Bałagan na talerzu

25 sierpnia 2012 , In: desery
0

Na dzień przesycony wilgotnym powietrzem i chmurne niebo. Na popołudnie, kiedy łapię się, że dopada już jesienny, szarawy nastrój. Na dzień z książką, w lekko pogniecionej koszuli i niekontrolowany upływ czasu.

Rozkoszny, stary angielski bałagan na talerzu. Najlepiej z dużą ilością gorących malin, albo konfiturą z płatków róż!

Eton mess* 

Kombinacja bezy, ubitej kremówki i owoców (klasycznie truskawek, ja wolę maliny). Jeden wielki bałagan, jak tylko uważasz. Z lenistwa wysłałam mamę po bezy do piekarni, ale warto upiec je samemu. Owoce można dodatkowo rozgotować z odrobiną masła i cukru i polać deser. Ah, rewelacja!

* Mess (ang.) -bałagan

  1. Odpowiedz

    Jeden z moich ulubionych deserów, na który ciągle wydaję pieniądze gdy tylko jestem obok jedynej cukierni w mojej okolicy, która go serwuje (i dobrze ;d) Mam straszną słabość do niego, ale sama chyba nie dam rady zrobić ;d

      • Weronika
      • 26 sierpnia 2012
      Odpowiedz

      Jak to nie? :) z gotowymi bezami to 3 minuty pracy. Polecam!

  2. Odpowiedz

    hmm, gotowe bezy no tak ;DD

    W „mojej” cukierni dodają jeszcze lody, rozpusta *_*
    ; )

    • Mama
    • 27 sierpnia 2012
    Odpowiedz

    Wera,

    Ciekawe rzeczy piszesz. W ciągu ostatniego roku nie zauważylam u Ciebie nawet przejawów lenistwa. :)

  3. Odpowiedz

    Mmmm…. malinki :) Moje ulubione :) I jeszcze jeżyny uwielbiam :)
    Poza tym masz śliczne pucharki na desery i łyżeczki cudne, takie babcine :)
    Pozdrawiam ciepło :)

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Spotkajmy się na Instagramie

Blog roku 2011

Blog roku 2011