijają,, nadmiar wody, i dlatego lepiej wychodzi?
    2. Czemu mam zaczynac na noc? A nie lrpiej rano? Tak żeby piec wieczorem. Do rana wystygnie i na śniadanie jsk znalazł. Ni chyba nie jecie śniadanie koło południa, a wstajecie bladym świtem :-)

      • Weronika
      • 6 września 2016
      Odpowiedz

      Z pieczeniem jest u mnie tak, że wstaję wcześnie, biegnę do piekarnika, nastawiam budzik i uciekam pod kołdrę :) Po nocy studzenia nie będzie już tej wspaniałej skórki.

    • Dorota
    • 5 września 2016
    Odpowiedz

    Pierwszy wypiek niestety był nieudany. Środek wyszedł ble…za to skórkę zjadłam całą :-) właśnie robię drugie podejście po kilku miesiącach, bo korci mnie ten chlebek. Doszłam jednak do kilku wniosków… 1. Ci co piszą że dodają ziaren słonecznika, dyni, czarnuszki mają zazwyczaj lepsze efekty. Może te ziarna ,,wypijają,, nadmiar wody, i dlatego lepiej wychodzi?
    2. Czemu mam zaczynac na noc? A nie lepiej rano? Tak żeby piec wieczorem. Do rana wystygnie i na śniadanie jak znalazł. No chyba nie jecie śniadanie koło południa, a wstajecie bladym świtem :-)

    • ara
    • 6 września 2016
    Odpowiedz

    A zamiast thermomixa jaki blender możecie polecić?

    • Agnieszka
    • 8 września 2016
    Odpowiedz

    Witaj, czy odstawiasz na noc kasze do lodówki czy w temperaturze pokojowej żeby powstał zakwas?
    Pozdr
    Aga

      • Weronika
      • 11 września 2016
      Odpowiedz

      Nie, kasza moczy się na blacie.

  16. Odpowiedz

    Genialne!
    Szukam prostych przepisów na tanie dania bezglutenowe i ten jest idealny.
    Jutro robię chleb :)
    Dziękuję 😀

    • Karola
    • 14 września 2016
    Odpowiedz

    super chlebek – dziś robiłam – ma posmak gryczany ale to mi nie przeszkadza :)

    • Ewwa
    • 16 września 2016
    Odpowiedz

    Chleb super jednakże 3 łyżeczki soli… Uffff…zdecydowanie za dużo! Dla tych co.lubią „normalnie ” solony lepiej dać 2 łyżeczki, a Ci co lubią bardziej maks 2,5! 3 łyżeczki smakują jakby komuś solniczka się niechcący odkręciła przy soleniu 😉

      • Weronika
      • 18 września 2016
      Odpowiedz

      Sól soli nierówna. Rzeczywiście okazuje się, że himalajska bywa zdradliwa. Ostatnio kupiłam taką, którą nie mogę dosolić nic.

    • Barbara
    • 18 września 2016
    Odpowiedz

    Upiekłam i już zjadłam pierwszą pajdę. Rewelacja. Jedynie co do ilości soli zgadzam się z Ewwą ale to drobiazg w porównaniu z jakością chleba. Dzięki serdeczne za ten przepis.

    • Ela
    • 18 września 2016
    Odpowiedz

    Witam. Dziś upiekłam chlebek po raz pierwszy. Wyszedł świetnie choć faktycznie soli należy dodać mniej. Co dziwne,nie musiałam wcale dolewać wody,od początku była jej idealna ilość. Przed pieczeniem nie pojawił się brzuszek,lecz równomiernie chlebek wyrósł w foremce. Jedna rzecz,na pewno nie użyję więcej papieru do pieczenia,kompletnie przywarł. Teraz poeksperymentuję z dodatkami. Ogólnie przepis super,polecam wszystkim.

    • Ania
    • 18 września 2016
    Odpowiedz

    Czy chlebek można zamrażać? Czy nie będzie się kruszył po rozmrożeniu? :)

      • Weronika
      • 19 września 2016
      Odpowiedz

      Niestety nie wypowiem się bo jedzenia nie mrożę. Może ktoś pomoże?

    • Tomasz
    • 19 września 2016
    Odpowiedz

    A dlaczego chleb mi się kruszy? Czy może być to efekt tego że zamiast kaszy białej użyłem palonej?

      • Weronika
      • 19 września 2016
      Odpowiedz

      Tak! To chlebek z kaszy niepalonej i spora różnica :)

    • Ula
    • 9 października 2016
    Odpowiedz

    Robie chlebek i wlasnie odpalam piekarnik. Chleb stal przez cala noc w piekarniku, wyrosl, ale dziwnie pchnie. Czy to normane?

    • Kasia
    • 11 października 2016
    Odpowiedz

    Chlebek wyszedł mi mokry i niezbyt zachęcająco pachniał, trochę się zraziłam.
    Czy po upieczeniu ma taki specyficzny zapach? Nie powinien być chyba tak mokry jak mi wyszedł?

      • Weronika
      • 19 października 2016
      Odpowiedz

      Chciałabym wiedzieć jaki wyszedł, ale nie wiem bo nie widziałam :) Jest trochę wilgotny.

    • Karolina
    • 21 października 2016
    Odpowiedz

    Mam pytanie. Wszystko zrobilam wg instrukcji. Jednak po nocy w keksowce nie upieklam go rano bo czasowo nie dalam rady odczekalam do wieczora i chlebek dziwnie pachnial. Nie sprawdzalam jak pachnial rano. Czy to normlne czy moze sie zepsul? Bardzo prosze o odpowiedz, nie wiem czy piec czy wyrzucic :(

      • KP
      • 16 listopada 2016
      Odpowiedz

      Mnie się też zespuł 2 razy jak za długo stał w cieple. Niestety taki jego urok, że nie ma żadnego konserwantu więc jak postoi za długo to natura daje o sobie znać.

    • Emilia
    • 3 listopada 2016
    Odpowiedz

    Bardzo lubię smak tego chlebka, ale mam ochotę się poddać – za każdym razem, mimo pysznego smaku, w konsystencji mam zmieloną kaszę, zero bąbelków. Robię wszytko dokładnie jak w przepisie… Pomocy! :)

    • Alicja
    • 15 listopada 2016
    Odpowiedz

    WOW! Zrobiłam, jest przepyszny! Zjadłam chyba pół na jedno posiedzenie! Wielkie dzięki!!!

    • Artur
    • 16 listopada 2016
    Odpowiedz

    Jest wspaniały! Od razu rozpowszechniłem u wielu znajomych, więc ruch na stronie powinien jeszcze bardziej wzrosnąć :)

    • Sylwia
    • 16 listopada 2016
    Odpowiedz

    Jakiej wielkości ma być keksówka?

    • Domicella
    • 19 listopada 2016
    Odpowiedz

    Co to znaczy „żeby upewnić się, że produkt nie zawiera glutenu należy przebrać kaszę przed użyciem” – nie rozumiem tego sformułowania. W dzieciństwie przebierałam uzbierane w lesie jagody, czyli listki i inne „niejagody” na bok, jagody osobno. Jak mam odebrać gluten od kaszy? I czy w ogóle powinien tam być?

      • Weronika
      • 19 listopada 2016
      Odpowiedz

      W kaszy, na której jest informacja o śladowych ilościach glutenu mogą znaleźć się kawałki innych glutenowych zbóż.

    • Karolina
    • 19 listopada 2016
    Odpowiedz

    Zabrałam się za pieczenie tego chleba z ogromnym niedowierzaniem. Nie przypuszczałam, że z kaszy można zrobić chleb. Wyszedł pyszny. Przepis jest rewelacyjny. Świetny pomysł. Dziękuję

    • Iza
    • 20 listopada 2016
    Odpowiedz

    Czy rodzaj formy ma znaczenie ? mam jedynie sylikonową

      • Weronika
      • 20 listopada 2016
      Odpowiedz

      Może być sylikonowa :)

    • Oza
    • 22 listopada 2016
    Odpowiedz

    Upieklam dzisiaj swoj pierwszy gryczany chlebek i powiem tak: jest przepyszny! Dodalam troche przypraw, chilli, czosnek, sol i pieprz! Absolutny wypas:) Dzieki za przepis :)

    • Patrycja
    • 25 listopada 2016
    Odpowiedz

    Mam pytanie, co to znaczy ‚odlej nadmiar wody’ przed zmiksowaniem? Ile wody powinnam odlać? Ja odlałam praktycznie całą wodę i po nocy chlebek nie wyrósł. Teraz się zastanawiam czy nie powinnam trochę więcej tej wody zostawić.. I czy w ogóle jest teraz sens żeby ten chleb piec. Będę wdzięczna za odpowiedź.

      • Źutka
      • 3 grudnia 2016
      Odpowiedz

      Ja zbieram łyżką całą wodę, do momentu, aż woda w naczyniu jest niewidoczna. Chleb zrobiłam już kilkakrotnie, zawsze się udawał, chociaż nie jestem utalentowaną kucharką.

        • Patrycja
        • 5 stycznia 2017
        Odpowiedz

        Dziękuję Źutka za odpowiedź :)

    • Ela
    • 28 listopada 2016
    Odpowiedz

    Dzisiaj upiekłam swój pierwszy chlebek gryczany i wiem ze nie bedzie ostatnim. W piekarniku urósł pieknie ale po wlaczeńiu piekarnika opadł i tak mu juz zostało 😝. Spod wyszedł lekko mokry ale to nie przeszkadzało mi w zjedzeniu 4 kromek. Nawet maz spróbował i powiedział ze bedzie go jadł. Teraz tylko dopracować technologie i dodać jakieś ziarenka. Dzieki za ten przepis❤️

    • Magda
    • 5 stycznia 2017
    Odpowiedz

    Dziś go upiekłam. Pierwszy raz i wraz z dodatkami w postaci słonecznika, siemienia lnianego i sezamu. Mimo małego stresu wyszedł idealny, chrupki z góry a w środku miękki, zwarty i wilgotny. Jak chwile odpoczął to dopiero pokazał na co go na prawdę stać. Pyszny jest! Zagości u mnie na stałe :)

    • ania
    • 8 stycznia 2017
    Odpowiedz

    a mnie coś nie wyszło… odlałam całą wodę z wierzchu przed zmiksowaniem i ciasto było gęste, przez noc również wyrosło, a i tak ostatecznie wyszedł mi zakalec. Czy winny może być piekarnik? stary i gazowy, więc grzanie jest tylko z dołu i bez nowinek jak termoobieg i tym podobne? Trzymałam go dłużej w przepisie, bo cały czas wbijany patyczek był mokry po półtorej godziny zrezygnowałam, bo skórka na wierzchu zaczęła się przypalać

    • Dominika
    • 13 stycznia 2017
    Odpowiedz

    Bardzo dziękuję Ci za ten przepis! Jest tak niesamowicie prosty i tak smaczny. Chleb smakuje również mojemu narzeczonemu, który kaszy gryczanej (prażonej) nie lubi!

    • Agata
    • 13 stycznia 2017
    Odpowiedz

    Podzielę się i ja swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi chleba – bo właśnie upiekłam i jest sukces :).
    – wykorzystałam kaszę białą 400 g
    – dodałam 2 płaskie łyżeczki zwykłej soli (następnym razem dodam 3)
    – wody wlałam na oko i po godzinie musiałam dolać, bo kasza bardzo szybko pochłonęła nadmiar wody
    – wszystko robiłam jak w przepisie, oprócz tego, że w ostatniej fazie trzymałam zblendowaną masę w piekarniku przez 24 h a nie cały dzień
    – u mnie w domu temp. jest ok 20-21 stopni więc w zimnym piekarniku było na pewno nie więcej
    – piekłam w foremce blaszanej, którą wysmarowałam margaryną i wysypałam płatkami gryczanymi – wyjęłam jeszcze gorący bez najmniejszego problemu

    Zero zakalca, bardzo ładna konsystencja, w smaku jednak trochę czuć kaszę gryczaną (ale może to kwestia tych płatków, którymi wysypałam foremkę) ale mi to nie przeszkadza. Na pewno upiekę jeszcze nie raz i będę eksperymentować z dodatkami.

    • Agata
    • 13 stycznia 2017
    Odpowiedz

    Jeszcze dodam, że na kaszy w wodzie zrobiła mi się różowa pianka. Przed zblendowaniem odlałam całą wodę na sicie. Po zblendowaniu konstystencja kaszy była dosyć gęsta.

    • KASIA
    • 17 stycznia 2017
    Odpowiedz

    Kilka.juz razy pieklam chleb z przepisu i podziele.sie moimi uwagami kiedy chleb zostawialam w piekarniku do nagrzania i dalej pieczenia zawsze.sie zapadal :-( po wyjeciu chleba.z.piekarnika i na nagrzaniu piekarnika nastepnie z powrotem wlozeniu chleb ladnie rosnie jednak po skonczeniu pieczenia i wyjeciu rowniez delikatnie sie zapada, dlaczego? Kto wie :-)? I druga sprawa chleb sie kruszy czasem nie można posmarowac maslem kromek bo sie rozpadaja i tu tez dla mnie zagadka, dlaczego? Raczej robie wszystko wg przepisu, wode zostawiam na rowni z kasza i razem blenduje. Dodaje siemie, nasiona babki jajowatej i plesznik, slonecznik, dynie, sezam. Probowalam z dodaniem zakwasu i po za tym ze ladnie wyrusl nadal sie kruszy. U mnie w domu tem 19-20 st moze proces fermentacji jest.za krotki lub nie przechodzi wlasciwie?

    • Ewa
    • 21 stycznia 2017
    Odpowiedz

    Dziękuję za świetny przepis! Pycha! Nawet mojej 2,5 letniej córce smakuje, a jest wybredna. Oczywiście, wystraszyłam się komentarzy, że za słony i zrobiłam z niewiele ponad 1 łyżeczki zwykłej soli jodowanej, no i wyszedł za mało słony, ale i tak pyszny. Chrupiąca skórka, wygląd jak na fotografii powyżej, szkoda, że nie ma brzuszka, ale bałam sie, żeby sie nie zepsuł, więc nie ogrzewałam mocno. Trzymałam pół dnia dłużej w foremce, nie odlewałam też prawie , ani nie dolewałam wody. U mnie w domu też jest około 19-20 stopni, myślałam, że nie wyjdzie zakwas, a wyszło idealnie! Też miałam lekko różówą piankę, ni epłukałam też wstepnie ziaren, żeby te „dzikie” drożdże zostały. To w ogóle mój pierwszy chleb:)

    • Agnieszka
    • 3 lutego 2017
    Odpowiedz

    Chlebek zrobiłam dokładnie wg przepisu. Wizualnie wyszedł genialny. Piękny, po prostu ideał:) na razie studzi się na kratce. Czekam na rezultat smakowy, ale zapewne pyszny, zresztą jak wszystkie przepisy z tej strony. Ciasto czekoladowe z kaszy jaglanej chwalą wszyscy znajomi. Rewelacja! Dodam tylko, że przy pieczeniu chleba zastosowałam się do podanych proporcji i użyłam mąki ekologicznej. Wyszło super!!! Gratuluje wspaniałych przepisów!

    • Kejczi
    • 6 lutego 2017
    Odpowiedz

    Dzięki za przepis! Robię ten chlebek raz w tygodniu. Bawię się proporcjami i dodatkami do niego. I wszystkim polecam :)

    • Jagoda
    • 7 lutego 2017
    Odpowiedz

    Dziękuję za rewelacyjny przepis, niby długo trzeba czekać na namoczona kaszę ale pracy przy tym przepisie jest niewiele. Mój chlebek dałam w foremce i owinięty ściereczką pod kaloryfer i wyrósł tylko trochę, potem w piekarniku już nic ale i tak jest baaaardzo dobry, wydaje mi się że nie jest zakalcem.
    Chciałam zapytać jak najlepiej go przechowywać, czy w pergaminie, czy w woreczku i jak długo zachowuje świeżość ?

  17. Odpowiedz

    Hej, czy sol dodajesz do moczenie kaszy czy dopiero przed przełożeniem do formy?
    pozdrawiam, Ela

      • Weronika
      • 7 lutego 2017
      Odpowiedz

      Przy miksowaniu, tak jak stoi w przepisie :)

      • Odpowiedz

        😀 no tak, cała ja szybko czytam 😉
        dziękuję :)
        kasza pięknie napęczniała od wczoraj, zrobiła się glutowata, będzie chleb :)
        pozdrowienia
        ela

          • Weronika
          • 8 lutego 2017
          Odpowiedz

          Super :)

            • Ela Ma
            • 9 lutego 2017

            chleb w piekarniku,
            wczoraj miksowałam, masa była bardzo rzadka, dodałam nieco mąki gryczanej. przez noc w zasadzie nie wyrósł więc włączyłam w piekarniku lampkę i zaczęłam piec ok. godz. 14. po 30 minutach wyrasta i smacznie pękł. Ciekawa jestem efektu. chleby żytnie na własnym zakwasie mam opanowane, ten to mój debiut :)
            pozdrowienia
            Ela

    • Jagoda
    • 8 lutego 2017
    Odpowiedz

    Chciałam zapytać jak najlepiej go przechowywać, czy w pergaminie, czy w woreczku i jak długo zachowuje świeżość ?

      • Weronika
      • 8 lutego 2017
      Odpowiedz

      Można zarówno tak i tak. Z tym chlebem nie trzeba obchodzić się tak ostrożnie jak z bezglutenowymi drożdżowcami. Najlepiej smakuje oczywiście chwilę po wystudzeniu (chrupiąca skórka! :) ) i tego samego dnia. Ale wytrzyma spokojnie 3.

    • BO NO
    • 8 lutego 2017
    Odpowiedz

    Natchniona dziewczyno! Twój przepis to skarb! Jakkolwiek wcześniej smażyłam sobie na oleju kokosowym placuszki ze zblendowanej niepalonej kaszy gryczanej , to Twój przepis na chleb uważam za genialny. Piekę go już od ponad roku. Dodaję do ciasta mix nasion (słonecznik, len, dynia, sezam) i przyprawy (czarnuszka, kminek), łyżeczkę miodu. Nieco mniej soli. Mimo, że każdorazowo działam w podobny sposób, to chlebek jest nieco kapryśny. Raz rośnie mniej raz więcej, raz krócej raz dłużej, ale zawsze efekt końcowy jest super. Piekę co tydzień 2 chlebki, używam podłużnych foremek z odpinaną ścianką jak w tortownicach. Foremki smaruję klarowanym masłem lub gęsim smalcem. Nic nie przywiera i nie muszę walczyć z papierem. Upiekłam już ponad 100 takich chlebków. Kaszę kupuję internetowo w workach po 25 kg w firmie Kłospol. Chlebek tylko raz mi sie nie udał – ciasto zrobiłam za rzadkie i był tak mokry, że kapała z niego woda po upieczeniu. Ale i ten zjedliśmy! Pokroiłam go na kromeczki i dopiekłam w piekarniku na sucharki :-). Mąż (bezglutenowy) jak widzi, że chlebek się kończy sam zalewa wodą nową porcję kaszy. To świadczy o jego mocy!

      • Weronika
      • 8 lutego 2017
      Odpowiedz

      Ten komentarz ma moc! ♥ Dziękuję za podzielenie się chlebowymi doświadczeniami :)

    • Madzia
    • 9 lutego 2017
    Odpowiedz

    Upieklam chlebek z termoobiegiem . Czy nie powinien byc wowczas krocej pieczony ? wydaje mi sie twardy bo wyjsciu z piekarnika :(

    • mADZIA
    • 9 lutego 2017
    Odpowiedz

    Wyszedl mi zakalec, co zrobilam nie tak :(?

    • bazylekk
    • 10 lutego 2017
    Odpowiedz

    Robiłam już ten chleb z prawie identycznego przepisu zamieszczonego w książce. Niestety nie wyszedł, ale zamienilam kaszę na jeczmienną (przepis na to pozwalał). Tym razem użyję gryczanej. Jaki rozmiar keksówki będzie odpowiedni, żeby chleb miał optymalną wysokość?

    • basiaks
    • 16 lutego 2017
    Odpowiedz

    Kłaniam się nisko dziękując za ten przepis. Chleb wyszedł palce lizać. Zrobiłam wszystko według przepisu, jedynie dodałam orzechy włoskie, pestki słonecznika i dyni. Cudo! Genialny przepis!

      • basiaks
      • 16 lutego 2017
      Odpowiedz

      Dodam jeszcze, że piekłam z termo obiegiem 50 min w temperaturze 380F + 5 min w temperaturze 400F. Mój piec posiada jedynie górny ruszt. Chleb był się rozpuknął prześlicznie i pergamin odkleił się bez walki. Jedliśmy jeszcze na ciepło, aby upewnić się, że smak kompatybilny jest z urodą i, YES – number one na podium Chlebowych Mistrzów Świata! Żałuję, że nie ma tu miejsca na zdjęcia.

        • Weronika
        • 16 lutego 2017
        Odpowiedz

        Super! Basiaks ślij zdjęcie na maila albo FB :)

    • Paula
    • 17 lutego 2017
    Odpowiedz

    Zastanawiam się, co by się stało, gdybym do zblendowanej kaszy dodała pulpę z pieczonego jabłka? (do tej pory kupowałam w sklepie robiony na zamówienie chleb jaglano-gryczany z taką właśnie pulpą).

    • llip
    • 19 lutego 2017
    Odpowiedz

    Chleb sie udal, dobrze smakuje. Nastepnym razem probuje z nasionami.

    • Lukas
    • 28 lutego 2017
    Odpowiedz

    A mnie chleb po wyjęciu z piekarnika i keksówki rozlazł sie na pół :( co było źle?

    • Liliana
    • 8 marca 2017
    Odpowiedz

    Właśnie wyjęłam z pieca…. nie urósł :( ; zapomniałam, że wsadziłam go do pieca i siedział tam ponad godzinę!!! Ale… wyszedł REWELACYJNY – pachnący z rumianą spieczoną skórką (piekłam w foremce stalowej wysmarowanej masłem i posypanej mąką gryczaną – zmieliłam kaszę gryczaną; wychodzi bez problemu) :) Na stałe wchodzi w menu naszego domu :) Dziękuję za przepis.

  18. Mi ten chlebek niestety nie wyszedł – kasza zdaje się, że się popsuła, śmierdzi strasznie, w dodatku zakalec. Robiłam wg przepisu, ale tu na Karaibach jest bardzo wilgotno (80% cały czas), temp. 24-30 st.
    Jakieś sugestie czy da się to jednak jakoś wykonać w takich warunkach? Podejrzewam, że największym problemem jest wilgotność powietrza.

    • Jola
    • 10 marca 2017
    Odpowiedz

    Wszystko szło idealnie, do momentu pieczenia.
    Wcześniej idealnie wyrósł ! Wsadziłam do piekarnika- i opadł na srodku-skorka pękła t prawda ale aż się boję że będzie zakaluch :(

    • Kasia
    • 13 marca 2017
    Odpowiedz

    Witam właśnie zmiksowałam kaszę ale mam problem dopiero wrócę jutro po 16 czy się chlebek do tej pory nie zepsuje?

    • Marzena
    • 17 marca 2017
    Odpowiedz

    Rewelacja. Nie wierzyłam… Dodałam ziaren słonecznika i siemienia. Piekłam w żeliwnej keksówce. No i jest. Bardzo dobry. Bez glutemu, kroi się, nie kruszy, bardzo smaczny. Myslisz że to kwestia kiełkowania? To pewnie można eksperymentować też z wszytskimi innymi kiełkujacymi kaszami…
    Dzięki za chleb.

    • Eliza
    • 18 marca 2017
    Odpowiedz

    Zakochałam się w tym smaku :)

    • K
    • 21 marca 2017
    Odpowiedz

    Po 50min na 200 stopniach w programie góra/dół (bo chyba taki powinien być, skoro nie ma opisu jaki program piekarnika..) i 7min na termoobiegu wyjąłem chleb z piekarnika o próbowałem zdjąć papier. Papier odchodził razem ze skórką. Przetrzymałem jeszcze chwilę w formie, wcale nie było lepiej – zeszła cała skórka poza górną. Dodatkowo chleb wyszedł dziwnej konsystencji, pod tym co zeszło był zwyczajnie mokry, wygląda na niedopieczony. Ponadto 3 łyżeczki soli himalajskiej to stanowczo za dużo – już gdy posmakowałem zmieloną kaszę czuć było, że będzie za słony. I tak już zostało. Teraz dopiekam chleb na ruszcie, może coś jeszcze z niego wyjdzie.. Pytanie – na jakim programie go piec i dlaczego nikt nigdy nie pisze programu którego używa do pieczenia? 50 min na 200 stopni to jest za mało, żeby dobrze coś upiec, bo trzeba dedukować.

  19. Odpowiedz

    Ten chleb piekłam już setki razy, po prostu dajesz górną i dolną grzałkę jesli nie ma informacji o termoobiegu. Ja piekę 70 minut i dodaję 1,5 łyżeczki soli himalajskiej, opcjonalnie nasiona dyni i słonecznika. Innego chleba nie jem :)

    • Ania
    • 26 marca 2017
    Odpowiedz

    jak przechowywać ten chlebek ? trzymam owinięty papierem i po 2 dniach pleśnieje

    • Izabela
    • 30 marca 2017
    Odpowiedz

    Miałam odnotowaną wersję z dłuższymi okresami odstawienia: 24 godz., zamieszanie i znowu 24 godz. Po drugiej dobie warstwa gryki była na wierzchu a woda pod nią. Zapach był podobny do zgliwiałego sera, jeśli ktoś to pamięta.Kolejna doba w zimnym piecyku i pieczenie. Całe mieszkanie wypełnione silnym zapachem. Chleb też tak pachnie. Czy można taki jeść? Powyżej czytałam, że po 12 godz. starczy.

  20. Odpowiedz

    Super, dziś w nocy zaczynam robić 😉

    • Asia
    • 11 kwietnia 2017
    Odpowiedz

    Robiłam ten chlebek nieraz i bardzo polecam! Lepszy jest jednak, jeśli się go nie zblenduje tak całkiem na gładko.

    • Joanna
    • 27 kwietnia 2017
    Odpowiedz

    Przeciągnęłam troszkę w czasie pieczenie tego chlebka, ale wyszedł NIE-ZIEM-SKI! Nie dodawałam żadnych ekstra składników, zrobiłam podstawową wersję i jestem zachwycona! Jest pyszny, niezwykle sycący (po 2 kromeczkach mam dość), pięknie się piecze, a cały dom pachnie. Byłam pozytywnie zaskoczona :) następny będzie z suszonymi pomidorami i ziołami, a jeszcze kolejny z cebulką. Dziękuję za ten przepis i pozdrawiam!

    • Monika
    • 1 maja 2017
    Odpowiedz

    Genialny przepis! Z kaszą gryczaną białą zaznajomiłam się dopiero niedawno gdy pojawiła się szerzej w sklepach. Polubiłam ją jednak wciąż zaznajamiam się z jej smakiem. Przepis jest niezwykle prosty, wszystko wyszło mi dokładnie tak jak Pani opisała. Dodałam jeszcze siemię lniane i nasiona słonecznika. Smak da mnie intrygujący, całkiem nowy. I ta satysfakcja z wykonania domowego chleba! :)

    • Iwona
    • 3 maja 2017
    Odpowiedz

    Piekłam pierwszy raz i UDAŁO SIĘ. Chlebek jest genialny! Już go uwielbiam i dzisiaj nastawiam kolejny. Brakowało mi chleba na poście dr. Ewy Dąbrowskiej, ale jestem już na wyjściu trzeci tydzień, więc mogę sobie pozwolić na takie pieczywko. Polecam wszystkim. Wreszcie mam chleb, który smakuje wybornie – nie jest taki jak na mące bezglutenowej. Mam alergię na gluten, a mój problem polega na tym, że z mięsa mogę łatwo zrezygnować, ale z pieczywa trudniej. Tak się cieszę, że odkryłam Twój blog Weroniko. Pozdrawiam serdecznie i zapewniam, ze będę wykorzystywać Twoje przepisy, bo ich zaletą jest to, że sama je przetestowałaś i rozwiewasz wszelkie wątpliwości, jakie można napotkać w trakcie ich realizacji,

    • Bianka
    • 6 maja 2017
    Odpowiedz

    Witam, dziękuję za boski przepis. Chleb piekę regularnie od kilku miesięcy. Jeden bochenek w tygodniu :) Wcześniej piekłam w piekarniku gazowym i wychodził boski, wypieczony i chrupiący. Dziś pierwszy raz użyłam piekarnika elektrycznego i to coś zupełnie innego…Skórka tylko trochę chrupiąca, a prawie spalony z wierzchu, no i w środku trochę zakalec. Wiem, że wiele z Was boryka się z różnego rodzaju problemami podczas pieczenia, wydaję mi się, że bardzo dużą rolę odgrywa piekarnik niestety. No cóż, będę się musiała przyzwyczaić do tej gorszej wersji chleba. Pozdrawiam!

    • boszka
    • 15 maja 2017
    Odpowiedz

    jaka woda? z butelki, kranówka przegotowana czy nie?

      • Weronika
      • 30 maja 2017
      Odpowiedz

      Używam wody filtrowanej, w temperaturze pokojowej.

    • Iza
    • 19 maja 2017
    Odpowiedz

    Chciałam przekazać olbrzymie podziękowania od siebie i grona znajomych :-) za ten przepis.
    Dostałam namiar na stronkę od znajomej, która piecze od ponad roku Twój chlebek. Od pierwszego wypieku chleb mi się udaje – raz skórka mocniej pęknie, raz mniej, ale w smaku ideał. Najbardziej smakuje nam z odrobiną czarnuszki i garścią słonecznika, ostatnio dałam też nasiona konopi.
    Od kiedy piekę w specjalnie kupionej formie do chleba (mała keksówka – ciężka gruba blacha – tak jakby teflonowa, kupiona w Tesco – ich własna marka), nie stresuję się wyciąganiem chleba z foremki – rewelacyjnie odchodzi. Smaruję jedynie formę przed wlaniem ciasta odrobiną oleju (u mnie kokosowy).
    Kupuję kaszę w woreczkach po 350g i do tego odmierzam 550ml wody (ciepłej z kranu :-), nie płuczę kaszy)- , 24h leżakuje w misce (mieszam 1-2 razy w międzyczasie, rzadko muszę dodać wody) , potem 8h w foremce w piekarniku i wychodzi idealnie.
    Mam piekarnik elektryczny i stwierdzam, że najlepiej rośnie, jeżeli na 1 godzinkę przed pieczeniem, włączę światełko i temp. na ok. 30st., potem podkręcam na 200 st. C i piekę 1h. O wiele lepiej rośnie i pęka smakowicie :-).
    Ostatnio dodałam też 1 łyżeczkę miodu po zmiksowaniu i muszę powiedzieć, że efekt był spektakularny – nigdy tak ciasto nie wyrosło. To już nie był brzuszek – ciasto wypełniło całą blaszkę po ok. 8 godzinach :-) – urosło w całej blaszce ok. 1,5-2 cm. Tym razem piekłam od razu w 200st. Możliwe, że naturalna flora (naturalne drożdże? bytujące na gryce?) dostały to, czego im potrzeba.
    Przy takim turbodoładowaniu następnym razem skrócę czas oczekiwania na pieczenie w foremce, bo podczas pieczenia już nie wyrosło, lekko się zapadło (ale w smaku super – odrobina miodu znacznie podniosła smak). Chyba podobnie jak w przypadku drożdżowych ciast, nie można flory na maxa przegonić :-), trochę mocy muszą mieć na rośnięcie w piekarniku. W miąższu widać było duże przestrzenie, tak samo na skórce wokół blaszki były tak jakby zapieczone kółka od powietrza :-). Wcześniej tak nie było.
    Jeszcze raz Weroniko Ci dziękuję :-)- będę polecać i zaglądać.

      • Weronika
      • 30 maja 2017
      Odpowiedz

      Rewelacja! Dziękujemy za dokładne wskazówki :)

    • Patrycja
    • 22 maja 2017
    Odpowiedz

    Chleb wyśmienity, fantastyczny!!! Bardzo długo trzyma świeżość, delikatny, wilgotny, rozpływa się w ustach!! Szczerze powiedziawszy nie spodziewałam się tak spektakularnego efektu :)

    • Beata
    • 22 maja 2017
    Odpowiedz

    Robilam ten chlebek juz trzy razy i jestem zachwycona. Pierwszy raz zrobilam bez zadnych dodatkow, za drugim razem dodalam pokrojone suszone pomidory, a za trzecim ziarno slonecznika i dyni. Za kazdym razem wychodzi i jest pyszny.
    Choruje na Hashimoto i borykam sie od kilku lat z duza nadwaga. Wykluczylam z mojej diety produkty z glutenem, bo od nich tyje, tyje tez od chleba bezglutenowego kupionego w sklepie. Po chlebku z kaszy gryczanej nie tyje i to jest absolutna rewelacja. Stokrotne dzieki za ten przepis :))

    • Piotr
    • 7 czerwca 2017
    Odpowiedz

    Chlebek piekę od 3 miesięcy. Jak zrobię ciasto rzadkie chlebek wyrasta jednak podczas pieczenia opada. Jeśli zrobię ciasto gęste nie wyrasta zupełnie, dopiero podczas pieczenia pięknie się wybrzusza.

    • Andżelika
    • 7 czerwca 2017
    Odpowiedz

    Dziękuję za ten przepis i wszelkie informacje ☺ chleb jest idealny. Zawsze się udaje. Teraz i moja mama nagminnie go piecze.

    • Joanna
    • 12 czerwca 2017
    Odpowiedz

    Pomocy! 😉 nie wiem gdzie popełniam błąd ale znowu mi nie wyszedł chlebek :( zrobiłam wszystko zgodnie z przepisem ale chleb przez całą noc nawet nie drgnął do góry. Upiekłam mimo wszystko i podczas pieczenia lekko się środek podniósł ale środek i tak cały wygląda jak zakalec gumowaty :( w smaku według mnie trochę za słony, może za dużo soli ;/ jakieś rady? do tej pory cały czas piekę chleb żytni na zakwasie i zawsze wychodzi pięknie wyrośnięty a tu taki klops :(

    • Ala
    • 19 czerwca 2017
    Odpowiedz

    Witam, zrobiłam według przepisu. Malo wyrósł, ale jest zjadliwy. Mam pytanie co zrobiłam źle, że w smaku czuć rybę. Pozdrawiam

      • Weronika
      • 6 lipca 2017
      Odpowiedz

      :) Może było za ciepło i kasza po prostu się zepsuła?

    • Violka
    • 23 czerwca 2017
    Odpowiedz

    Hej…czy moge upiec ten chlebek w piecyku halogenowym?

    • wioleta
    • 28 czerwca 2017
    Odpowiedz

    Piekłam chleb pierwszy raz czy po upieczeniu chleb powinien byc lekko klejący?

    • Marta
    • 28 czerwca 2017
    Odpowiedz

    Jak nalezy przechowywac gotowy chleb, bo ja upieklam w piatek rano a w poniedziałek okazalo sie ze jest splesnialy :( moze powodem bylo niewłaściwe przechowywanie, a moze cos innego sie do tego przyczynilo, moze ktos pomoże jak zapobiegać takiej sytuacji na przyszlosc

      • Iza
      • 30 czerwca 2017
      Odpowiedz

      Studzę chlebek między dwoma drewnianymi deskami. Całkiem zimny obkładam papierem kuchennym (1-2 kawałeczki), wkładam do woreczka ze strunowym zamknięciem (zamykam po wypchaniu powietrza) i wkładam do lodówki. Bez problemu trzymam go tydzień i dłużej (dzisiaj właśnie mam takie tygodniowe cienkie kromeczki z końcówki jako II śniadanie w pracy :)). Nic się nie psuje i nie pleśnieje.
      Kasza rano nastawiona na kolejny chlebek – upiekę jutro wieczorem – taki bochenek wystarczy mi na cały tydzień.

        • Marta
        • 2 lipca 2017
        Odpowiedz

        Dziękuję za odpowiedź, przeczytalam ja dopiero dzis a tymczasem drugi chleb znów pi 3 dniach splesnial 😕 ale sie nie poddaje, do 3 razy sztuka i wypróbuję twoja metode przechowywania, wcześniej pieklam chleb na zakwasie i nawet do 14 dni wytrzymywal, a ten jakos nie chce współpracować, ale dam mu jeszcze jedna szanse 😉 pozdrawiam

    • Iwona
    • 2 lipca 2017
    Odpowiedz

    Dzień dobry,
    mam pytanie – jaką wodą zalewamy kaszę? (pytam o temperaturę).
    Pozdrawiam

    • Justyna
    • 4 lipca 2017
    Odpowiedz

    Cześć Weronika!
    upiekłam dzisiaj rano :) przepis super prosty i chleb jest naprawdę dobry. Zawsze miałam uraz do kaszy gryczanej i bałam się o ten niefajny posmak. A tutaj tego nie ma. Gratuluję przepisu!
    Mam tylko pytanie jak powinnam przechowywać ten chleb – w temperaturze pokojowej czy w lodówce? Poprzedni chleb (z innego przepisu) niestety zepsuł się po dwóch dniach, więc proszę o poradę. No bo szkoda by było wyrzucić tyle dobra :)
    pozdrawiam Cię!
    Justyna

    • Joanna
    • 22 lipca 2017
    Odpowiedz

    Your comment is awaiting moderation.

    Przepis jest genialny. Chleb zrobiłam już kilka razy. Wyszedł świetnie. Myślę że każdy kto „walczył” w kuchni, aby upiec bezglutenowy, w miarę dobry chleb, będzie zachwycony.
    Zabieram się do czytania innych Pani przepisów.
    pozdrawiam JKL

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Premiera mojej drugiej książki już 13 lutego

Subskrypcja

Chcesz być powiadamiany o wpisach na moim blogu? Podaj imię i adres email :)
Przenigdy, nikomu i pod żadnym pozorem, nie udostępniam personaliów osób zapisujących się na moje listy adresowe.

Powered by WPNewsman

Obserwuj mnie na Instagramie

  • Ponad 100 przepisw bez glutenu mleka jajek i cukru Sodkiehellip
  • Owsianka na mleku jaglanym goodmorning
  • sundayafternoon coffeetime
  • Osadzam rodek tygodnia thelastpieceofcake
  • Cze w niedziel  sunday glutenfree
  • Dobranoc warsawbynight
  • driptime w ministerstwokawy
  • Mae przyjemnoci w studiokulinarnemaleprzyjemnosc coffeetime
  • sundaymorning glutenfree vegan
  • Pan nalenik  crepes glutenfree newpost
  • Siup do pieca glutenfreevegancupcakes
  • Rodzicowy bo s ze sob ju 28 lat Cho podobnohellip

Blog roku 2011

Blog roku 2011