Premiera „Słodkich sekretów” dla prasy

7 marca 2017 , In: inne
0

Podobno każda książka powinna składać się ze wstępu, rozwinięcia i zakończenia, ale niekoniecznie w tej kolejności. To stwierdzenie pozwolę sobie  zaadaptować na potrzeby tej relacji, zaczynając od pozornie nieistotnego końca. Nie dalej jak trzy dni temu, przy okazji pobytu w Poznaniu, po krótkim internetowym researchu, zamówiłam bezglutenową pizzę z dostawą. Pewnie naraziłam się na kontaminację, ale byłam bardzo ciekawa struktury ciasta i zwyczajnie marzyłam o relaksującym wieczorze z przyjaciółmi, kocem i lampką wina, bez konieczności wychodzenia z domu ani przygotowywania czegokolwiek. Jakież było moje rozczarowanie kiedy okazało się, że mały, twardy, zakalcowaty placek za dopłatą nie ma nic, ale to nic wspólnego z pyszną wersją, którą mogłabym upiec sama. Ostatnio zauważyłam, że jadając poza domem analizuję i zastanawiam się: czy sama zaserwowałabym komuś coś takiego? czy byłabym z tego dumna? Niestety w większości przypadków odpowiedź brzmi: NIE. Dlaczego będąc na diecie bezglutenowej ciągle tak trudno zjeść coś dobrego, przeżyć kulinarne uniesienie? Dlaczego przy okazji pozbawiania posiłków glutenu, odbiera się im smak i swego rodzaju wdzięk?

Rita_2000 px_16

Rita_2000 px_8Kiedy proces wydawniczy „Słodkich sekretów” miał się ku końcowi, stanęłam przed wyborem formy jej promocji.  I choć tym oczywistym wydawały się w pierwszej kolejności warsztaty, na których od razu będziemy mogli wypróbować całą gamę przepisów, kilka osób, których zdanie jest dla mnie ważne, namówiło mnie do organizacji spotkania prasowego.  Początkowo pełna obaw zastanawiałam się co takiego mogłabym właściwie przekazać światu. Szybko jednak przypomniałam sobie, że przecież nie tworzyłam tej książki bez powodu. Nie chciałam by były to tylko kolejne rozdziały wypełnione recepturami. To trochę taka pozycja z misją, która ma też skutecznie obalać mity o tym jak biedne i smutne muszą być osoby nietolerujące glutenu czy szeregu innych składników. Chciałabym by rzesze ludzi przestały wreszcie traktować tych z nietolerancjami z lekka niepoważnie, a sami świeżo zdiagnozowani  zamiast rozpatrywać jedzenie w kategorii przykrej konieczności, mogli zwyczajnie cieszyć się życiem.  Spotkanie potraktowałam więc jako wspaniałą okazję do rozlania tej filozofii po kraju.

Rita_2000 px_36

Rita_2000 px_20

Dzień po premierze książki i spotkaniu autorskim w rodzinnym mieście,  zamiast czuć spokój i podziwiać ogrom kwiatów jaki otrzymałam, obudziłam się absolutnie przerażona tym co zaplanowaliśmy w wydawnictwie. Zaproszenia jeszcze nie wróciły z drukarni, a Dominika Biegańska nie wiedziała, że poprosimy ją o poprowadzenie spotkania. Nie wyobrażałam sobie siebie w starciu z dziennikarzami. Wolałabym odpuścić całe to zamieszanie. Zamiast wracać do Warszawy, marzyłam o zaszyciu się w domu przy ciepłym kominku. Jednak w którymś momencie poczułam brzemię odpowiedzialności tego co zaczęłam i grzecznie sięgnęłam po telefon.

Rita_2000 px_17

Rita_2000 px_24

I stało się, tydzień później, wraz z wysłanniczkami z poczytnych magazynów zasiadłszy przy jednym stole,  pokrótce opowiedziałam o swojej historii i towarzyszącej mi od samego początku blogowych poczynań,  misji. W drugiej części przeniosłyśmy się do kuchni, gdzie przygotowałam drożdżowe rogaliki z orzechowym nadzieniem i puszyste naleśniki z karmelem z daktyli, konfiturą malinową na bazie chia i świeżymi owocami. I choć gotowanie na żywo zawsze generuje stres, ciasto pięknie wyrosło, a placuszki idealnie się zarumieniły. Z paterek zniknęły przygotowane wcześniej roślinne słodkości, a ze stołu egzemplarze książki.

Rita_2000 px_29

Rita_4000 px_28

Dzisiaj z perspektywy kilku dni, myślę sobie, że te wyjścia ze strefy komfortu uczą nas najwięcej. Uśmiecham się do wspomnień, zdjęć, czytam serdeczne słowa, przypominam sobie początek tej historii, bazgrzę w kalendarzu i znad kubła herbaty stwierdzam, że choć w ostatnim czasie dużo się wydarzyło mam apetyt na więcej.

Rita_2000 px_35

Rita_2000 px_45

Rita_2000 px_44

Spotkanie uwieczniła w obiektywie Rita. Za pomoc, za wsparcie dziękuję Justynie, Ewelinie i Oldze ♥

    • Mama
    • 7 marca 2017
    Odpowiedz

    I tej wersji (zawartej w ostatnim zdaniu, przed podziękowaniami) się trzymajmy. :)

    • Maria
    • 8 marca 2017
    Odpowiedz

    Gratuluje wydania nowej książki! To ogromny sukces w naszym wieku, tym bardziej, że jest to już druga Twoja książka 😃 PS. Tez zamawiałam w Poznaniu pizze bezglutenowa na wynos (z pizza express) mając nadzieje ze w końcu po długim czasie zjem normalna pizze za jaka tęskniłam. Niestety nie dało się jej ugryźć, choć nie wrzucam jedzenia, ta wylądowała w śmietniku, bo nawet pies by tego nie tknął :( Weronika życzę Ci żebyś kiedys otworzyła restauracje ze swoimi bezglutenowymi pysznościami, bo chociaż jest tego coraz więcej na rynku, to i tak zawsze strach cos zamówić bez glutenu 😉 Wszystkiego dobrego!

    • Magdalena
    • 12 marca 2017
    Odpowiedz

    Do mnie właśnie doszła paczka z Twoją książką-dziękuję! Jest pięknie wydana, na pewno niedługo wypróbuję pierwsze przepisy i postaram podzielić się zdjęciami. Gratuluję i życzę dalszych sukcesów, a mocno wierzę, że będzie ich sporo!

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Premiera mojej drugiej książki już 13 lutego

Subskrypcja

Chcesz być powiadamiany o wpisach na moim blogu? Podaj imię i adres email :)
Przenigdy, nikomu i pod żadnym pozorem, nie udostępniam personaliów osób zapisujących się na moje listy adresowe.

Powered by WPNewsman

Obserwuj mnie na Instagramie

  • Dobranoc warsawbynight
  • Siup do pieca glutenfreevegancupcakes
  • Cze w niedziel  sunday glutenfree
  • Rodzicowy bo s ze sob ju 28 lat Cho podobnohellip
  • sundaymorning glutenfree vegan
  • Owsianka na mleku jaglanym goodmorning
  • sundayafternoon coffeetime
  • Osadzam rodek tygodnia thelastpieceofcake
  • Pan nalenik  crepes glutenfree newpost
  • Ponad 100 przepisw bez glutenu mleka jajek i cukru Sodkiehellip
  • Mae przyjemnoci w studiokulinarnemaleprzyjemnosc coffeetime
  • driptime w ministerstwokawy

Blog roku 2011

Blog roku 2011