Bardzo domowe burgery warzywne

0

O ile rzesze kochają fast foody za to, że w tempie „fast” mogą pochłonąć śniadanie, obiad czy kolację, odwrócić się i zająć swoimi sprawami, o tyle ja mogę czekać godzinę aż wyrosną pachnące bułki, które obdarzę czułym spojrzeniem. 

Mało co sprawia mi taką radość, jak drożdżowe z własnego piekarnika i domowa oprawa jedzenia.

Zamiast ciężkiej wieprzowiny, warzywne kotleciki, które same w sobie mogą być pysznym pomysłem na posiłek.

Jesteście mi motywacją! Dziękuję :)

dla dwóch osób

Burgery warzywne

Składniki:

bułki: 150 g mąki uniwersalnej bezglutenowej, 1 płaska łyżeczka suszonych drożdży, 1 łyżka oliwy z oliwek, 150 ml ciepłej wody, dodatkowo: 1 jajko rozmieszane z odrobiną mleka sojowego i łyżeczka sezamu

kotleciki warzywne: 1/2 szklanki bezglutenowych płatków owsianych, 200 g obranego, startego na tarce o drobnych oczkach selera (marchewki lub mieszanki innych warzyw), płaska łyżeczka soli, 50 ml oliwy z oliwek

– świeże warzywa czy też krótko blanszowane (u mnie sałata, pomidorki koktajlowe, dwa rodzaje oliwek, szparagi)

Przygotowanie:

Mąkę przesiej, wymieszaj łyżką z drożdżami. Dolewając wodę miksuj, wyrabiając dobrze ciasto. Dodaj łyżkę oliwy i przełóż luźną kulę do czystej miski. Przykryj ściereczką, odstaw do wyrośnięcia na godzinę.

Gotowe ciasto uformuj w dwie kulki. Jeżeli ciasto jest zbyt luźne, dodaj więcej mąki tak by swobodnie dało się formować. Wierzch posmaruj jajkiem i posyp sezamem. Ułóż na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i piecz w zaparowanym piekarniku nagrzanym do 190 stopni C, przez 30 minut.

W tym czasie przygotuj kotleciki. Płatki zalej wodą, tak by je przykryła i odczekaj ok 10 minut aż wchłoną płyn. Gotowy kleik wymieszaj z selerem i oliwą. Posól. Formuj kulki, spłaszczaj i smaż na dobrze rozgrzanej patelni z dwóch stron do zrumienienia.

Gotowe bułki przekrój na pół. Wypełnij kotlecikami i ulubionymi warzywami. Możesz polać dobrej jakości majonezem rozrobionym z wodą i odrobiną domowego lub ekologicznego ketchupu.

Smacznego!

 

_DSC7694_Snapseed

_DSC7702_Snapseed

_DSC7781_Snapseed

_DSC7784_Snapseed

Inne przepisy, które mogą Cię zainteresować
11 sierpnia 2015

Rukola na słodko

bez jajek, bez orzechów, bez soi, sałatki
Zobacz więcej
24 października 2012

Do herbaty: babeczki ze śliwkami

babeczki i ciastka
Zobacz więcej
2 kwietnia 2012

Mazurków czas

ciasta
Zobacz więcej
    • Paula
    • 28 maja 2013
    Odpowiedz

    Pysznie wygląda!
    Nawet sama spróbuję zrobić tylko ja glutenowa jestem to ze zwykłej mąki zrobie :)
    Ale naprawdę świetny przepis!

  1. Odpowiedz

    Pyyyycha! Muszę się przełamać i zrobić bułeczki, trochę brakuje mi odwagi:)) spróbuję:)

  2. Odpowiedz

    Pychotki 😀 właśnie przed chwilą zrobiłam i były przepyszne 😀 aż mam ochote na więcej 😀

  3. Odpowiedz

    Bułeczki robiłam już trzy razy i niestety za każdym wędrowały do kosza. Nie wiem, co robię źle. Na początku ciasto ładnie wyrasta, bułeczki do jakiegoś momentu też rosną a potem robią się z nich twarde placki. Strasznie mi szkoda, Twoje tak ładnie wyglądają.

  4. Odpowiedz

    A czy do tego ciasta na bułki nie trzeba dodać soli i cukru?

      • Weronika
      • 26 czerwca 2013
      Odpowiedz

      Nie dodawałam.

  5. Odpowiedz

    Hej! Nie mogę jeszcze jeść płatków owsianych (a że zdarzają mi się błędy w diecie, to chyba nigdy nie będę mogła zacząć), więc czy zamiast płatków owsianych mogę użyć lnianych lub zmielonego siemienia lnianego? I jeżeli tak, to które lepiej? Bo Burgery brzmią pychaaaa 😀

      • Weronika
      • 3 grudnia 2013
      Odpowiedz

      Zmielonego siemienia :) Chociaż i płatki powinny być ok.

    • Kasia
    • 11 października 2014
    Odpowiedz

    Zrobiłam ciasto – czy proporcje wody i maki są na pewno w porządku? Wyszła mi z tego gizia :( Ciasto urosło ale będę musiała wyłożyć je łyżką na blachę… czy coś zrobiłam źle?
    Pozdrawiam Kasia

      • Weronika
      • 12 października 2014
      Odpowiedz

      Tak, natomiast takie ciasto będzie rzeczywiście luźne. Warto podsypać więcej mąki i wtedy swobodnie formować bułki.

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Spotkajmy się na Instagramie

Blog roku 2011

Blog roku 2011