Może czekacie…

26 luty 2012 , In: Bez kategorii
0

Od tygodnia nie napisałam. Oczywiście bywam tu nieustannie, ale przepisów nie ma…

Luty mknie jak burza i za chwilę się skończy. Na weekend, który mógłby być oczywiście pretekstem do zabawy w kuchni, zostałam pozbawiona aparatu.

Niektóre przepisy zaczynam gromadzić „do szuflady”. W konkretnym celu, ale o tym dużo później 😉

Teraz z pojemnym kubłem herbaty i głową bolącą od nadmiaru ciągle odkładanych pomysłów, zmęczenia, szkolnego stresu i nie wiedzieć czego jeszcze, odmaszeruję odpoczywać, mając nadzieję, że żadne przeziębienie nie dopadnie.

Ściskam Was mocno. Oczekujcie!

Inne przepisy, które mogą Cię zainteresować
16 wrzesień 2012

Dyniowe pancakes

Bez kategorii
Zobacz więcej
25 wrzesień 2011

Tarta w wersji mini

babeczki i ciastka
Zobacz więcej
23 czerwiec 2016

Wygraj atrakcyjne nagrody!

konkursy
Zobacz więcej
  1. Myślę, że „wytrwali fani” spokojnie poczekają.
    Al;e nie jesteś sama, ja też nie mam w co rak włożyć jeśli chodzi o kwesti szkolne *żółwik*
    :))))))))
    Pozdrawiam.

  2. Wróciliśmy i oddajemy aparat. :)

  3. Czasami i tak bywa 😉

  4. Cześć! Mam 17 lat i od 15 choruję na celiakię. Trafiłam na Twojego bloga przypadkiem, uwielbiam go czytać i próbować tych pysznych przepisów. Dziękuje Ci za to, że stworzyłaś tę stronę i przez zwycięstwo w kategorii Teen Blog Roku ”spopularyzowałaś” dietę bezglutenową. Pozdrawiam, Agnieszka

      • Weronika
      • 28 luty 2012

      Dziękuję. Pewnie jeszcze nie spopularyzowałam, ale bardzo bym chciała! 😉
      Agnieszko, próbuj przepisów i dziel się efektami!

      Pozdrawiam 😉

  5. Pingback: Anonim

  6. Pingback: Anonim

  7. Pingback: Anonim

  8. Pingback: Anonim

  9. Pingback: Anonim

  10. Pingback: Anonim

  11. Pingback: Anonim

  12. Pingback: Anonim

  13. Pingback: Anonim

  14. Pingback: Anonim

  15. Pingback: Anonim

  16. Pingback: Anonim

  17. Pingback: Anonim

  18. Pingback: Anonim

  19. Pingback: Anonim

  20. Pingback: Anonim

  21. Pingback: Anonim

  22. Pingback: Anonim

  23. Pingback: Anonim

  24. Pingback: Anonim

  25. Pingback: Anonim

  26. Pingback: Anonim

  27. Pingback: Anonim

  28. Pingback: Anonim

  29. Pingback: Anonim

  30. Pingback: Anonim

  31. Pingback: Anonim

  32. Pingback: Anonim

  33. Pingback: Anonim

  34. Pingback: Anonim

  35. Pingback: Anonim

  36. Pingback: Anonim

  37. Pingback: Anonim

  38. Pingback: Anonim

  39. Pingback: Anonim

  40. Pingback: Anonim

  41. Pingback: Anonim

  42. Pingback: Anonim

  43. Pingback: Anonim

  44. Pingback: Anonim

  45. Pingback: Anonim

  46. Pingback: Anonim

  47. Pingback: Anonim

  48. Pingback: Anonim

  49. Pingback: Anonim

  50. Pingback: Anonim

  51. Pingback: Anonim

  52. Pingback: Anonim

  53. Pingback: Anonim

  54. Pingback: Anonim

  55. Pingback: Anonim

  56. Pingback: Anonim

  57. Pingback: Anonim

  58. Pingback: Anonim

  59. Pingback: Anonim

  60. Pingback: Anonim

  61. Pingback: Anonim

  62. Pingback: Anonim

  63. Pingback: Anonim

  64. Pingback: Anonim

  65. Pingback: Anonim

  66. Pingback: Anonim

  67. Pingback: Anonim

  68. Pingback: Anonim

  69. Pingback: Anonim

  70. Pingback: Anonim

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Spotkajmy się na Instagramie

[instagram-feed]

Blog roku 2011

Blog roku 2011