Ciasto kasztanowe z jabłkiem i orzechami

23 listopada 2016 , In: bez cukru, bez jajek, bez mleka, bez soi, ciasta, wegańskie
0

Kilka dni temu umówiłam się na herbatę z przesympatyczną starszą panią, od której obecnie wynajmuję swój mały kwadrat w stolicy. I chociaż chciałam upiec coś specjalnego, najlepiej z dużą ilością jakiegoś pysznego kremu, zwyczajnie nie starczyło mi czasu. Zrobiłam więc szybki przegląd zapasów i pozostając w temacie mąki kasztanowej wymieszałam niewymagające ciasto bez jajek. Nie oczekując spektakularnych efektów polałam wypiek szybką polewą,  zawinęłam kilka kawałków i popędziłam na spotkanie. Pani Basia skwitowała skład ekspresyjnym: coś podobnego!, a po pierwszym kęsie zauważyła, że ciasto powinno nazywać się pychotka! :) Bo co prawda słodkości o takich nazwach można kupić w cukierni, ale nijak mają się do tego wypieku. Czas upłynął nam bardzo szybko, a pozostałe kawałki miała zdegustować zaprzyjaźniona sąsiadka.

Nie jestem zwolenniczką opisywania ciast jako zdrowe, ale starałam się by ten placek miał całkiem sensowny skład. I tak oto oprócz glutenu, mleka i jajek nie znajdziecie tutaj białego cukru ani kiepskiej jakości tłuszczu. Dodatkowo, w odróżnieniu od wegańskich ciast na occie, to długo zachowuje świeżość- jest wilgotne i pyszne po prostu!

ok 10 kawałków

Ciasto kasztanowe z jabłkiem i orzechami

składniki

  • 100 g mąki kasztanowej
  • 100 g mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody
  • 1-2 łyżeczki cynamonu
  • 200 g musu z jabłek
  • 120 ml mocnej czarnej herbaty
  • 70 g oleju kokosowego
  • 20 ml rumu (opcjonalnie, ja lubię :))
  • 70 g ksylitolu
  • 1 duże jabłko
  • 60-100 g orzechów włoskich

polewa (opcjonalnie)

  • 60 g gorzkiej czekolady
  • 3 łyżki mleka roślinnego

wykonanie

Małą keksówkę wyłóż papierem do pieczenia.

Mąki przesiej ze sobą, połącz z proszkiem, sodą i cynamonem.

Jabłko obierz i pokrój w małą kostkę. Orzechy posiekaj.

Olej rozpuść w garnuszku. Za pomocą blendera połącz dokładnie mus jabłkowy, herbatę, ksylitol, płynny olej i rum.

Płyn przelej do suchych składników i wymieszaj krótko mikserem. Ręcznie wmieszaj orzechy i jabłka.

Ciasto przełóż do foremki.

Piecz 45 minut w temperaturze 180 stopni C.

Gotowe ciasto pokryj polewą. Czekoladę rozpuść w kąpieli wodnej i wymieszaj z mlekiem.

Krój po zupełnym wystudzeniu.

Smacznego!

Uwaga!

W zależności od tego jak słodkiego musu używasz, reguluj odpowiednio ilość ksylitolu.

dsc_5870_snapseed

free-logo

Inne przepisy, które mogą Cię zainteresować
13 grudnia 2011

Tort na wyjątkową okoliczność

torty
Zobacz więcej
28 stycznia 2012

To już setny raz!

torty
Zobacz więcej
17 listopada 2013

Pepparkakor

babeczki i ciastka, bez orzechów, bez soi, Boże Narodzenie
Zobacz więcej
    • KasiaD
    • 25 listopada 2016
    Odpowiedz

    Witam, czy jeśli to ciasto zrobię 22 grudnia to „wytrzyma” do 25? Gdzie należy go przechowywać?
    I druga rzecz-wolalabym zamienić ksylitol na zwykły cukier-jaką ilość dodać?

      • Weronika
      • 26 listopada 2016
      Odpowiedz

      Myślę, że najlepiej spożyć je w ciągu dwóch dni, ale wytrzyma 3. Ja zawinęłabym szczelnie i przechowywała w lodówce. Cukier najlepiej dodać do smaku, ale bardzo podobnie.

        • KasiaD
        • 28 listopada 2016
        Odpowiedz

        Dziękuję.
        Czy w takim razie mogłabym prosić o podpowiedź, które ciasto można zrobić z takim kilkudniowym wyprzedzeniem?

          • Weronika
          • 28 listopada 2016
          Odpowiedz

          Pewnie, ale nie mam pojęcia w co celować :) Czy to ma być ciasto bez jakiś konkretnych składników? Szarlotka miałaby się dobrze, ale podejrzewam, że jesteśmy przy tematyce świątecznej? Najlepiej upiec coś wilgotnego albo ciasto przełożone kremem. One stają się lepsze z każdym dniem (oczywiście w granicach rozsądku :)).

    • Aga
    • 4 grudnia 2016
    Odpowiedz

    A jak ten mus jabłkowy zrobić? Po prostu zmiksować surowe jabłka?

      • Weronika
      • 6 grudnia 2016
      Odpowiedz

      Ugotowane :) Obrać, wrzucić do garnka, dodać odrobinę wody czy tłuszczu i rozgotować jak do szarlotki. Następnie zblendować. Taki przecier można też kupić w sklepie.

    • Angelika
    • 7 grudnia 2016
    Odpowiedz

    A mi wyszedł dobry zakalec :)

  1. Odpowiedz

    Ciasto wyszło rewelacyjne. Zamiast sody użyłam proszku do pieczenia. Nie miałam mąki kasztanowej więc zastąpiłam ją mąką migdałową i teff. Naprawdę pycha. W piątek piekę już na święta, więc zrobię z podwójnej porcji :) Pozdrawiam

      • Weronika
      • 22 grudnia 2016
      Odpowiedz

      Super ♥

    • Edytha
    • 23 lutego 2017
    Odpowiedz

    Ciasto mega pyszne , proste i co najważniejsze zawsze mi wychodzi
    mogę z czystym sumieniem powiedzieć że nie wyobrażam sobie leniwej niedzieli bez tego ciasta i pachnącej kawki :)

    • Kinga
    • 17 marca 2017
    Odpowiedz

    Czy można zastosować jakąś inną mąkę bezglutenową? Bo wiele w domu posiadam ale akurat kasztanowej brak 😉

    • Ligia
    • 23 lipca 2017
    Odpowiedz

    Nie gniewaj się proszę Weroniko, bo czepiam się drugiego Twojego ciasta, ale …Skusił mnie epitet pychotka… Upiekłam to ciasto. No, złe nie jest, ale…Czy w przepisie nie wkradł się błąd? Dałam zgodnie z nim 1 łyżeczkę cynamonu ( w przepisie 1 do 2) i ciasto jest gorzkie. Dopiero po upieczeniu zdałam sobie sprawę , że do od lat pieczonej szarlotki z całej regularnej blachy i 2 kg jabłek daję tyle samo cynamonu co tu na 200 gram maki. Bo że zakalec wyszedł, to już moja wina, albo piekarnika, Ale gorzki smak? Na pewno nie z mąki. Robię z niej naleśniki i kasztaniaki i wszystko OK.

      • Weronika
      • 28 lipca 2017
      Odpowiedz

      Przykro mi z powodu zakalca, to ciacho robiłam już kilka razy i te proporcje zawsze są ok. Używam cynamonu „Magros”. Może to sprawa wadliwej sody?

        • Ligia
        • 28 lipca 2017
        Odpowiedz

        Sody nie dałam wcale, tylko jak któraś z tu poprzedniczek proszek do pieczenia, z Celiko. Się upieram, że taka ilość cynamonu zadecydowała. Ciasto smakuje jak gorzki Bożonarodzeniowy piernik. Ja jem, ale domownicy nie chcą.

          • Weronika
          • 1 sierpnia 2017
          Odpowiedz

          Rozumiem, szkoda.

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Akademia bez glutenu

Premiera mojej drugiej książki już 13 lutego

Subskrypcja

Chcesz być powiadamiany o wpisach na moim blogu? Podaj imię i adres email :)
Przenigdy, nikomu i pod żadnym pozorem, nie udostępniam personaliów osób zapisujących się na moje listy adresowe.

Powered by WPNewsman

Blog roku 2011

Blog roku 2011