Zielony hummus ze szpinakiem

0

Hummus skradł moje serce lata temu, a jego prawdziwi fani wiedzą na pewno, że pastę można urozmaicić tysiącami dodatków. Z racji mojej wielkiej tęsknoty za ciepłą, kolorową, umajoną wiosną, ukręciłam hummus ze świeżymi liśćmi szpinaku i orzeźwiającą limonką. Idealny do smarowania ekspresowych grzanek, na zimową jeszcze stagnację.

Zielony hummus ze szpinakiem

składniki

• 450 g ugotowanej, miękkiej ciecierzycy
• 100 g płynnej tahiny
• ½ szklanki zimnej wody (lub więcej, w zależności od konsystencji pasty sezamowej)
• 3 garście świeżych liści szpinaku
• 3 ząbki czosnku
• 3 łyżki soku z limonki
• sól, pieprz

wykonanie

Ciecierzycę zmiksuj z czosnkiem w blenderze. Dodaj tahinę i ponownie zmiksuj. Wlej wodę i dokładnie wymieszaj. Wrzuć umyty i osuszony szpinak i zmiksuj na jednolitą, zieloną masę. Dodaj przeciśnięty przez praskę czosnek, limonkę i dopraw solidnie solą i pieprzem.

Przechowuj w szczelnie zamkniętym pudełku, w lodówce.

Smaruj grzanki lub podawaj ze świeżymi, chrupiącymi warzywami.
Smacznego!

DSC_1064_Snapseed

DSC_1073_Snapseed

free-logo

 

Inne przepisy, które mogą Cię zainteresować
14 października 2012

Na osłodę

napoje
Zobacz więcej
12 kwietnia 2014

Roślinna pascha

bez jajek, bez mleka, bez soi, desery, wegańskie, Wielkanoc
Zobacz więcej
20 lipca 2014

Frytki pieczone!

bez cukru, bez jajek, bez mleka, bez orzechów, wegańskie
Zobacz więcej
    • Maria
    • 20 lutego 2016
    Odpowiedz

    Jakiej firmy tahinę polecasz? Zależy mi, aby była bez śladowych ilości glutenu…

      • Weronika
      • 20 lutego 2016
      Odpowiedz

      Najchętniej używam Terrasana. Dostałam nawet słój od producenta i firma pisała, że to produkt z gamy bez glutenu. Ale polecam przygotować tahinę samemu. To najprostsza i najbardziej ekonomiczna wersja. Sezam prażymy, studzimy i blendujemy do pożądanej konsystencji :)

        • Maria
        • 21 lutego 2016
        Odpowiedz

        Dziękuję za odpowiedź :)

Reply to Maria. cancel

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Spotkajmy się na Instagramie

Blog roku 2011

Blog roku 2011