Czeko, czeko, czekolada… :)

14 sierpnia 2011 , In: napoje
0

Dziś, mowa o wersji białej.

Uwielbiam czekoladę. Gorzką- w wykwintnych deserach. Mleczną- ot tak sobie, w biegu. Białą- w pralinkach i w… płynie.

Ta wersja mnie urzeka. Jest przepyszna! Dla takiego napoju, to ja mogę wiele… :)

Optymalnie słodka. Delikatna, z nutką wanilii. Pychota!

Biała czekolada na gorąco:

Potrzebne składniki:

¨      500 ml mleka, 125 g białej czekolady

¨      150 ml śmietanki 30%, łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią lub nasionka wydrążone z laski wanilii

¨      Kakao do posypania

Sposób przygotowania:

 

Śmietankę ubij lekko, do kremowej konsystencji. Czekoladę pokrój na małe kawałki. Zagotuj mleko z wanilią, nieustannie ubijając. Doprowadź do wrzenia. Dodaj czekoladę i mieszaj aż do jej rozpuszczenia.

Przelej do dwóch szklanek. Dodaj śmietankę i posyp kakao.

Podawaj od razu.

Smacznego!

    • ewa
    • 15 sierpnia 2011
    Odpowiedz

    Ymmmmmm super :)

  1. Odpowiedz

    Witaj Weroniko,

    Nie wiem, czy mnie pamiętasz, ponieważ widzieliśmy się tylko raz, kiedy blisko dwa lata temu odwiedziłem Twoją Wiecznie Młodą i Zawsze Szeroko Uśmiechniętą Mamę w waszym pięknym domu.

    Natomiast ja do dzisiaj pamiętam tę rozkoszną kawę, którą wtedy u was wypiłem – piłem kawę w różnych miejscach: w wykwintnych, wyrafinowanych restauracjach, w kameralnych, klimatycznych kawiarniach- nie tylko w Polsce… i z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że ta kawa, którą wtedy wypiłem u was była najlepsza z tych wszystkich, które do tej pory piłem. 😉

    A teraz jeszcze widzę te wszystkie przepisy….czekoladę sobie na razie odpuszczę, bo jestem na intensywnej diecie ( i dobrze mi idzie), ale Letnie Orzeźwienie na pewno przetestuję :-)

    Gratuluję pomysłu na bloga, gratuluję takiej pasji, no i gratuluję Twojemu przyszłemu mężowi 😉 – nie tylko tego, że kuchnia w Twoim wydaniu to już teraz prawdziwe dzieło sztuki – przede wszystkim dlatego, że faktycznie zwyczaj wspólnego, zasiadania do stołu w celu wspólnego spożycia posiłku to fundament tego, co kryje się pod słowem DOM…

    pozdrowienia dla Mamy

    Artur

    • Odpowiedz

      Witam serdecznie!

      Oczywiście, że pamiętam. 😀
      Czy ta kawa była naprawdę tak wyśmienita? Jestem bardzo zaskoczona i jednocześnie aż dumna. :)
      Dziękuję za wszystkie miłe słowa, które dodają otuchy i przede wszystkim chęci do działania.
      Jeszcze raz DZIĘKUJĘ!

      Pozdrawiam i zapraszam na kolejną kawę :) chociaż nie wiem dobrze jak smakowała ta jedna jedyna… 😛
      No i na pewno znajdzie się coś jeszcze.

    • Mama
    • 15 sierpnia 2011
    Odpowiedz

    Pomarudziłam, że nie dostałam Mojito do spróbowania, więc przy czekoladzie nie zostałam pominięta. :) Dzień, mimo, że mamy sierpień, był prawie jesienny. Taka aura sprawiła, że czekolada smakowała jeszcze bardziej wybornie.

      • Weronika
      • 16 sierpnia 2011
      Odpowiedz

      A jakże by inaczej 😀
      Mi czekolada smakowała przede wszystkim dlatego, że nie była zbyt słodka. Taką to można sączyć długoo 😛
      A Moijto będzie dzisiaj, ok?

      A co do czekolady, ciekawe jak smakowała by wersja letnia- mrożona. Hmm… trzeba pokombinować.

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Spotkajmy się na Instagramie

Blog roku 2011

Blog roku 2011