Całkiem czekoladowo

23 kwietnia 2012 , In: torty
0

Tort czekoladowo- czekoladowy. Mnóstwo kalorii, rozkosz dla podniebienia i pierwsze, ogromne, nie ogrodowe niestety  truskawki.

Bez glutenu, bez zbędnych słów- cztery tabliczki czekolady w postaci wilgotnego ciasta i aksamitnej masy.

 

tort o średnicy 24 cm

Tort czekoladowy z truskawkami:

Potrzebne składniki:

¨      jeden blat (należy upiec dwa): 2 jajka, 80 g masła,  100 g gorzkiej czekolady*, 100 g cukru, 100 g mąki bezglutenowej lub pszennej, ¼  łyżeczki sody oczyszczonej

¨      czekoladowa masa: 300 ml śmietanki 36%**, 200 g gorzkiej czekolady, dwie łyżki kakao***, 200 ml wrzątku

¨      dodatki: truskawki, 150 ml ubitej śmietanki 36%, tłuszcz i papier do formy

 

Sposób przygotowania:

 

Tortownicę z odpinaną obręczą lekko natłuść a następnie spód i boki wyłóż papierem do pieczenia.

 

Czekoladę rozpuść w kąpieli wodnej (pojęcie w słowniku) i lekko przestudź.

Masło utrzyj z cukrem. Dodaj po jednym żółtku, a następnie czekoladę. Wsyp mąkę wymieszaną z sodą. Utrzyj na jednolitą masę. Białka ubij na sztywną pianę i połącz z masą. Możesz użyć krótko miksera, nie zmieni to struktury po upieczeniu.

Ciasto przełóż do formy i piecz w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C przez 25 minut. Wystudź a następnie w ten sam sposób przygotuj kolejny blat.

 

Czekoladę połam na kostki i umieść w garnku wraz ze śmietanką. Mieszając doprowadź do wrzenia a następnie natychmiast zdejmij z ognia. Odstaw do chwilowego zgęstnienia.

Kakao rozrób we wrzątku. Pierwszy blat nasącz połową przygotowanego płynu, a następnie pokryj 2/3 polewy czekoladowej. Przykryj warstwą ciasta i polej pozostałą czekoladą. Tort ozdób truskawkami i śmietanką.

Schłódź w lodówce kilka godzin. Krój ostrym nożem maczanym w gorącej wodzie.

 

Smacznego!

 

*gorzka czekolada bez glutenu produkowana jest np. przez firmę „Goplana”

** na diecie bezglutenowej szukajmy informacji o braku glutenu w składzie

*** bezglutenowe kakao produkuje firma „Celiko”

 

    • Zosia
    • 23 kwietnia 2012
    Odpowiedz

    Jestem pod wielkim wrażeniem twoich wypieków, same pyszności :)

  1. Odpowiedz

    Ale pyszności, spróbuję zrobić :)

    • Ania
    • 27 czerwca 2012
    Odpowiedz

    Dzień dobry,
    nie będę pisać, że jestem pod wrażeniem, bo pewnie nie robi to już na Tobie wrażenia :) śledzę Twój blog d czasu do czasu i nie ukrywam, że sama staram się z małymi modyfikacjami coś upiec. Praktycznie zawsze mi się udawały wypieki – mimo że zawsze w przepisie coś zmieniałam. Dzisiaj niestety klops. Biszkopty nie urosły a nawet rzekłabym zmniejszyły się… Mało tego, ciągle były niedopieczone. Stąd moje pytanie. Czy temp 180* jest z termoobiegiem i czy „utrzyj” znaczy „weź makutrę i pałkę drewnianą i ucieraj’? Przyznam, że użyłam miksera i poszłam na łatwiznę :)
    Pozdrawiam

      • Weronika
      • 27 czerwca 2012
      Odpowiedz

      Rozumiem, że słowa odnoszą się do tortu czekoladowego który powyżej widnieje.
      Jeżeli tak to spieszę z małym wyjaśnieniem, że owe blaty do ciasta trudno nazwać nawet biszkoptami, bo tak czekoladowe ciacha maja zupełnie inną strukturę niż tradycyjne, lekkie, puszyste biszkopty. Tak jak brownie, choć pyszne, przypomina gliniasty zakalec tak i ten tort jest trochę „niedopieczony”.
      Muszę przyznać, że sama do końca nie znam się na termoobiegu i nie przeczytałam jeszcze instrukcji swojego piekarnika- sama uczę się na błędach. Piekłam bez. Ucieranie to w tym wypadku mikser :)

    • Zosia
    • 2 października 2012
    Odpowiedz

    Zrobiłam ten tort z mamą na moje urodziny, był genialny czekoladowo czekoladowy, a na wierzchu marcepan równie marcepanowy. Zrobiłam nawet zdjęcie ale w komentarzu nie da się dodać, mogłabym wysłać mail’a bo był naprawde pyszny. Świetny przepis, moje urodziny stały się słodsze i pyszniejsze!!! <3

  2. Odpowiedz

    Dzisiaj są urodziny mojego synka, który ma od trzech lat zdiagnozowaną celiakię. Wczoraj upiekłam mu ten tort, a dzisiaj było uroczyste degustowanie. Sukces absolutny, chociaż mój nawet w połowie nie był tak piękny jak Twój :) Dziękuję za rewelacyjny przepis. Pozdrawiam :)

      • Weronika
      • 2 lipca 2014
      Odpowiedz

      Zawsze kiedy czytam takie komentarze napięcie wzrasta ale finał był piękny! :) Sto lat, sto lat!

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Spotkajmy się na Instagramie

Blog roku 2011

Blog roku 2011