Krem brokułowo- kalafiorowy

2

Krem brokułowy zaserwowałam jako młodziutka nastolatka na ważnej kolacji organizowanej przez rodziców. Dań było wiele, goście wygodnie rozsadzali się w fotelach a ja wirowałam z talerzami pełnymi parującej zupy albo równie gorącą gruszką w karmelu na deser.

Jadłam w życiu kilka tak pysznych zup z brokuła, że wciąż poszukuję wersji idealnej acz domowej. Ta jest bardzo dobra. Podaję ją z mozzarellą, stertą grzanek, pestkami i świeżymi ziołami. Każdy sypie co lubi. Warto dolewać porcje po kilka razy za każdym dodając chrupiącą stertę grzanek.

dla 5-6 osób

Krem brokułowo- kalafiorowy

składniki:

– 1 brokuł

– 1 kalafior

– 1 szklanka wywaru warzywnego

– 2 szklanki wody

– pęczek pietruszki

– kilkanaście listków świeżej bazylii

– 2 łyżeczki ziół prowansalskich

– sół

– pieprz ziołowy

dodatki: jogurt naturalny, pestki słonecznika, dyni, grzanki, oliwa, świeże przyprawy, orzechy, mozzarella

wykonanie:

Brokuła i kalafior podziel na kawałki i ugotuj do miękkości. Zmiksuj na jednolitą ciapkę z wywarem, pietruszką i bazylią. Przelej do garnka i podgrzewając dolewaj potrzebną ilość wody, dopraw do smaku.

Podawaj z zestawem dodatków.

Smacznego!

_DSC5540_Snapseed_Snapseed

_DSC5577_Snapseed_Snapseed

Kto nie ma czasu na gotowanie warzywnych wywarów, może poratować się ekologicznymi kostkami bez zbędnych dodatków. Dostępne w trzech wersjach: oryginalne, bez soli i ziołowe.

4006040271635

do zakupienia:

freelogo

 

    • Asia
    • 18 lipca 2014
    Odpowiedz

    Słyszałam, że z kalarepką też smakuje super.
    Btw. to zdjęcie pod przepisem jest świetne!

  1. Odpowiedz

    Uwielbiam, jak jest w menu zawsze biorę i nie żałuję :)

      • Weronika
      • 18 lipca 2014
      Odpowiedz

      No proszę, jak się nikt nie odzywał, tak tu nagle tyle komentarzy do akceptacji :)
      Kochane, brokułowa też jedna z moich ulubionych, chociaż czasami się zdarzy, że ktoś nie bardzo umie przyrządzić.

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Spotkajmy się na Instagramie

Blog roku 2011

Blog roku 2011