Ekspresowa kutia bez pszenicy

20 grudnia 2014 , In: bez jajek, Boże Narodzenie, wegańskie
2

Wydaje mi się, że receptura na kutię powinna być pracochłonna, pilnie strzeżona przez doświadczoną panią domu. Tradycyjna przygotowana jest z dodatkiem pszenicy, z którą na pewno dużo jest zamieszania. Na przekór tym zasadom, pokazuję jak zrobić bardzo prostą i szybką masę makową pełną bakali, miodu i pomarańczy. W miejsce glutenowego ziarna- niezawodna kasza jaglana. Kutia jest słodka dzięki dodatkowi daktyli i pyszna z racji swojego odświętnego charakteru. Kto nie ma jeszcze na koncie choć kilku łyżeczek bakaliowej masy, niech szybko bierze się do pracy.

 

6 małych porcji

Kutia

składniki:

– 200 g suchego maku

– 75 g kaszy jaglanej

– 500 ml mleka

– 150 g posiekanych orzechów włoskich

– 100 g rodzynek namoczonych w mocnej herbacie

– 20 daktyli

– 2 łyżeczki miodu

– sok i skórka otarta z jednej pomarańczy

wykonanie:

W garnku umieść mleko, daktyle i mak. Doprowadź do wrzenia, dodaj opłukaną na sitku kaszę i gotuj 10 minut.

Zmiksuj blenderem, dodaj miód, orzechy, rodzynki, sok i skórkę z pomarańczy. Wymieszaj łyżką.

Jeżeli lubisz bardzo słodkie desery dodaj więcej miodu.

Kutię przełóż do miseczek i podawaj.

Smacznego!

_DSC5547_Snapseed

 

 

  1. Odpowiedz

    Właśnie dziś pomyślałam żeby zrobić coś takiego w najbliższych dniach :) Tradycyjnej kutii nigdy w domu się u nas nie robiło, więc nawet nie wiem jak smakuje, ale taka z kaszą jaglaną musi być pyszna :)

    • Alex
    • 24 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Właśnie zrobiłam – ta kutia jest obłędnie pyszna! I do tego naprawdę szybka i bezproblemowa :) Pozdrawiam świątecznie :)

    • Aga
    • 15 grudnia 2018
    Odpowiedz

    Your comment is awaiting moderation.

    Jal wegańska, jeśli z mlekiem?

      • Barbara
      • 29 grudnia 2018
      Odpowiedz

      Your comment is awaiting moderation.

      W przepisie nie jest podane mleko krowie, więc można użyć mleko roślinne!

Reply to Aga. cancel

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Spotkajmy się na Instagramie

Blog roku 2011

Blog roku 2011