Bałagan z granatem

30 grudnia 2012 , In: desery
0

Jeszcze niedawno mróz szczypał w purpurowe policzki, a śnieżyca nie zachęcała do wyściubienia nosa spod puchatego koca.

Nieoczekiwanie powietrze pachnie marcem zamiast ostatnią niedzielą roku. W obiektywie nie zarejestrowałam ani jednego płatka śniegu, a kuchnia już wypełniła się radosnym światłem.

Na szybki deser domowe bezy i granaty które mogłabym jeść w nieskończoność w formie kalorycznego, niesamowicie pysznego eton mess.

Eton Mess z granatami:

Potrzebne składniki:

– bezy: 2 białka z dużych jajek, 100 g cukru, łyżeczka soku z cytryny, szczypta soli

– 200 ml ubitej kremówki, dwie spore łyżki jogurtu greckiego lub mascarpone, 2 duże, dojrzałe granaty

Sposób przygotowania:

Białka ubij na sztywną lśniącą pianę ze szczyptą soli. Dodaj stopniowo cukier, a następnie sok z cytryny.

Wyciskaj szprycą na wyłożoną papierem blachę i piecz początkowo w temp. 170 stopni a po 5 minutach 150 stopni przez około 15 minut. (W zależności od wielkości.)

Miąższ z granatu wydrąż łyżeczką, odcedź i ręcznie oddziel od gorzkawej skórki.

Śmietanę połącz z jogurtem i opcjonalnie cukrem. W ceramicznym czy innym naczyniu ułóż bezy, krem i granaty.

Smacznego!

  1. Odpowiedz

    które: cukier, kremówka, jogurt grecki, mascarpone i sól na pewno nie zawierają glutenu ?

      • Weronika
      • 31 grudnia 2012
      Odpowiedz

      Na pewno.

    • Olga
    • 30 grudnia 2012
    Odpowiedz

    hmmm, musi być pyszne. Piękne to zdjęcie z granatami :)

  2. Odpowiedz

    Na przekór wszystkim, którzy marudzą, że znowu zima i że śnieg i zimno i ciemno, powiem, że wolę taką pogodę od deszczowego i ponurego listopada. Można bezkarnie zostać w domu, poleniuchować słuchając Franka Sinatry i nowych płyt od T., przeczytać od deski do deski grudniowe wydanie Wysokich Obcasów Extra grzejąc stopy o kaloryfer podczas gdy za oknem prawdziwa śnieżyca.

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Spotkajmy się na Instagramie

Blog roku 2011

Blog roku 2011