Z czekoladowym kajmakiem

27 marca 2013 , In: bez soi, ciasta, Wielkanoc
0

Mazurek mający coś z ciągnących się batoników z chrupiącymi orzeszkami.

Masa jak na krówkę i garść kostek czekolady.

Trzymajcie się ciepło i planujcie listy zakupów!

Mazurek czekoladowy z orzeszkami

Potrzebne składniki:

– spód kruchy (np. ten (klik) )

– 100 g mlecznej czekolady, 100 ml śmietanki 30%, 80 g masła, 60 g cukru, 3/4 szklanki niesolonych orzeszków ziemnych

Sposób przygotowania:

Orzeszki podpraż 1 min na suchej patelni, rumieniąc je. Wysyp na kruchy spód.

W garnuszku rozpuść masło z cukrem i śmietankę. Gdy mieszanka osiągnie punkt wrzenia dodaj połamaną na kostki czekoladę.

Mieszaj do zgęstnienia.

Bezpośrednio polej nią orzechy.

Wystudź i odstaw do lodówki na kilka godzin, a najlepiej całą noc.

Smacznego!

DSC2729_Snapseed

Na Wielkanocny deser gorąco polecam mój ulubiony, może trochę niedoceniony mazurek z malinami i czekoladą (klik).

    • Olga
    • 29 marca 2013
    Odpowiedz

    Z pewnością lepszy od ciągnących się batoników!!!

    • Hanka
    • 30 marca 2013
    Odpowiedz

    Zrobiłam w czwartek wieczorem po czym leżał w lodówce przez noc. Rano doczekałam się kilku pochwał ze strony rodziny, może też z racji tego, że to jedne z pierwszych moich samodzielnych ciast xD
    PS Weroniko, gdy tylko znalazłam Twojego bloga, byłam pełna podziwu i od razu przejrzałam większość przepisów. Już mam ustaloną listę wypieków, które planuję zrobić 😉

  1. Odpowiedz

    Wygląda pysznie i domyślam się, że smakuje jeszcze lepiej!

    • MARIA
    • 1 kwietnia 2013
    Odpowiedz

    Weroniko, wszystkiego najlepszego z okazji Swiat i dziekuje za blog, twoje przepisy pokazaly mi ze nie musze rezygnowac z przyjemnosci pieczenia w diecie bezglutenowej. Celiakie zdiagnozowano u mojej 3 letniej corki, wiec po swietach kiedy wykoncze cala make, i reszte glutenowych rzeczy w kuchni przechodzimy cala rodzina na diete! Chyba latwiej mi bedzie razem z dzieckiem nauczyc sie czegos nowego a i jej wytlumaczyc ze tak juz ma zostac. Dziekuje za pomysly i natchnienie. Wczoraj probowalam robic kopytka bezglutenowe, ale z maka z ciecierzycy, mala zajadala, ja sie troche krzywilam, ale chyba to tylko kwestia przyzwyczajenia!
    Dziekuje za wszystko Maria

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Spotkajmy się na Instagramie

Blog roku 2011

Blog roku 2011