Babeczki z miętowym kremem

13 wrzesień 2014 , In: babeczki i ciastka, bez orzechów, bez soi
0

Kto powiedział, że miętowego kremu nie można zrobić w domu? Uwielbiam proste połączenia dlatego tak chętnie piekę biszkopty, które przekładam najczęściej kremową masą na bazie mascarpone. Z ostatnich malin i listków pachnącej, orzeźwiającej mięty z przydomowego ogródka przygotowałam niepozorne a przepyszne babeczki. Użyłam tylko mąki ryżowej i zapewniam, że ta wymieszana z odrobiną sody wystarczy by ciasto było delikatne i puszyste. Pamiętajcie jednak, że po upieczeniu babeczki odrobinę się skurczą.

Polecam dla chwili relaksu!

Babeczki z kremem miętowym i malinami

składniki:

– 3 jajka (białka i żółtka oddzielnie)

– 90 g cukru

– 90 g mąki ryżowej

– 1/4 łyżeczki sody

– 200 g serka mascarpone

– 1 łyżka cukru

– pęczek mięty*

– maliny

wykonanie:

Białka ubij na sztywną pianę. Dodawaj stopniowo cukier, a następnie żółtka. Przesiej do masy mąkę z sodą i wymieszaj dużą łyżką.

Foremkę na muffiny wyłóż papilotkami, a następnie do każdej wylej dwie łyżki ciasta.

Piecz 15 minut w piekarniku nagrzanym do 190 stopni C.

Serek mascarpone zmiksuj dokładnie z listkami mięty i cukrem.

Ostudzone babeczki ozdób kremem i malinami.

Smacznego!

*najlepiej jak najmniejszych i cieniutkich

_DSC2552_Snapseed

_DSC2557_Snapseed

_DSC2570_Snapseed_Snapseed

_DSC2588_Snapseed

freelogo

Inne przepisy, które mogą Cię zainteresować
27 lipiec 2015

Kluski bobowe

bez cukru, bez jajek, bez mleka, bez soi, dania główne, wegańskie
Zobacz więcej
24 listopad 2013

Brownie kokosowe

bez orzechów, bez soi, ciasta
Zobacz więcej
7 styczeń 2012

Urodzinowo

torty
Zobacz więcej
  1. Ale cudeńka bezglutenowe :)

  2. Witam serdecznie. O jakim proszku mowa „przesiej do masy make z proszkiem”…jezeli w zestawieniu skladnikow nie mam proszku tylko sode:(

  3. Świetny pomysł! Dzieci się ucieszą :)

  4. Natchniona wszystko może, a efekt jest super. 😀

  5. Witam
    A co z żółtkami bo nie bardzo rozumie

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Spotkajmy się na Instagramie

[instagram-feed]

Blog roku 2011

Blog roku 2011