Proste z rabarbarem

1 czerwca 2013 , In: bez mleka, bez orzechów, bez soi, ciasta
0

Kiedyś nie czekałam na weekend i nierzadko szukałam kreatywnych sposobów na nudę, które zachowam dla siebie jako urocze wspomnienia.

Dzisiaj kiedy przychodzi sobota, nim się obejrzę za oknem zapada zmrok. Chwytam co przynosi dzień i wypełniam go zadaniami po brzegi.

Choć po ostatniej nieprzespanej nocy trudno było zrzucić miękką kołdrę, wiem, że warto otworzyć oczy i zmieniać choć skrawek świata na lepsze.

__________________________________________________________________________________

Proste ciasto, które jeszcze dziś po obiedzie mogą upiec mamy swoim bezglutenowym pociechom z okazji ich święta :)

Proste ciasto biszkoptowe z rabarbarem

składniki:
– 110 g mąki bezglutenowej*, 1 płaska łyżeczka bezglutenowego proszku do pieczenia, 3 duże  jajka, 3 łyżki cukru trzcinowego

– 2 dojrzałe łodygi rabarbaru, 2 łyżki wiórek kokosowych

przygotowanie:

Rabarbar umyj, obierz ze skórki podważając nożem i ściągając ku dołowi. Pokrój na kawałki.

Jajka ubij na parze czyli nad garnkiem z wrzącą wodą z cukrem na puszystą, gęstą i jasną masę.

Mąkę połącz z proszkiem i przesiej do masy. Wymieszaj dużą łyżką, tak by nie pozostała żadna grudka.

Ciasto przełóż do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Wierzch posyp wiórkami a następni ułóż kawałki rabarbaru nacięciem ku górze.

Piecz 35 minut w temp. 180 stopni C.

Z gotowego ciasta wycięłam serce.

Smacznego!

*użyłam gryczanej, amarantusa, owsianej i ziemniaczanej

_DSC7816_Snapseed

_DSC7847_Snapseed

_DSC7875_Snapseed

  1. Odpowiedz

    Jak duża jest ta tortownica :) ?

      • Weronika
      • 3 czerwca 2013
      Odpowiedz

      Tutaj 24 cm, a serce wykroiłam od foremki więc trochę odpadło. Może być 20 cm, będzie grubsze :)

  2. Odpowiedz

    Czy pamiętasz mniej więcej w jakich proporcjach te trzy mąki połączyłaś?

      • Weronika
      • 3 czerwca 2013
      Odpowiedz

      Po łyżce, niektóre po dwie. Eh, przygotowałam więcej i zrobiłam z niej już ze trzy ciasta :)

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Spotkajmy się na Instagramie

Blog roku 2011

Blog roku 2011