Trzy truskawki

2 czerwca 2012 , In: ciasta
0

Wyjechałam, zostawiłam komputer. Pięć dni wspinałam się po górach, słuchałam szemrania cudownego wiatru i subtelnych strumyczków. Błądziłam po jaskiniach, śmiałam się i płakałam. Obserwowałam radość góralskiego życia, zupełnie innego niż to znane mi na co dzień.

W pamięci skreślam kolejne dni czerwca, czekając na zamknięcie pewnych rozdziałów. Każdy ma swoje sytuacje do rozwiązania. Ja również. Pieczenie i aparat działają kojąco i to się nie zmieni. Czasami tylko poczekajcie chwilę na kilka słów…

Starannie pielęgnowane przez Tatę krzaczki truskawek obrodziły wczoraj trzema dużymi, czerwonymi, soczystymi owocami.  Tęskniąc za pieczeniem, zrobiłam szybkie i banalne ciasto ucierane. Przepyszne! Będzie powtórka.

około 8 kawałków

Ciasto z owocami:

Potrzebne składniki:

– poziomki, truskawki, dwa jabłka

– 4 jajka, 3 łyżki stopionego masła, 1, 5 szklanki mąki bezlutenowej lub pszennej/ orkiszowej/ razowej, 100 g cukru, 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej, 2 łyżeczki cukru waniliowego*

– tłuszcz do formy, opcjonalnie cukier puder do posypania

Sposób przygotowania:

Jajka ubij przez chwilę z cukrem i cukrem waniliowym, mikserem na średnich obrotach. Dodaj masło a następnie mąkę wymieszaną z sodą.

Przełóż do natłuszczonej formy (użyłam tortownicy o śr. 24 cm).

Ułóż pokrojone owoce i piecz około 35 minut w piekarniku nagrzanym do 170 stopni C.

Możesz posypać cukrem pudrem.

Smacznego!

* z prawdziwą wanilią lub własnego cukru zamkniętego w słoiczku przez przynajmniej tydzień z laską wanilii

 

  1. Odpowiedz

    Pięknie, pięknie, spróbujemy!

    PS My też mamy krzaczki truskawek 😉

  2. Odpowiedz

    No proszę, tak jak moja poprzedniczka tez choduje truskawki, i podobnie jak Ty wyjechałam w góry. Tak, było szczególnie pieknie. Truskawki, jabłka i poziomki to zawsze pyszne połaczenie, wypróbuję. PS. Ostatnio rolada Natchnionej z kiwi robi u mnie furorę. 😀 Piękę ją masowo 😀

      • Weronika
      • 3 czerwca 2012
      Odpowiedz

      Swego czasu u mnie rolada była na metry :)

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Spotkajmy się na Instagramie

Blog roku 2011

Blog roku 2011