Tarta …grzechu warta!:)

8 października 2011 , In: ciasta
0

czyli połączenie słodyczy ze szczyptą soli, czekolady i chrrrrupiącymi orzeszkami.

Ciasto jest przepyszne. Nie więcej jak dwa wpisy wstecz napisałam, że chciałabym wymyślić przepis na własną masę karmelową. No więc dzisiaj mnie natchnęło i pół godziny mieszałam składniki.

Długo? Efekt jest wspaniały. Nie myślałam, że będzie aż tak dobra. Dla tych którzy skusili się na krówki mojej receptury zasada przygotowania będzie znana i prosta.

Tarta smakuje typowo jak batonik „Snickers” a może trochę lepiej :)

Proponuję przetrwać jeden dzień i pozostawić ją w lodówce. Kiedy masy będą miały czas na połączenie, tarta zachwyci jeszcze bardziej.

Jeden kawałek to maximum, bo jednak jest bardzo słodka. Energii dostarczy od razu!

I jeszcze jedno. Ciasta kruchego wystarczy nawet na dwie tarty. Dobrym pomysłem jest jednak połowę po prostu zamrozić lub ewentualnie schować na kilka dni do lodówki. Nie zawsze ma się ochotę na zagniatanie ciasta, a jeżeli jest już gotowe, spód do tarty zrobi się niemal sam :)

Tarta karmelowa:

Potrzebne składniki:

¨      Ciasto kruche (na bazie przepisu Julii Child): 2 szklanki mąki bezglutenowej lub pszennej, ½ łyżeczki soli, 170 g zimnego, posiekanego masła, ½ szklanki zimnej wody

¨      Masa karmelowa: 0,5 l śmietanki 30%, 100 g solnego masła (znalazłam coś takiego marki President, jeżeli nie masz użyj tylko normalnego, chociaż fajnie by było się zaopatrzyć…), 50 g masła, 150 g cukru trzcinowego (biały też się nada)

¨      Mleczny ganache: 100 g mlecznej czekolady, 100 ml śmietanki 30 % 

¨      Dodatkowo: tłuszcz do formy, 200 g orzeszków ziemnych 

Sposób przygotowania:

 

Mąkę, masło i sól zagnieć lekko. Dodaj sól i energicznie wyrób gładkie ciasto. Pamiętaj, że im krócej tym lepiej! Ciasto owiń folią i włóż na przynajmniej 2 h do lodówki.

Piekarnik nagrzej do temp. 190 stopni C. Formę do tarty dobrze natłuść. Ciasto rozwałkuj, a następnie bardzo delikatnie ale szybko przenieś do blaszki. Wyklej nim dno i boki foremki. Nadmiar ciasta odkrój.

Nakłuj widelcem i piecz do zrumienienia.

Wyjmij i ostudź.

Na patelni podpraż orzeszki. Na średnim ogniu smaż bez tłuszczu pod przykryciem 5-7 minut.

Na dno tarty wysyp ½ orzeszków. Przygotuj masę: Wszystkie składniki doprowadź w garnku do wrzenia. Mieszaj sporą, najlepiej drewnianą łyżką. Kiedy masa zacznie brązowieć, lekko się przypalać i gęstnieć zdejmij ją z ognia. (To trochę potrwa. Na początku wydaje się, że to nastąpi następnego dnia ale trzeba być cierpliwym :) Masa kilkakrotnie zmieni swoją objętość, to naturalne. )

Masę przełóż na upieczony spód. Wysyp pozostałe orzeszki.

Przygotuj masę czekoladową: czekoladę połam i umieść w misce. Śmietankę doprowadź do wrzenia. Zalej nią czekoladę i dobrze wymieszaj. Gdyby masa nie była jednolita, ubij przez chwilę mikserem na najniższych obrotach.

Ganache zgęstnieje w miarę studzenia. Kiedy masa stanie się chłodna, delikatnie rozprowadź ją na wierzchu tarty.

Całość umieść w lodówce. Podawaj następnego dnia.

Smacznego!

 


    • Mama
    • 9 października 2011
    Odpowiedz

    Trzeba przyznać, że za sprawą Natchnionej w naszym domu pojawia się rarytas za ratytasem. To stało się swego rodzaju normą. Niemniej, ta „snickersowa” (duuuużo lepsza niż batoniki) TARTA, jest naprawdę …GRZECHU WARTA! :)

      • Weronika
      • 9 października 2011
      Odpowiedz

      Ale ta nazwa wpadła w ucho :) No ale jak inaczej nazwać to ciasto? 😀
      Ja uwielbiam te rarytasy przygotowywać, uwielbiam!

    • ewa
    • 9 października 2011
    Odpowiedz

    Oglądając step up1 ,2,3 pisząc na facebooku i siedząc na natchnionej czuje się natchniona i z bardzo natchnionym humorem chciałabym spróbować ,,pochłonąć” tego snikersa 😛
    Na facebooku pojawiło się mnóstwo komentarzy na temat tego snikersa i mam nadzieje że spróbujemy się ,,natchnąć” tą tartą 😛

      • Weronika
      • 9 października 2011
      Odpowiedz

      Ewa, ty jesteś taka pozytywna, że mnie tchnie, żeby robić to co robię dalej i dalej 😀
      A ta tarta jest dla ciebie stworzona, bo przecież ty tak lubisz krówki 😛
      Uściski!

      • ewa
      • 9 października 2011
      Odpowiedz

      A wera robisz reklame milce 😛

        • Weronika
        • 9 października 2011
        Odpowiedz

        Tak wyszło :) liczy się czekolada :)

        • Odpowiedz

          Powinnaś napisać pod spodem ,,ten wpis zawiera lokowanie produktu”. XD

  1. Odpowiedz

    Taaak, ta tarta naprawdę pysznie wygląda ^^ Może uda mi się ją zrobić, a jak nie, to poproszę Ciebie, żebyś mi ją zrobiła ;D xD Polecam ^.^

      • Weronika
      • 9 października 2011
      Odpowiedz

      Andrzeju witaj na natchnionej :)

      dziękuje Ci, tarta nie jest trudna, tylko troszkę pracochłonna, no ale na pewno… grzechu warta! 😀
      Na pewno się uda !

    • ala
    • 2 kwietnia 2012
    Odpowiedz

    No no… świetna tarta bezglutenowa z czekoladą milką. Moje gratulacje! Po co nazywać rzeczy określeniami, o których nie ma się zielonego pojęcia??

      • Weronika
      • 2 kwietnia 2012
      Odpowiedz

      Czy zdjęcie kilku kostek czekolady od razu oznacza jej użycie? Nie będę się usprawiedliwiać nie mając nic na sumieniu.

        • ala
        • 2 kwietnia 2012
        Odpowiedz

        nie, zdjęcie kilku kostek czekolady pod przepisem na tartę oznacza, że wyciągnęłaś ją z opakowania i wietrzysz.

  2. Odpowiedz

    Dzięki za świetne przepisy ! Jedna uwaga: nic nie jest warte grzechu…, nawet jeśli się rymuje :). Życzę dalszych sukcesów kulinarnych !

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Spotkajmy się na Instagramie

Blog roku 2011

Blog roku 2011