Pierwsze babeczki

5 lipca 2011 , In: babeczki i ciastka
0

Na rozpoczęcie mojego blogowania serwuję wszystkim gościom „Natchnionej” świetne orzechowe babeczki.

Prosta, bezglutenowa i efektowna przekąska która rozpływa się w ustach. Sprawdźcie sami!  

 

 

 

 

Babeczki orzechowe z nutellą:

Potrzebne składniki:

¨      300 g mąki bezglutenowej lub pszennej (w wersji glutenowej); 2 łyżeczki proszku do pieczenia; pół łyżeczki sody; szczypta soli

¨      120 g miękkiego masła; 100 g cukru; 2 jajka; 250 g śmietanki 30 lub 36%

¨      Tabliczka czekolady orzechowej

¨      Orzechy laskowe (ok. 10 szt.) do ozdoby

¨      Pół słoiczka kremu nutella

¨      Tłuszcz do wysmarowania foremek; foremki papierowe, jednorazowe

Sposób przygotowania:

Piekarnik nagrzej do temp. 170 stopni C. Foremki  wysmaruj tłuszczem. W kąpieli wodnej rozpuść czekoladę połamaną uprzednio na małe kawałki. W misce wymieszaj sypkie składniki.  Utrzyj mikserem masło z cukrem. Wbijaj po jednym jajku. Do tej mikstury dodaj powoli mieszankę mączną na przemian ze śmietanką cały czas ucierając (na najmniejszych obrotach aby uniknąć ubrudzenia wszystkiego co w koło :-)). Kiedy wszystkie składniki zostaną już zużyte, a masa będzie gładka i lśniąca, ręcznie wmieszaj stopioną i wychłodzoną czekoladę. Przekładaj całość do wcześniej przygotowanych foremek. (Napełniaj do ½ wysokości). Piecz 25- 30 minut.

Po wyjęciu i chwilowym ostudzeniu, napełnij szprycę nutellą. Na każdej babeczce zrób dowolny wzorek. Orzechy poprzekrawaj na połówki i umieść po jednym na każdej.

Smacznego!

  1. Odpowiedz

    Babeczki, palce lizać! Wiem, bo miałam wielką przyjemność ich skosztować.

  2. Odpowiedz

    Jadłam! Są pycha… mimo, że bez glutenu! :)

      • Weronika
      • 27 lipca 2011
      Odpowiedz

      Uznanie od osoby, tak wymagającej jak Ty, to prawdziwy komplement 😉

  3. Odpowiedz

    :) Dziś je będę piekła :)

      • Weronika
      • 28 lipca 2011
      Odpowiedz

      Super! Daj znać jak wyszły :)

  4. Odpowiedz

    Jestem mądra… kupiłam śmietankę w opakowaniu 200g! … i znowu do sklepu… :)

      • Weronika
      • 29 lipca 2011
      Odpowiedz

      Ojoj, zdarza się, nawet najlepszym :)

  5. Odpowiedz

    Upiekłam. … wyglądają jak z obrazka! Czyli wyszły… ale za mało słodkie, takie jałowe… może dałam za mało cukru?

      • Weronika
      • 29 lipca 2011
      Odpowiedz

      Bardzo możliwe. Proporcje które podaję w przepisie są dość subiektywne więc produkty takie jak cukier możesz dodawać według własnych upodobań. Następne będą pewnie jeszcze lepsze :) Ale bardzo cieszę się, że i te ładnie się prezentowały!

    • Ewa
    • 30 lipca 2011
    Odpowiedz

    Werka ty to wszystko robisz na oko i nie da się zrobić w smaku tak jak ty do tego trzeba mieć talent :)
    Ja też będę je dzisiaj robiła :)

      • Weronika
      • 30 lipca 2011
      Odpowiedz

      Hmm… odbiorę to jako komplement i po prostu napiszę: dziękuję :)

    • ewa
    • 30 lipca 2011
    Odpowiedz

    :( mi nie wyszły i się rozwaliły i rozlały (mam doła) będę płakała :(

      • Weronika
      • 30 lipca 2011
      Odpowiedz

      Spokojnie. Nie masz jednak pomysłu, dlaczego? Ja raczej po twojej wypowiedzi nie dojdę do tego. Głowa do góry, zrobiłaś przecież biszkopty 😛

  6. Odpowiedz

    Skoro Agnieszka zachwala to nie tracę czasu i biorę się do roboty.:D

      • Weronika
      • 1 sierpnia 2011
      Odpowiedz

      Ohoho, babeczki mają powodzenie! Trzymam więc i za Ciebie kciuki 😀

  7. Odpowiedz

    Witaj Weroniko.
    Zrobiłam Twoje babeczki, ale chyba mi nie wyszły. Nie jestem najlepsza w kuchni – to fakt, jednak może Ty mi powiesz co zrobiłam nie tak.
    1. Wyszły mało słodkie
    2. Nie wiem jaka powinna babeczka wyglądać w środku po upieczeniu – moja wyglądała jakby miała w środku zakalec.
    Piekłam na środkowej półce w blaszce do muffinek i w papilotkach.
    Pozdrawiam

      • Weronika
      • 10 grudnia 2012
      Odpowiedz

      Jeżeli za mało słodkie, odpowiedź jest prosta :) Babeczki nie należą jednak do tych z gatunku zakalcowatych.

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Spotkajmy się na Instagramie

Blog roku 2011

Blog roku 2011