Ptysie z …malinami

17 sierpień 2011 , In: desery
0

To czego mi do szczęścia potrzeba to owoce z własnego ogrodu 😀
Uwielbiam wyjść z domu, zrobić kilka kroków i już szukać pośród krzaczków dorodnych, czerwonych malin.
Na razie nie mam ich zbyt wiele, dlatego też nie robię żadnych poważniejszych wypieków, które można nazwać „malinowymi”. Krzaczki jednak wyglądają obiecująco i lada dzień- mam nadzieję- zaroi się od pięknych owoców.

Dzisiaj proponuję bardzo prosty przepis – ptysie.
Ciasto na nie (tzw. parzone) wyszło mi wyśmienicie. Lepiej niż przy ostatnich eklerach. Myślę, że to dlatego, że nie przesadziłam z mąką i było dość luźne.
Naprawdę wręcz idealne. Wypełnienie to tylko (lub aż) ubita śmietana. :)
Do środka można powciskać maliny.
Taki nieskomplikowany deser na letnie popołudnie.

Bardzo polecam!

Ptysie:

Potrzebne składniki:

 

¨      Porcja ciasta parzonego (przepis we wpisie „Eklery Wery- krok po kroku”)

¨      500 ml śmietanki 36%, cukier waniliowy- do smaku

¨      Maliny, cukier puder- opcjonalnie

¨      Papier do pieczenia

 

Sposób przygotowania:

Piekarnik nagrzej do temp. 200 stopni C. Jedną blachę z wyposażenia piekarnika wyłóż papierem do pieczenia. Szprycą z końcówką w kształcie gwiazdki wyciskaj na blachę koła i odstępie kilku centymetrów. (Moich ptysi wyszło pięć sztuk).

Piecz około 30 min. Po tym czasie wystudź i rozkrój poziomo na dwie części.

Ubij śmietankę. Pod koniec dodaj cukier waniliowy i ewentualnie wymieszaj z malinami.

Na dolnej części ciasta nakładaj szprycą krem. Przykryj górną. Możesz posypać cukrem pudrem.

Podawaj od razu.

Smacznego!

Inne przepisy, które mogą Cię zainteresować
17 luty 2012

Chyba już wiecie…

Bez kategorii
Zobacz więcej
17 lipiec 2013

Biszkopt

bez mleka, bez orzechów, bez soi, ciasta
Zobacz więcej
14 styczeń 2013

Bez mąki i kukurydzy

ciasta
Zobacz więcej
  1. Odpowiedz

    Uwielbiam ptysie. Jak tylko wyposażę się w szprycę, to napewno wyprubuję ten przepis. ;D

      • Weronika
      • 17 sierpień 2011
      Odpowiedz

      Bez szprycy też możesz zrobić. Wtedy jednak nie będzie takiego uroczego efektu. Ale smak… 😉

    • Mama
    • 17 sierpień 2011
    Odpowiedz

    Wera,

    Ptysie w Twoim wykonaniu to wyjątkowe delicje.
    Rewelacja!

      • Weronika
      • 18 sierpień 2011
      Odpowiedz

      Dziękuję!

      Muszę przyznać, że były smaczne 😛

    • ewa
    • 18 sierpień 2011
    Odpowiedz

    Czad :)

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Spotkajmy się na Instagramie

Blog roku 2011

Blog roku 2011