Londyn

18 sierpnia 2014 , In: podróże i recenzje
0

Londyn, ośmiomiomilionowa mieszanka kultur, wyznań i przekonań. Miejsce pełne pomysłów, innowacji i pozytywnej energii, tętniące życiem o każdej porze. Wniosek płynie jeden, tutaj zjesz to co lubisz, chcesz i możesz bo tolerancja dotyczy również talerza. Zapraszam na mały przewodnik po stolicy Zjednoczonego Królestwa.

_DSC9658_Snapseed

Choć Londyn przywitał nas po swojemu, deszczowo i wietrznie, mieliśmy mało czasu i nie mogliśmy pozwolić sobie na wegetowanie w mieszkaniu. Codziennie przemierzaliśmy metrem miasto by zaliczyć najważniejsze punkty programu a ja z aparatem szukałam miejsc gdzie mogę zjeść.

ZIZZI RISTORANTE

_DSC9893_Snapseed

Rozsiana po całym Londynie sieciówka oferująca dania kuchni włoskiej. Obowiązkowa na liście osób, które z łezką w oku wspominają czasy kiedy zamawiały makaron w restauracji. Tutaj jest to możliwe, bo chociaż na klasycznym menu przed wejściem nie ma oznaczeń gf, wystarczy wejść do środka i zapytać o specjalny wykaz. My odwiedziliśmy Zizzi na Wembley gdzie obsługa zasługiwała na piątkę z plusem! Bardzo pozytywny pan drapał się po głowie nad moim zamówieniem bo przecież mamy poczuć się jak we Włoszech i w końcu skonstruował makaron bez glutenu i mięsa ale z grzybami i szpinakiem. Pani polewająca napoje i trąca nam parmezan na talerze mimo, że przez dłuższy czas zapomniała o jednej szklance dosłownie w podskokach przemierzyła lokal, kłaniając się w geście przeprosin. Kelner nie trzymał kurczowo notesika i długopisu ale prowadził otwarty dialog, to lubię!

_DSC0141_Snapseed

_DSC0136_Snapseed

_DSC0151_Snapseed

lista 39 adresów w całym Londynie http://www.zizzi.co.uk/find-my-restaurant/results/greater-london

PIZZA EXPRESS

_DSC9859_Snapseed

Pozostając w klimacie włoskim zajrzeliśmy do pizzerii serwującej również ciasto bezglutenowe. Przyznam, że marzyłam o nim już w samolocie, a na miejscu jednak się zawiodłam. Akcent jest miły, możecie wybrać sobie każdy rodzaj a pizza przybędzie w wersji bez glutenu, do tego w menu znajdziecie Pilsnera oraz cydr z przekreślonym kłosem. Jednak wiem, że sama zrobiłabym lepszą. Spód jest zbyt suchy, a dodatki płyną tłuszczem. Siostra za to zamówiła sałatkę, która jak mówiła była jedną z najlepszych jaką jadła. Całe szczęście mile zaskoczył nas kelner, który jak stwierdził- na podstawie ściereczki do przecierania okularów (z Biedronki) zorientował się z kim ma do czynienia i wrócił z szerokim uśmiechem pytając- Jak tam, po zakupach? Zadowolony Polak mimo późnej pory miał naprawdę dużo energii i obsłużył rodaków jak należy. Duży plus.

_DSC9731_Snapseed

_DSC9734_Snapseed

_DSC9767_Snapseed

_DSC9774_Snapseed

_DSC9746_Snapseed

http://www.pizzaexpress.com/visit-a-restaurant/

HUMMUS BROS

_DSC0027_Snapseed

Mój faworyt. Klasyczna knajpka serwująca michy kremowego hummusu z dodatkami. Zamówiłam do niego świeże warzywa, falafele, bezglutenowe nachosy i herbatkę ze świeżej mięty i chociaż zażyczyłam sobie mniejszą porcję byłam syyta do końca dnia. Oto co czyni z nami ciecierzyca! Jako, że moje dziewczyny nie miały już ochoty niczym uzupełniać swoich żołądków, a ja nie mogłam przejść obok Hummus Brosa obojętnie, kelner przyniósł im szklaneczki z napojem z aloesu, tak na spróbowanie, od lokalu. Pan uroczo plątał się w dodatku między angielskim i polskim choć urodę miał zdecydowanie południową. W Hummusie możecie zjeść też na słodko a przy wyjściu kupić ichnią książkę z przepisami.

_DSC0006_Snapseed

_DSC0007_Snapseed

_DSC0016_Snapseed

_DSC0021_Snapseed

W Londynie znajdziecie 4 bary, ja odwiedziłam ten na Soho

www.hbros.co.uk/findus

ABOKADO

_DSC9887_SnapseedOprócz pizzy, w drodze marzyłam też o bezglutenowej tortilli. Szczęśliwa dotarłam do Abokado na Baker Street i automatycznie spytałam przy ladzie, które wrapy są gf. No i się dowiedziałam- żadne. Próbowałam przekonać samą siebie i sprzedawcę w zielonej koszulce, że któreś muszą być więc zakłopotany kursował między kuchnią a lokalem i w końcu okazało się, że bezglutenowe owszem są wrapy z sushi. Za rybę dziękuję więc na pocieszenie kupiłam sałatkę z dzikim ryżem i awokado. Ku mojemu zaskoczeniu była naprawdę smaczna i syta. Pyszny był też gęsty jogurt. Brunch zaliczony!

_DSC9868_Snapseed

_DSC9869_Snapseed

_DSC9880_Snapseed

Abokado też ma swoją sieć sklepów w całym mieście.  Wyszukiwarka adresów- abokado.com/stores

LEON

_DSC0089_SnapseedNajwiększe zaskoczenie. W Leonie wszystkie ciasta piętrzące się za ladą upieczone zostały z bezglutenowej mąki! Możecie spróbować klasycznego Bilionaire’s Shortbread albo Pecan Pie zupełnie gluten free. My zamówiłyśmy Lemon Ginger Crunch i ciastko z żurawiną.

_DSC0091_Snapseed

_DSC0112_Snapseed

_DSC0105_Snapseed

_DSC0106_Snapseed

_DSC0129_Snapseed

_DSC0132_Snapseed

_DSC0117_SnapseedW Leonie podobało mi się wszystko- kawa (Flat White), ciasta, wystój, klimat i obsługa.

Lokale znajdziecie tutaj: leonrestaurants.co.uk/restaurants

MARKS & SPENCER FOOD

_DSC0062_Snapseed

Sklep spotkacie na znanych dzielnicach i w centrach handlowych, jest ich cała masa. W M&S szeroki asortyment bezglutenowych słodyczy, a także pieczywo czy makaron. Możecie też kupić pyszne koktajle, smoothies, sałatki albo kubeczek owoców.

_DSC9940_Snapseed

_DSC9942_Snapseed

_DSC9943_Snapseed

_DSC9960_Snapseed

_DSC9994_Snapseed

www.marksandspencer.com/c/food-and-wine

Będąc w Londynie warto przejść się na Camden Town, gdzie znajdziecie również klimatyczny plac z jedzeniem z całego świata. Sprzedawcy nawołują i częstują, a w powietrzu unoszą się zapachy.

_DSC9907_Snapseed

_DSC9908_Snapseed

_DSC9910_Snapseed

_DSC9911_Snapseed

Będąc w Londynie musiałam oczywiście odwiedzić księgarnię. Na półkach dieta bezglutenowa nie jest obca.

_DSC0081_Snapseed

_DSC0084_Snapseed

_DSC0086_Snapseed

Na koniec kilka migawek, uliczne jedzenie, joga w parku, podwieczorki na trawie, czerwone budki telefoniczne, autobusy i bezglutenowe przekąski.

_DSC9812_Snapseed

_DSC9810_Snapseed

_DSC9847_Snapseed

_DSC9844_Snapseed

_DSC9902_Snapseed

_DSC9836_Snapseed

_DSC9931_Snapseed

_DSC9852_Snapseed

Przerwa w British Museum. Nigdy nie kupuję popcornu ale z żalu, że nie mogłam zjeść prawdziwej, angielskiej muffiny wzięłam popcorn oblany toffi. Pyszny!

_DSC9822_Snapseed

_DSC9809_Snapseed

Londyn to też raj dla wielbicieli Harrego Pottera i Sherlocka Holmesa!

_DSC9784_Snapseed

Na kolejny przewodnik zapraszam we Wrześniu, tym razem zobaczymy co słychać w naszej sprawie w Skandynawii bowiem odwiedzę Sztokholm.

  1. Odpowiedz

    Londyn jest jak niekonczace sie menu, ktore zadowoli swymi punktami najbardziej wymagajace kubki smakowe. Cudowna rzecz zobaczyc usmiech Weroniki, ktora krzatala sie pomiedzy polkami sklepu M&S, wypelnionymi produktami w sam raz dla niej. ‚Miss you!;*

  2. Odpowiedz

    Jejkuuu 😀 Jak ja ci zazdroszczę też z chęcią bym się wybrała do Londynu 😀

  3. Odpowiedz

    Wybór pyszności w Londynie jest rzeczywiście przeogromny. Cieszę się, że można też zobaczyć menu bez mleka co u nas jest jeszcze stosunkowo rzadko spotykane.

    PS. Fantastyczny wpis! :)

    • Lena
    • 21 sierpnia 2014
    Odpowiedz

    Czytając, przypomniały mi się Włochy i cudna bg Toskania… dostępność produktów, przeogromny wybór i świadomość Włochów – marzy mi się taka Polska właśnie:)
    Świetny wpis!

      • Weronika
      • 21 sierpnia 2014
      Odpowiedz

      Rzeczywiście, pierwsza historia o bezglutenowym świecie jaką usłyszałam była o Italii właśnie :) Wtedy wydawało mi się to zupełnie nieosiągalne.

    • Olga
    • 21 sierpnia 2014
    Odpowiedz

    Oj tak, moim rajem bezglutenowym są niezmiennie Włochy, choć zachwyciłam się też jedzeniem na Teneryfie! Większość ich menu to grillowane owoce morza, także naturalnie bg:)

    W naszym polskim Coffee Heaven i Costa coffee są te same bezglutenowe batoniki:)

      • Weronika
      • 22 sierpnia 2014
      Odpowiedz

      Tak, widziałam kiedyś w Warszawie rzeczywiście :)

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Spotkajmy się na Instagramie

Blog roku 2011

Blog roku 2011