W obiektywie- Fotokulinaria

8 stycznia 2013 , In: inne, podróże i recenzje
0

Odkąd pewnego letniego popołudnia wyłowiłam w ‚FOODANDFRIENDS’ informację o Akademii Nikona, warsztaty w niej stały się obiektem pożądania.  Spotkanie dla bloggerów kulinarnych to układ idealny, połączenie zazębiających się elementów. 

Pierwszy raz był trudny, a materiał obszerny. Herbata za herbatą i utwierdzenie w przekonaniu, że zupełnie nie czuję fizyki. Było zwątpienie i przeciążony umysł. Po kilku tygodniach pociąg zawiózł mnie po raz kolejny do Warszawy, by jedzenie poczuć wszystkimi zmysłami. To co widziałam we własnym obiektywie było zupełnie nowym wymiarem.

Moje prace odbiegają od ideału. Aparat pasjonuje mnie na równi z kuchnią, a to co świta w głowie bardzo śmiałe. Chciałabym móc połączyć trwale te dwie pasje dlatego uczę się, ćwiczę. Na kolejne spotkania w Akademii (klik) odkładam i czekam…

  1. Odpowiedz

    też lubię fotografować :)

  2. Odpowiedz

    Miło było Cię poznać :) Pozdrawiam i życzę wytrwałości.

    • Sophie
    • 28 stycznia 2013
    Odpowiedz

    Oo, a mogę spytać ile kosztowała Cię ta przyjemność i jaki posiadasz aparat? Również interesuję się fotografią, a gotować uwielbiam i już nie raz myślałam o zapisaniu się na warsztaty tego typu. Na kółko fotograficzne chodzę co prawda od września ale to takie bardziej amatorskie, powiedziałabym 😀 I jeszcze jedno: mam Canono, dokładniej model 600D. Czy na takich warsztatach przyjmują również ‚Canonistów’? I niestety mieszkam daleko od Warszawy, a w moim regionie nic takiego nigdy nie miało miejsca :c

      • Weronika
      • 2 lutego 2013
      Odpowiedz

      Zapraszam na http://www.akademianikona.pl. Warsztaty bywają w różnych miejscach, te odbywają się raczej w Miele w Warszawie. Sprawdziłam właśnie- kolejny termin to 16 III i 635 PLN. Jest tzw. przecena. Spotkałam osoby z Canonami, choć najłatwiej jest z Nikonem.

  3. Odpowiedz

    Fotokulinaria to na prawdę fajne wydarzenie, oprócz kursu fotografii kulinarnej poznałam wiele ciekawych osób i ich blogi :)

Reply to Sophie. cancel

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Spotkajmy się na Instagramie

Blog roku 2011

Blog roku 2011