Fondant czekoladowy bez jajek i mleka

1

Gdzie jest Weronika, kiedy nie ma jej na blogu? Bardzo możliwe, że odlicza minuty do wyciągnięcia kolejnego czekoladowego fondantu z piekarnika. Straciłam już rachubę ile razy przygotowałam go w ostatnim czasie i w którym dokładnie momencie stał się moją małą obsesją. Odtworzenie słynnej czekoladowej lawy w wersji bez glutenu byłoby  więcej niż proste. Wystarczy skorzystać z klasycznego przepisu i potrzebną (bardzo niewielką) ilość mąki zastąpić garstką dowolnego ziarna czy też zmielonych orzechów. Stąd też, jako zapalona eksperymentatorka chciałam pójść o krok dalej i umilić życie tym, którzy z różnych powodów rezygnują z tak podstawowych wydawałoby się produktów jak masło czy jajka. Nabyłam więc zapas czekoladowych tabliczek oraz porządnego, roślinnego tłuszczu i konsekwentnie odmierzałam składniki, od czasu do czasu podsuwając efekty znajomym. Kiedy przy kolejnej produkcji, z gorącego ciastka trysnęła odpowiednia ilość rozkosznego, czekoladowego szczęścia, misję uznałam za zakończoną sukcesem i za poważne wykroczenie uważam ukrywanie przepisu przed światem choćby jeden dzień dłużej. Oficjalnie zapraszam po zupełnie roślinną, bezglutenową, rozpustną i elegancką, a prostą jak drut recepturę, której wykonanie nie może się nie udać ♥

DSC_4381_Snapseed

1 porcja

Fondant czekoladowy

składniki

  • 50 g gorzkiej czekolady
  • 1 łyżka stołowa stałego oleju kokosowego
  • 1 kopiata łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • 1 kopiata łyżeczka mąki ryżowej
  • 1/3 szklanki mleka roślinnego
  • 1-2 łyżki brązowego cukru lub innego ulubionego słodziku

wykonanie

Żaroodporne naczynko (czyli tak zwaną kokilkę) natłuść olejem kokosowym. Z papieru do pieczenia wytnij kółko odpowiadające średnicy i długi pasek na szerokość wysokości foremki i wyściel nimi jej wnętrze.

Czekoladę połam na kostki i wraz z olejem kokosowym rozpuść w kąpieli wodnej.

W misce połącz za pomocą trzepaczki mleko, cukier i oba rodzaje mąki. Dodaj płynną czekoladę i krótko zmiksuj składniki blenderem.

Gotową masę przełóż do przygotowanej foremki.

Piecz w temp. 200 stopni C przez 12-14 minut lub do czasu kiedy masa zetnie się po bokach, ale pozostanie delikatnie płynna na środku.

Po wyjęciu z piekarnika pozostaw babeczkę przez minutę w foremce, a następnie delikatnie przełóż na talerz.

Fondant podawaj na ciepło, z dodatkiem świeżych owoców.

Voila!

DSC_4852_Snapseed_Snapseed

    • Weronika
    • 10 maja 2017
    Odpowiedz

    mniam <3

    • Asia
    • 11 maja 2017
    Odpowiedz

    Do dziś nie wiedziałam, że istnieje coś takiego, jak lava cake :) Człowiek dowiaduje się czegoś nowego każdego dnia 😉 Wygląda smakowicie a składniki przekonały mnie do wypróbowania przepisu 😀 Dzięki :)

    • Klaudia
    • 19 maja 2017
    Odpowiedz

    Mega pyszne wyszło i takie proste, mąż i dzieci zachwycone, tylko mój piekarnik jest za mocny i następnym razem zamiast 12 min muszę ustawić 10, bo zbyt mało płynnego środka. Zrobiłam w formie na muffinki bo nie mam kokilek. Mniam <3

      • Weronika
      • 30 maja 2017
      Odpowiedz

      Bardzo się cieszę :) Każdy piekarnik trochę inaczej poradzi sobie z tym przepisem. Może też foremki na muffinki są mniejsze niż moja kokilka. Trzeba eksperymentować :)

    • Izabela
    • 9 lipca 2017
    Odpowiedz

    Czy mozna zastapic make ryzowa gryczana,a make ziemniaczana maka z tapioki lub skrobia kukurydziana? Mam akutrat takie maki.

    • Magdalena Klaudia Włodarczyk
    • 1 sierpnia 2017
    Odpowiedz

    Super ciastko, zrobiłam dwa ale chyba o 1-2 minuty za długo trzymałam. :(

    • Natalia
    • 20 sierpnia 2017
    Odpowiedz

    Czy można zastąpić mąkę ryzowa jeszcze jedna łyżeczką mąki ziemniaczanej lub zwykłej??? 😊😊

      • Weronika
      • 21 sierpnia 2017
      Odpowiedz

      Myślę, że tak. Tej mąki jest tak niewiele, że nada się chyba każda :)

    • Gosia
    • 8 września 2017
    Odpowiedz

    Które gorzkie czekolady nie zawierają mleka? Czym można zastąpić ewentualnie czekoladę?

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Akademia bez glutenu

Premiera mojej drugiej książki już 13 lutego

Subskrypcja

Chcesz być powiadamiany o wpisach na moim blogu? Podaj imię i adres email :)
Przenigdy, nikomu i pod żadnym pozorem, nie udostępniam personaliów osób zapisujących się na moje listy adresowe.

Powered by WPNewsman

Blog roku 2011

Blog roku 2011