Chlebek bananowy bez jajek

12 października 2017 , In: bez jajek, bez mleka, bez orzechów, bez soi, ciasta, wegańskie
2

Ach te bezjajeczne wypieki. Są obiektem westchnień coraz większej rzeszy alergików, ale też przyprawiają o zawrót głowy niejednego wprawionego w boju kuchcika. Teoretycznie sprawa jest prosta. Podobno do potencjalnego wegańskiego tworu wystarczy dodać roślinny substytut w postaci siemienia lnianego, musu owocowego czy też namoczonych płatków owsianych. Szkoda tylko, że w praktyce można zapomnieć o tabelkach i przelicznikach bo nie istnieje żaden wzór, który umożliwiłby wyciąganie z piekarnika zawsze idealnych, wyrośniętych, puszystych ciast. Z drugiej strony zauważyłam, że wiele osób nie ma wielkich oczekiwań w stosunku do roślinnych wypieków i traktuje je zupełnie tak, jakby nie miały prawa smakować choćby podobnie do tradycyjnych. Są słodkie- czego chcieć więcej. Nieśmiało chciałabym jednak zaznaczyć, że w moim odczuciu ciasto- niezależnie od składu- powinno nie tylko smakować, ale i charakteryzować się odpowiednią strukturą, zapachem czy prezencją. Jeżeli jest zbyt zbite, mokre lub nie wyrosło to znaczy, że warto popracować nad proporcjami. Ubolewam, że coraz częściej pojawiają się w sieci przepisy na zwyczajnie nieudane wegańskie wypieki, opatrzone łatką „zdrowe”. Nic dziwnego, że ciężko przekonać później konserwatystę, że te też mogą być naprawdę pyszne. Nie myślcie jednak, że roślinne ciasta nie mają przede mną tajemnic. Doskonale pamiętam moment, kiedy to tuż po wydaniu pierwszej książki zabrałam się za weganizowanie ulubionych przepisów. Na fali wielkiego entuzjazmu upiekłam absolutnie wspaniałą wersję roślinnego bananowca. Rzecz działa się akurat tuż przed rodzinnym wypadem do Londynu więc chlebek pałaszowaliśmy już na miejscu, w ładnym, angielskim apartamencie. Po powrocie chciałam upiec go ponownie, ale ku mojemu ogromnemu zdziwieniu, coś poszło nie tak. Nastąpiła epoka dziurawych zakalców i wielkiej mojej frustracji. Musiały minąć miesiące zanim znowu mogłam spojrzeć na banany i zrobić z nich użytek. Teraz wiem, że sekret dobrego, puszystego, wilgotnego (i słodkiego) chlebka tkwi bowiem w… samych bananach. Te muszą być dojrzałe, miękkie, umoszczone w mocno nakrapianej, wręcz czarnej skórce. Dobrze wykonane ciasto pięknie rośnie, jest puszyste, a tuż po upieczeniu z łatwością odchodzi od papieru do pieczenia. I takich bochenków Wam życzę. Spróbujcie, posmakujcie. A jeżeli uda się jak należy koniecznie podzielcie się obrazkiem. Pokażmy innym, że roślinne ciasta też mają moc ♥

DSC_3402_Snapseed

ok 10 kawałków

Chlebek bananowy

bez jajek i mleka

składniki

  • 4 bardzo dojrzałe banany (ok. 330 g)
  • 50-60 g cukru lub innego słodziku
  • 80 g mąki owsianej (bezglutenowej)
  • 50 g mąki ziemniaczanej
  • ¾ łyżeczki sody
  • ½ łyżeczki proszku do pieczenia
  • 50 g oleju kokosowego
  • banan na wierzch (opcjonalnie)

wykonanie

Małą keksówkę natłuść delikatnie i wyłóż dokładnie papierem do pieczenia.

Olej rozpuść w garnuszku. Banany zblenduj z cukrem i tłuszczem.

Do mokrych składników przesiej mąkę, sodę oraz proszek.

Składniki połącz krótko mikserem.

Ciasto przełóż do foremki. Na wierzchu możesz ułożyć dwie połówki banana.

Piecz 50 minut w temperaturze 170 stopni C. Dobrze upieczone ciasto powinno z łatwością odchodzić od papieru.

Wystudź przed podaniem.

Ciasto polałam posłodzonym masłem orzechowym połączonym z mlekiem ryżowym.

Smacznego!

DSC_3486_Snapseed

    • Gracja
    • 13 października 2017
    Odpowiedz

    Ciasto wygląda po prostu obłędnie i pewnie tak smakuje. Alergicy jednak muszą pamiętać, że bardzo dojrzałe banany to bomba histaminowa, po której można się pochorować i niestety wysoka temperatura ( pieczenie) tej bomby nie pacyfikuje…:(

    • Gosia
    • 13 października 2017
    Odpowiedz

    Czy można mąkę owsianą zastąpić inną? Np. jaglaną?

      • Weronika
      • 15 października 2017
      Odpowiedz

      Najlepiej ryżową.

    • Klaudia
    • 13 października 2017
    Odpowiedz

    Podziwiam twoje natchnienia bezglutenowe i nie tylko , mam tylko jedno pytanie. Mieszkam w USA, czy bylaby kiedys mozliwosc podawania nie tylko w gramach ale rowniez ile to jest szklanek ,lyzeczek. Tutaj obowiazuje inny system miarowy .Totez wiecej czasu zajmuje mi przeliczanie na szklanki niz samo gotowanie.Dziekuje i zycze oczywiscie nowych natchnien..

      • Weronika
      • 15 października 2017
      Odpowiedz

      Dziękuję za sugestię. W miarę możliwości będę podawać dwie wersje :)

    • Martyna
    • 16 października 2017
    Odpowiedz

    Świetny przepis!

    Pominęłam dodanie cukru, a i tak dla mnie było wystarczająco słodkie – w końcu 4 banany też mają w sobie sporo cukru :)

    I zgadzam się absolutnie, przepisy wegańskie również powinny być smaczne, tak samo jak ich tradycyjne odpowiedniki.

    • Natalia
    • 28 października 2017
    Odpowiedz

    Fantastyczny przepis dla mamy niemowlaka z alergią pokarmową :) Tylko coś robię nie tak bo już drugi raz zakalec mi wyszedł.. (i tak zjadłam :) ). Zastanawiam się gdzie popełniam błąd..? Jakieś sugestie?

      • Weronika
      • 30 października 2017
      Odpowiedz

      Czy użyte były takie naprawdę dojrzałe banany? To podstawa tego chlebka.

        • Natalia
        • 30 października 2017
        Odpowiedz

        Hmm no tak mi się wtedy wydawało. Ale może faktycznie byly

          • Natalia
          • 30 października 2017
          Odpowiedz

          Może faktycznie były jeszcze zbyt mało dojrzałe. Spróbuje zrobić jeszcze raz z bardziej dojrzałymi 😊
          Dzięki za podpowiedź!

            • Weronika
            • 30 października 2017

            Trzymam kciuki!

    • Natalia
    • 1 listopada 2017
    Odpowiedz

    Miałaś rację!! Wszystkiemu winne były za mało dojrzałe banany :) dziś ciacho wyszło pięknie i niebiańsko smakowało! Super przepis :) Pozdrawiam gorąco!!

      • Weronika
      • 6 listopada 2017
      Odpowiedz

      Ekstra ♥

    • Julia
    • 3 listopada 2017
    Odpowiedz

    Mi też po raz drugi wyszedł zakalec. Mimo bardzo dojrzałych bananów. ..
    Mimo wszystko będę próbowała dalej bo zakalec jest pyszny a me dziecię ani glutenu ani mleka ani białka nie może a ten zakalec bardzo mu (nam 😉 smakuje :)

    • Anna
    • 13 listopada 2017
    Odpowiedz

    Dzieki za fajny i latwy w wykonaniu przepis. Dodalam troche cynamonu do smaku. Ciasto wyszlo super i jest bardzo smaczne.
    Dziewczyny, te przepisy sa przejrzyste, wyprobowane i zdjecia udowadniaja, ze wypieki wyszly.
    Zamiast pisac tu, ze Wam wychodza zakalce, co swiadczy o tym, ze pieczecie niezgodnie z przepisem, po prostu probujcie jeszcze raz, postepujac dokladnie wedlug instrukcji w przepisie, nagrzewajcie piec do odpowiedniej temperatury a ciasta Wam beda pomyslnie wychodzic. Powodzenia!

    • Kaśka
    • 17 listopada 2017
    Odpowiedz

    Witam, czy można zastąpić mąkę owsianą mąką kokosową?

    • Wiola
    • 17 grudnia 2017
    Odpowiedz

    Witam, czy od razu wyciąga pani chlebek z piekarnika,czy na trochę zostawia? Mój pięknie wyrósł, a później strasznie opadł i zrobił się zakalec.

  1. Odpowiedz

    Czy mogłabym prosić o przybliżone wymiary keksówki (długość) ? Sądząc po tych dwóch bananach na wierzchu, wydaje mi się, że forma wcale nie jest mała. Z góry dziękuję :)

      • Weronika
      • 12 marca 2018
      Odpowiedz

      Już podaję. Jedna z mniejszych- ok. 22×12 cm :)

    • Anna
    • 6 lipca 2018
    Odpowiedz

    Your comment is awaiting moderation.

    Hej, czy zamiast oleju kokosowego, sprawdzi się tu rzepakowy, albo roślinna Rama? Pozdrawiam serdecznie :)

    • Asia
    • 19 sierpnia 2018
    Odpowiedz

    Your comment is awaiting moderation.

    Banany były naprawdę dojrzałe, wydaje mi się, że wszystko robiłam zgodnie z przepisem, a niestety ciasto nie wyszło :( najpierw urosło, a później mocno opadło, do tego jest to zakalec. Ale smaczny zakalec, mąż się zajada :)

    • Paulina
    • 14 grudnia 2018
    Odpowiedz

    Your comment is awaiting moderation.

    Witam, mam pytanie, czy mozna zastapic czyms proszek do pieczenia i sode oczyszczona?

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Spotkajmy się na Instagramie

Blog roku 2011

Blog roku 2011