Jabłka na słodko

4 sierpień 2011 , In: Bez kategorii
0

Latem często robimy obiady inne niż w pozostałych porach roku. Szybkie, proste, lekkie. Nie może się więc obejść bez tych pysznych racuchów z jabłkami. 

Są świetne, śmietanowe, z dużą ilością jabłek, obsypane pudrem. Najlepsze bardzo gorące, takie od których parzy się język :) Doskonałe również na słodki podwieczorek.

Racuchy z jabłkami:

Potrzebne składniki:

¨      3-5 jabłek

¨      250 g mąki bezglutenowej lub pszennej/ żytniej, 250 ml śmietany, 3 jajka

¨      Cukier (do smaku, ja nie dodaję, lecz po usmażeniu posypuję placuszki cukrem pudrem), szczypta soli

¨      Tłuszcz do smażenia, cukier puder do posypania

Sposób przygotowania:

Jajka rozdziel na żółtka i białka. Jabłka umyj, obierz i pokrój. Śmietanę ubij z żółtkami. Jeżeli używasz cukru, dodaj. Stopniowo dosypuj mąkę, sól i na końcu jabłka. W osobnej misce na sztywną pianę ubij białka i połącz delikatnie z resztą składników.

Na patelni rozgrzej tłuszcz. Smaż niewielkie placuszki. Podawaj z cukrem pudrem.

Po usmażeniu możesz odsączyć placuszki z tłuszczu, układając je na talerzu wyłożonym kilkoma warstwami ręcznika papierowego.

Smacznego!

Inne przepisy, które mogą Cię zainteresować
14 listopad 2016

Rozgrzewająca zupa porowa

bez cukru, bez jajek, bez orzechów, bez soi, zupy
Zobacz więcej
26 luty 2012

Może czekacie…

Bez kategorii
Zobacz więcej
28 styczeń 2012

To już setny raz!

torty
Zobacz więcej
  1. Miałam cichą nadzieję, że chociaż te śmietanowo-jabłkowe placuszki pozostaną moją domeną, a tu proszę, proszę… Własne, osobiste dziecko podebrało mój najbardziej sprawdzony przepis. :) A tak już całkiem poważnie, to rzeczywiście tak jak Wera pisze, posiłek szybki, prosty w przygotowaniu i co najważniejsze zawsze wychodzi. Osobom, które nie muszą korzystać z produktów bezglutenowych polecam zastosowanie mąki orkiszowej. Palce lizać!

  2. Uwielbiam jabłka, a zapach racuchów przypomina mi moje dzieciństwo :) Niby takie proste…
    O ile dobrze sobie przypomiam, to tylko raz je robiłam. Raz zanim zostałam fanką Twojego natchnienia :) Racuchy według Twojego „zwiniętego” przepisu były świetnym pomysłem na sobotni podwieczorek, a co najważniejsze szybkie i proste w przygotowaniu.

    P.S. Już wiem z którego przepisu skorzystam w najbliższy weekend :)

      • Weronika
      • 19 sierpień 2011

      „Fanką mojego natchnienia”? O jak miło! :)
      Bardzo się cieszę, że oprócz samych odwiedzin, zdecydowała się pani jeszcze na poszperanie w przepisach. To wiele dla mnie znaczy 😛

      pozdrawiam serdecznie!

  3. Racuchy… Jeszcze tych nie próbowałam, więc jak na razie najlepsze robi moja babcia. 😉

      • Weronika
      • 10 listopad 2011

      Babcine wyroby zawsze są super! Ale te właśnie, mamine racuchy są dla mnie najpyszniejsze 😀 Jem bez limitów :)

      • Racuchy wspaniałe! I jak szybko się robi, idealne na sobotnie leniwe śniadanie! Pięknie wyszły z antonówkami, jak to antonówki – szybko zamieniły się w smakowity, kwaskowy mus pośród genialnego ciasta.

    • Agata
    • 19 czerwiec 2012

    Czasami tez takie robie. Masz racje, ze są swietne. Pozdrawiam 😉

  4. Pingback: Anonim

  5. Pingback: Anonim

  6. Pingback: Anonim

  7. Pingback: Anonim

  8. Pingback: Anonim

  9. Pingback: Anonim

  10. Pingback: Anonim

  11. Pingback: Anonim

  12. Pingback: Anonim

  13. Pingback: Anonim

  14. Pingback: Anonim

  15. Pingback: Anonim

  16. Pingback: Anonim

  17. Pingback: Anonim

  18. Pingback: Anonim

  19. Pingback: Anonim

  20. Pingback: Anonim

  21. Pingback: Anonim

  22. Pingback: Anonim

  23. Pingback: Anonim

  24. Pingback: Anonim

  25. Pingback: Anonim

  26. Pingback: Anonim

  27. Pingback: Anonim

  28. Pingback: Anonim

  29. Pingback: Anonim

  30. Pingback: Anonim

  31. Pingback: Anonim

  32. Pingback: Anonim

  33. Pingback: Anonim

  34. Pingback: Anonim

  35. Pingback: Anonim

  36. Pingback: Anonim

  37. Pingback: Anonim

  38. Pingback: Anonim

  39. Pingback: Anonim

  40. Pingback: Anonim

  41. Pingback: Anonim

  42. Pingback: Anonim

  43. Pingback: Anonim

  44. Pingback: Anonim

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Spotkajmy się na Instagramie

[instagram-feed]

Blog roku 2011

Blog roku 2011