Łatwo i szybko: różane biszkopty

7 kwietnia 2012 , In: Bez kategorii
0

Nie wszyscy lubują się w mazurkach. Wiem.

Dla tych którzy wolą coś lekkiego, a może nawet nie obchodzą Świąt, upiekłam przepyszne biszkopty. Jeżeli macie jeszcze niepełny słoiczek róży- wykorzystajcie. Będzie pysznie!

 

około 35 biszkoptów (po złączeniu)

Biszkopty z marmoladą różaną:

Potrzebne składniki:

 

¨      2 jajka,75 gdrobnego cukru, 2 łyżki mąki bezglutenowej lub pszennej, 2 łyżki mąki ziemniaczanej

¨      Marmolada różana

¨      Papier do pieczenia, szpryca lub woreczek

 

Sposób przygotowania:

 

Piekarnik rozgrzej to temperatury 160 stopni C. Blachy wyłóż papierem do pieczenia.

Oddziel żółtka od białek. Obydwie mąki przesiej razem. Białka ubij na sztywną pianę. Stopniowo dodawaj cukier. Następnie do piany dodaj żółtka. Połącz krótko mikserem na średnich obrotach. Łyżką wymieszaj masę z mąką. Dodawaj ją stopniowo, najlepiej łyżka po łyżce. Masa powinna być jasna i bardzo puszysta.

Napełnij szprycę z okrągłą końcówką* i wyciskaj na blachy okrągłe biszkopty.

Piecz max 15 minut. Następnie odczekaj chwilę i zdejmuj gotowe ciastka z papieru.

Wystudzone złączaj razem łyżeczką marmolady.

 

Smacznego!

 

*można wykorzystać też zwykły, foliowy woreczek. Napełnij go masą, a następnie odetnij jeden róg i wyciskaj jak ze szprycy.

  1. Odpowiedz

    a ile wyjdzie z tego przepisu ciasteczek?

      • Weronika
      • 7 kwietnia 2012
      Odpowiedz

      Proszę tylko spojrzeć do góry. Ok 35 😉

  2. Odpowiedz

    oj przepraszam, nie doczytałam…

  3. Odpowiedz

    A zamiast rmarmolady różanej można użyć np. dżemu agrestowego?

      • Weronika
      • 10 kwietnia 2012
      Odpowiedz

      Tak, każdego. Zwłaszcza jeżeli za różą nie przepadamy.

  4. Odpowiedz

    hmm. zastanawiam się czy da się czymś zastąpić cukier? czy wyjdą jeśli zamiast niego dodam np miód?

      • Weronika
      • 20 grudnia 2014
      Odpowiedz

      Ksylitolem, z płynną substancją się nie uda.

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Spotkajmy się na Instagramie

Blog roku 2011

Blog roku 2011