„Bez glutenu Bez wyrzeczeń” już w sprzedaży!

24 maja 2015 , In: inne, podróże i recenzje
0

Od dawna marzyłam o książce z przepisami. Kiedy rozpoczynałam dietę na rynku wydawniczym panowała posucha. Trudno było zdobyć produkty bezglutenowe, a co dopiero znaleźć sprawdzone przepisy. Oddałabym bardzo wiele by na początku tej drogi otrzymać książkę, która rozwieje nasze wątpliwości i przegoni ciemne chmury. Zmagając się z dietą od lat, stworzyłam bloga, który w wakacje będzie obchodził swoje czwarte urodziny. Od dłuższego czasu czułam, że jestem na takim etapie, na którym mogę zaoferować coś więcej niż starannie pielęgnowany skrawek blogosfery. Po drugiej próbie wydawnictwo zainteresowało się wydaniem moich przepisów i opowiastek o tym jak wszystko się zaczęło i trwa po dziś dzień. Ucząc się do matury, ścigając z czasem i zmęczeniem wydałam pozycję o tytule, który mówi wszystko. Dieta bezglutenowa to droga, którą można przejść z uśmiechem na twarzy. Zapraszam do księgarni już jutro ♥

_DSC3805_Snapseed

_DSC3804_Snapseed

_DSC3808_Snapseed

Patroni medialni:

Polskie Stowarzyszenie Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej

O Stowarzyszeniu wspominałam już wiele razy, choć to co robią jest nie do opisania. Od lat z szacunkiem obserwuję działania Zarządu i Wolontariuszy w całej Polsce. Bez tej organizacji nie byłoby przekreślonego kłosa na powszechnie znanych produktach, czy programu Menu bez Glutenu obejmującego restauracje, kawiarnie, cateringi i hotele w całym kraju. To dzięki tej grupie nasz jeden procent społeczeństwa żyje coraz lepiej, a świadomość pozostałych wzrasta. Szczególne podziękowania kieruję do Pauliny Sabak- Huzior i założycielki tego pięknego Stowarzyszenia- Małgorzaty Źródlak. Dziękuję również pozostałym członkiniom zarządu: Grażynie Konińskiej, Annie Marczewskiej i Joannie Kostrubiec. To silne kobiety będące dla mnie wielkim autorytetem.

Free Delikatesy

Ogromnie cieszę się, że to właśnie ten sklep objął patronat nad moją książką. Kupicie tu produkty wolne od GMO, ekologiczne i bezglutenowe. Pamiętam jak po pierwszym zamówieniu napisałam, że zakupy tutaj to czysta przyjemność. Robi się je ekspresowo, dostarczane są bez zwłoki, a skrupulatnie zapakowane produkty to ich wizytówka :) Przy okazji naszej współpracy będę starała się by oferta bezglutenowa poszerzała się o to czego nam brakuje. To co dodatkowo cenię to szeroki asortyment niezbędnych produktów roślinnych dla osób rezygnujących z mięsa. We Free nabędziecie też ekologiczne środki czystości i kosmetyki dla alergików, które mi również bardzo ułatwiają życie. Mieszkańcy Warszawy i okolic mogą wybrać się do stacjonarnego sklepu przy ul. Puławskiej 17, a cała Polska kupować w sieci z dostawą pod drzwi.

  1. Odpowiedz

    Wow, super wydarzenie, szkoda, że daleko i nie we właściwym czasie. Może kiedyś będę miała szansę coś takiego przeżyć. Na pewno kupie książkę, jesli tylko ją złapię gdzieś przy okazji :) Marzy mi się, aby produkty stawały sie powszechniejsze i nie były tylko biznesem, bo niestety wciąż tak jest :/ Gratuluję i pozdrawiam:)

  2. Odpowiedz

    Gratuluję

  3. Odpowiedz

    Rewelacja! Serdecznie gratuluję wydania książki! Bardzo zależy mi na informacji, czy przepisy w niej zawarte są odpowiednie dla osób na diecie vegańskiej (oczywiscie rownoczesnie bezglutenowej). Byłabym ogromnie wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam!

      • Weronika
      • 1 czerwca 2015
      Odpowiedz

      Jest sporo przepisów wegańskich, w części spokojnie można wymieniać masło na olej czy jogurt na roślinną wersję, a jajko przy słodkim pieczywie pominąć.Natomiast śmietana pojawi się w tortach. Są dwa bezmleczne, ale biszkoptu wegańskiego i jednocześnie bezglutenowego jeszcze nie osiągnęłam.

  4. Odpowiedz

    A ja miałam to szczęście, że mogłam na żywo wypróbować kilka przepisów z tej pozycji i to w wykonaniu samej autorki! 😀 Od czego by tu zacząć… Pierwsze spostrzeżenie: bardzo różnorodnie, kolorowo i tak aromatycznie, że brzuch sam burczał, a ślinianki wariowały w oczekiwaniu na konsumpcję. Szczególnie polecam gulasz z ciecierzycy jako danie obiadowe (brak mięsa w tym daniu zupełnie uszedł mej uwadze – nie sądziłam, że można wydobyć tak bogaty smak z samych warzyw!), a na deser arcypyszny tort czekoladowy z wiśniami (jest tak delikatny, rozpływający się w ustach, a zarazem tak mocno czekoladowy, że na samo wspomnienie dostaję ślinotoku, haha). Całość zapita pysznym zielonym koktajlem i tak… sjesta po takim obżarstwie! 😀

      • Weronika
      • 8 czerwca 2015
      Odpowiedz

      Kochana Magdo, dziękuję za tę garść pochwał, apetyt i dopingowanie. Na myśl o sesji i całym tym długim dniu uśmiech sam pojawia się na twarzy. Czekam oczywiście na sygnał kiedy upieczesz już wyczekiwane torcisko! Pozdrawiam Cię ciepło!

  5. cześć Weronika :) na wstępnie chciałabym Ci bardzo pogratulować książki. jest cudna! ostatnio chodzę po Empikach i szukam Twojej książki. jest świetna! zawsze kojarzyłam Cię z niezwykłą starannością i nieskazitelnością. to właśnie widać w Twojej książce. piękne zdjęcia, piękne kompozycje, piękna harmonia. zazdroszczę Ci pomysłu i samozaparcia. wiem, że z książkami bywa tak, że gonią terminy, później poprawia się milion razy, zmienia się zdanie… oczywiście ja mogę się wypowiedzieć na zupełnie inny temat, bo poezji… w sumie nigdy nie pisałam o tym wprost, ale jestem od samego początku na Twoim blogu. należysz do ludzi, którzy mnie inspirują, którzy trafiają do człowieka poprzez uśmiech i misję. tak naprawdę najważniejsze w Twoich przepisach jest ciepło, z jakim podchodzisz do zadania. to nie jest robione na siłę, a z pasją. jest mi niezmiernie miło, gdy mogę powiedzieć kolegom: „moja znajoma z podstawówki wydała książkę, chociaż pewnie mnie już nie pamięta…” :) życzę Ci dalszych sukcesów, spełnienia marzeń i niewyczerpalnej ilości pomysłów oraz rosnącej liczby odbiorców.

      • Weronika
      • 8 czerwca 2015
      Odpowiedz

      Oczywiście, że Cię pamiętam i wiem również o Twoim sukcesie wydawniczym! Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że zbudowałam w Twoich oczach tak pozytywny wizerunek bo dobrze wiem, że byłam dość nieokrzesanym dzieckiem! :) Dziękuję za każde dobre słowo, bezcenne jest wracać do takich komentarzy po miesiącach, latach… Ściskam!

  6. Odpowiedz

    Chciałam zadzwonić, ale wydaje mi się że pisząc przekaże wierniej emocje. Siedzę z nią – Siedzę, a obok leży Twoja książka. Ale zacznijmy od początku. Kiedy podekscytowane wpadłyśmy z Kolatką do empiku, szybkim krokiem odnalazłyśmy kulinarię. Jednakże jako że nie uchodzę za cierpliwą osobę, podbiegłam do kasy, pytając o „Bez glutenu. Bez wyrzeczeń” ponieważ nie mogłyśmy jej dostrzec. Pani zaczęła wklepywać coś w komputer i po chwili mówi ” Mieliśmy na pewno, ale nie wiem czy jeszcze są dostępne tutaj. Zaraz sprawdzę. To Madejskiej tak?” O mało nie dostałam zawału, słysząc to nazwisko, które tak często słyszałam, wyczytane przez naszych licealnych nauczycieli. TAK! Kolatka chichrała się jak nigdy, chwaląc szeptem naszą KOLEŻANKĘ Z KLASY. Kiedy już dokonałam zakupu, nie wiem jakim cudem nie wpadłyśmy na ludzi w Kaskadzie, kartkując książkę i co rusz wyrywając ją sobie z rąk. Najbardziej przykuło naszą uwagę zdjęcie na ostatniej stronie. Nie mogąc się na nie napatrzeć, podziwiając jak pięknie na nim wyszłaś. nie odrywałyśmy od niego oczu przez kilka sekund i nagle rzuciło mi się w oczy.. Jest -‚Klaudii”.. Ogarnęła mnie fala niesamowitego ciepła. Było mi tak niezmiernie miło na sercu, ze nawet nie umiem tego opisać. Łzy cisnęły się do oczu. Kiedy wracając już z przystanku do domu, kartkowałam ją po raz setny zatrzymałam się na wpisie ‚naleśniki ze szpinakiem’. I już wtedy popłynęła łezka. Wpadłam do domu i podsunęłam Matiemu wpis pod nos skacząc z jednej nogi na drugą. Niby tylko wpis, a poczułam się taka.. zapamiętana.. Jesteś Wera cudowna! Książka jest cudowna! Wciąż oglądam ją na nowo a kolejne potrawy walczą o swoją pierwszą pozycję w kolejce kuchennych debiutów: hummus czy też wspaniałe kotleciki? Kaszę jaglaną kupiłam już wczoraj, wiedząc że dziś w końcu będę miała okazję kupić Twoją książkę. Teraz tylko czekać na autograf! Ostatnio ciągle się wzruszam i szeroko uśmiecham, czytając czy to dziękczynny sms Twojego taty, wpis na facebooku mamy, wspominający filmik, czy też teraz czytając Twoją książkę. Jesteście wspaniali! Rozpiera mnie duma że poznałam tak utalentowaną i cudowną osobę jaką jesteś Ty! Jest mi tak bardzo miło że znalazło sie miejsce nawet na mnie w Twej pięknej książce :) To cudowny gest, a te cudowne słowa… dziękuję Ci! Niesamowite przeżycie tak po prostu czytać ksiązkę, tyle co kupioną w empiku, i widzieć Twoje nazwisko na okładce, a nawet i swoje imię w środku.. !!!!!!!! Gratuluję Wera, jesteś wielka, i jeszcze raz – ksiązka przepiękna! zdjęcia, wspomnienia, przepisy! Podbijasz serca!

      • Weronika
      • 10 czerwca 2015
      Odpowiedz

      Klaudia, kiedy czytam tak obszerny komentarz, wiem, że są to słowa szczere i pełne emocji. Od początku czułam się przez Ciebie motywowana, nie tylko wtedy kiedy podesłałam Ci wstęp książki, a Ty tak wzruszająco zareagowałaś, ale od pierwszego dnia kiedy Cię zobaczyłam- tak jak napisałam w naleśnikowym opisie :) Dla nas jesteś osobą zupełnie wyjątkową. Wiesz o tym chociażby dzięki ostatniemu filmowi, który zmontowałaś, a po którym sala pełna gości nie kryła wzruszenia. Jestem pewna, że kiedy będziemy już kilka lat starsze, bogatsze o nową wiedzę i doświadczenie niejednokrotnie połączymy wspólnie siły zamieniając zło w dobro!

    • Gabi
    • 12 czerwca 2015
    Odpowiedz

    Pani Weroniko, chwalą Panią tutaj za książkę 😉

    http://moznaprzeczytac.pl/bez-glutenu-bez-wyrzeczen-weronika-madejska/

      • Weronika
      • 13 czerwca 2015
      Odpowiedz

      O rety! dziękuję za sygnał :)

  7. Odpowiedz

    Weroniko jesteś tak wspaniałą dziewczyną i tak bardzo przypominasz mi moją córeczkę.Kiedy czytam te wszystkie komentarze min.od twojej cioci to tak jak bym czytała o mojej córce.Sledzę twojego bloga od ponad 2 lat,bo wtedy zdiagnozowano u mojej córki celiakię-miała wtedy 6 lat i tak jak ty wieczne problemy zdrowotne(na myśl o tym czuję scisk w gardle).Bardzo ciężkie były początki i nadal nie jest lekko ale jak patrzę na moje dziecko,które pomimo tylu trudnych chwil w życiu tak doskonale sobie radzi to serce mi rośnie.Jest tak bardzo ambitna i tak rozsądna na swój wiek dąży zawsze do celu i nie poddaje się nigdy.Dziś Moja Maja ma prawie 9 lat i marzę aby była człowiekiem takim jak Ty Weroniko.Z całego serca,życzę Tobie szczęścia.

      • Weronika
      • 11 lipca 2015
      Odpowiedz

      Dawno nie przeczytałam tak pięknych słów! Życzę mamie żeby Maja wyrosła na zdrową i rozsądną pannę :)

    • Asia
    • 22 listopada 2015
    Odpowiedz

    Książkę właśnie zamówiłam. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Spotkajmy się na Instagramie

Blog roku 2011

Blog roku 2011