Ogórkowa rozgrzewająca ciało i ducha

1

Mam wrażenie, że wczoraj spacerowałyśmy z siostrą w lekkich butach, w bożonarodzeniowe popołudnie. Niepostrzeżenie minął już miesiąc, a ja uchylając rano okno słyszę charakterystyczne, lodowe chrupnięcie i oddycham mroźnym powietrzem. W domu najbardziej cenimy teraz korzeń imbiru i gorącą zupę, której aromat otula szczelniej niż ciepła, miękka pierzynka. Kiedy nie mam pewności jak coś ugotować, dzwonię do babci, która zawsze zdradzi mi jakiś mały sekret. Tak było też z ogórkową- moją prawdziwą miłością. Znawczyni wszelkich tradycyjnych przepisów zaleca krótko podsmażyć warzywa na maśle i dodać ogórki w ostatniej fazie przygotowań. To klasyczny przepis „na oko”. Dodajcie tyle kwaśnego ile jesteście w stanie znieść, śmiało przyprawcie pod swoje gusta i zjedźcie z pajdą dobrego chleba, kiedy policzki będą szczypać niemiłosiernie od mrozu. Rozgrzejcie ciało i ducha.

dla 4 osób

Ogórkowa mojej babci

składniki

• 2 duże marchewki
• 1 duża pietruszka
• 3 duże ziemniaki
• 5-6 ogórków kiszonych
• 1,5 l wody
• 3 listki laurowe
• kilka łyżek śmietany 30%
• 2 łyżeczki majeranku
• 2 łyżeczki lubczyku
• sól, pieprz, (opcjonalnie- sos sojowy tamari)
• masło

wykonanie

Marchewkę i pietruszkę obierz cienko i zetrzyj na tarce o grubych oczkach. Ziemniaki obierz, pokrój w kostkę.

Na patelni rozgrzej masło i wrzuć przygotowane warzywa. Dodaj listki laurowe i zrumień jarzyny.

Przełóż do garnka, dopełnij wodą i gotuj warzywa do miękkości.

Pod koniec gotowania dodaj starte ogórki i dopraw do smaku.

Do szklanki wlej dwie łyżki zupy. Dodaj śmietanę, wymieszaj i ponownie wlej do garnka.

Podawaj bardzo ciepłą z pajdą dobrego chleba.
Smacznego!

    • lidka
    • 7 lutego 2016
    Odpowiedz

    Fajny przepis ale nie wegański. Weganie nie jedzą nabiału ☺

      • Weronika
      • 11 lutego 2016
      Odpowiedz

      Pewnie, że nie jedzą, ale wystarczy dodać śmietankę roślinną czy pominąć. Najważniejsze, że bez żadnych mięsnych wywarów i pływających kawałków. Już dopisuję bo rzeczywiście skrót myślowy mi wyszedł :)

    • Ewelina
    • 22 marca 2016
    Odpowiedz

    To mój pierwszy wypróbowany przepis w Twojego bloga i… chyba nie ostatni, bo zupka mi smakuj (własnie się ją zajadam).
    Myślę nad wyeliminowaniem masła, czyli aby zupa była naprawdę wegańska 😉 i zastąpieniem go np. olejem. Czy taka zmiana nie zmieni smaku? Może właśnie sekret tkwi w podsmażeniu na maśle?

    Pozdrawiam,
    Ewelina

      • Weronika
      • 22 marca 2016
      Odpowiedz

      Podsmażanie na maśle ma w sobie coś wyjątkowego :) Też staram się ograniczać ten proces i oczywiście można wprowadzić olej.

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Spotkajmy się na Instagramie

Blog roku 2011

Blog roku 2011