Na nowy rozdział kilka łez

28 czerwca 2012 , In: babeczki i ciastka
0

Był sobie kiedyś zespół „Gest”. Najlepsza pod słońcem Pani Małgosia, rozumiejąca najtrudniejszy wiek, bacznie obserwowała jak dorastają jej piękne tancerki.

Uczyła do czego służy ręka,  noga i jak podbić serca widowni. Jak wygrać i po co przegrać. Zespół z pasją, szczyptą szaleństwa i klasą. I ta wyjątkowa atmosfera Młodzieżowego Domu Kultury.

Odchodzę z tańców. Kończę szkołę. Łzy same płyną. Czasem trzeba opuścić to co się kochało, idąc w nieznane… Piekę masowo babeczki, nie chcąc pominąć nikogo!

Inne przepisy, które mogą Cię zainteresować
16 sierpnia 2011

Bardzo nasze ciasto

ciasta
Zobacz więcej
6 czerwca 2013

Kompot z rabarbaru

bez jajek, bez mleka, bez orzechów, bez soi, napoje
Zobacz więcej
28 grudnia 2013

Soczewica

bez cukru, bez jajek, bez mleka, bez orzechów, zupy
Zobacz więcej
  1. Odpowiedz

    Weronika nie wyobrażam sobie zajęć bez Ciebie.Będzię nam brakować cichutkiej,słodziutkiej i kochanej Weroniki. Ale mam bardzo świetny pomysł,że od czasu do czasu możesz wpaść do nas na zajęcia,oczywiście z jakimiś smakołykami reszta zespołu raczej popiera mój zacny pomysł .A propo babeczek ze zdjęcia,to pychotka <3

  2. Odpowiedz

    Mądre słowa 😉 A zespół Gest jest i będzie jeszcze pewnie przez długi czas. Tak już jest, że w życiu musimy dokonywać wyborów. Dzisiejsze pożegnanie było naprawdę niezapomniane, zresztą jak wszystkie te lata. Pozostaje tylko życzyć powodzenia w nowej szkole 😉 ;*

    • Ada
    • 28 czerwca 2012
    Odpowiedz

    no i znowu się przez Ciebie popłakałam. tak nie miało być. masz zostać i tyle ;*
    nawet na zakończeniu szkoły się nie popłakałam, a tu prosze wpis z naszymi wspólnymi wspomnieniami i już łzy same lecą ;*

    • Ania
    • 28 czerwca 2012
    Odpowiedz

    Zakończenie było niesamowite i pełne emocji ;)) Smutno bedzie wrócić we wrześniu już w troche innym składzie. A tak wracając do babeczek był przepyszne ;))

    • Agnieszka
    • 28 czerwca 2012
    Odpowiedz

    Babeczki wyglądają cudnie. :)
    Ja mam chyba lepiej, bo moją przygoda z „Pasją” praktycznie się dopiero zaczyna… ale jutro będę z tobą płakać w szkole ;(

    • Kinga Z.
    • 28 czerwca 2012
    Odpowiedz

    Coś się kończy aby coś innego mogło się zacząć. GEST zawsze będzie istnieć, a na pewno w naszych sercach. Życzę Ci powodzenia w trochę pozmienianym życiu, rób to co kochasz z pasja i sercem, bo to ma największy sens 😉
    tymczasem wracam do mojej rzeczywistości pełnej niepewności i nerwów, na szczęście tylko do jutra…

    • Weronika z starego Gest-u
    • 28 czerwca 2012
    Odpowiedz

    Babeczki wyśmienite, tancerki znakomite. Dziś łzy pociekły po policzku, byśmy to latach wspominały te dni z uśmiechem. Oby los pozwolił nam spotkać się jeszcze na drodze życia :)

    • Paula
    • 28 czerwca 2012
    Odpowiedz

    Babeczki wygladaly cudownie i tak samo smakowały i bedzie mi brakowało ciebie i twoich slicznych doleczkow. I za naszymi kochanymi staruchami tez bedziemy tesknily ;*

    • Dżejkop
    • 29 czerwca 2012
    Odpowiedz

    Ladne, ale dieta ;c

  3. Odpowiedz

    Pożegnanie godne gromkich oklasków! 😉 W życiu musimy czasem podejmować decyzję nieodwracalne. Jednak nikt nie odbierze Ci pięknych wspomnień związanych z tańcem, zespołem. Ludzi, których poznałaś zostaną przy Tobie już na zawsze.

    Czytając ten wpis przypomniały mi się chwile kończenia pewnych etapów mojego życia np. zakończenie 6 klasy, koniec gimnazjum i szkoły średniej. Chociaż pożegnania nie były aż tak wzruszające jak Twoje to jednak człowiek wiele by dał, żeby chociaż na chwilę wrócić do tych chwil.

    Zawsze z tych chwil zapamiętujemy to co najpiękniejsze.
    Powodzenia!

      • Weronika
      • 1 lipca 2012
      Odpowiedz

      Na pewno będzie mi dane doznać w życiu jeszcze wielu wyborów, łez, podsumowań, pożegnań etc. Z każdego okresu staram się wyselekcjonować to co najlepsze, a złe momenty puścić w niepamięć. I wtedy pozostają piękne, bogate wspomnienia…

      Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Oferta świąteczna

Premiera mojej drugiej książki już 13 lutego

Subskrypcja

Chcesz być powiadamiany o wpisach na moim blogu? Podaj imię i adres email :)
Przenigdy, nikomu i pod żadnym pozorem, nie udostępniam personaliów osób zapisujących się na moje listy adresowe.

Powered by WPNewsman

Blog roku 2011

Blog roku 2011