Kraków bezglutenowo

21 lutego 2014 , In: podróże i recenzje
0

Nocnym pociągiem wróciłam z zza krótkiej podróży. Ze znajomymi wybraliśmy się do Krakowa. Z biletami w dwie strony ale bez większych planów. W dobie internetu rezerwacje do ciekawszych miejsc trwa jednak moment a mapy w telefonie doprowadzą wszędzie. Pogoda była piękna, mieliśmy wrażenie, że przyjechaliśmy na majówkę a nie śnieżne ,zimowe ferie. Kraków jest piękny, marzą mi się tu studia, mała kawiarenka i spacery ulicami o których śpiewa Turnau.

IMG_7942_Snapseed

 (przed Galerią Krakowską wciąż adwentowe stoiska)

IMG_7893_Snapseed

IMG_7881_Snapseed

Nie byłabym sobą gdybym w mieście takim jak to nie szukała miejsc bezglutenowych. I chociaż nie jawiła mi się żadna budka z bezglutenowymi preclami obsypanymi sezamem albo makiem, na krakowskim Kazimierzu odnaleźliśmy dwa miejsca godne wspomnienia.

W mieście takim jak to omijam znane sieciówki i świątynie konsumpcji. Trzeba przemierzyć pewną odległość żeby znaleźć lokale wyjątkowe.

Cafe Młynek

IMG_8014_Snapseed

Do młynka przyciągnęły nas dwa znaczki widniejące na zewnętrznym menu. Po pierwsze bezglutenowo, po drugie wege. Dwa dni jedliśmy tu późny obiad bo wszystko zachęcało. Jedzenie, obsługa, muzyka- klimat po prostu. Nie przepadam za makaronem ryżowym bo najczęściej smakuje tak jakby kucharz nawet  nie chciał go spróbować. Ostrożnie wzięłam więc gulasz z ciecierzycy ale zjadłam chyba pół porcji makaronu przyjaciółce i następnego dnia poprosiłam o więcej. Otulony warzywami i delikatnym pesto pietruszkowym- rewelacja! Były i niezłe falafele z jakże żydowskim hummusem albo ciastko czekoladowe i niezbyt słodkie koktajle owocowe. W Młynku można też przenocować ale nie sprawdziłam tej opcji.

IMG_8032_Snapseed

IMG_8029_Snapseed

IMG_8013_Snapseed

IMG_8030_Snapseed

IMG_8033_Snapseed

IMG_8016_Snapseed

IMG_8049_Snapseed

IMG_8059_Snapseed

IMG_8054_Snapseed

IMG_8047_Snapseed

 Via Caffe

Tutaj wpadliśmy przed samym odjazdem na dworzec, po spacerze wzdłuż Wisły. Przed lokalem, na tablicy napisano: desery bezglutenowe. Wchodzę ucieszona. Kawiarenka jest niewielka ale bardzo przytulna. Ciasta nie chłodzą się za witryną ale w zwykłej, kuchennej lodówce. Podoba mi się. Właściciel skrupulatnie opowiada mi o współpracy z bezglutenową cukiernią. Dodaje, że obcokrajowcy często są na diecie. Któregoś razu zastanawiał się dlaczego jeden Niemiec nigdy nie zamawia nic oprócz czarnej kawy podczas gdy żona bierze zawsze coś jeszcze. Dowiedział się, że jest na diecie i szybko postanowił się rozwinąć. Brodaty pan otwiera pięknie pachnące puszki z herbatą i poleca właściwie wszystkie. Biorę mieszankę białej z zieloną, kwiatami słonecznika i owocem mango. Objętość imbryczka wypijam niemal od razu. Czuję się jak w domu dobrego przyjaciela. Sam parzy kawę z rozmaitymi syropami i kroi ciasto. Mi proponuje bezglutenowy mus. Wczoraj: truskawka, orzech albo kokos. Smaczny ale bardzo malutki. Zostawiamy napiwek i wymieniamy się serdecznymi pozdrowieniami. Czas wracać.

IMG_8083_Snapseed

IMG_8091_Snapseed

IMG_8085_Snapseed

IMG_8089_Snapseed

IMG_8093_Snapseed

    • Ania
    • 21 lutego 2014
    Odpowiedz

    Kochana..jak bardzo sie ciesze, że Cie odnalazłam! :-)
    Jestem w trakcie diagnostyki w kierunku nietolerancji glutenu. Będę tu zaglądać regularnie, bo wchodzi się tutaj jak do domu przyjaciółki, w ciepłej i sympatycznej atmosferze. Pozdrawiam Cię serdecznie!!

      • Weronika
      • 21 lutego 2014
      Odpowiedz

      Ajaj, to parzę herbatkę i zapraszam :)

  1. Odpowiedz

    Hmmmmm…Ja również marzę o studiach w Krakowie, a jeżeli już osiągnę swój cel to wiem już dzięki tobie jakie miejsca odwiedzę 😀

    • lMdm
    • 25 lutego 2014
    Odpowiedz

    Szkoda, że nie wiedziałam, że będziecie :) Zapraszamy do Krakowa, choć z góry straszę powietrzem… Młynek, owszem, ostoja dla wędrowca, drugiej knajpki jeszcze nie znam, dzięki. Taaaak, precle też powinny być w opcji bezglutenowej – dobry pomysł na działalność :)

  2. Odpowiedz

    Wczoraj w drodze powrotnej z Zakopanego, odwiedziłam Kraków i Cafe Młynek. Jestem zachwycona restauracją już dawno nie jadłam czegoś tak pysznego i oryginalnego (kasza jaglana z warzywami, tofu i pesto z natki). Również mąż (nie na diecie) był zachwycony zupą cebulową i naleśnikami ze szpinakiem, i dzieciaki naleśnikami na słodko. Pyszne jedzenie, miła obsługa i wnętrze. Dzięki Weroniko za namiar. Polecam!

    • Luiza
    • 7 października 2015
    Odpowiedz

    Hej. Czy w młynku oprócz opcji bezglutenowej nie używają tez cukru? Szukam jakiejś cukierenki typu nenette czy legal cakes w Krk:)

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Spotkajmy się na Instagramie

Blog roku 2011

Blog roku 2011