Naleśniki Sophie Dahl i cukinia

2 kwiecień 2013 , In: bez soi, naleśniki i racuchy
0

Nie raz wspomniałam między wierszami o Sophie, która jest jedną z niewielu gotujących brytyjek, która skradła moje serce.

W swojej pierwszej książce opowiada figlarnie ale i autentycznie o swojej przewrotnej historii przeplatając pięknymi zdjęciami, swoim uroczym uśmiechem i genialnie spisanymi przepisami. Druga czeka na przeczytanie, stoi na półce od dwóch dni.

Nie są to książki dla idealnie odmierzających składniki ale dla tych, którzy kochają życie i nie wyobrażają sobie go bez dwóch garnków i pysznego jedzenia.

Po świątecznym dojadaniu usmażcie sobie jej idealnie wyważone, grube naleśniki i podajcie z czymś pysznym.

4 grube placuszki

Naleśniki z cukinią

Potrzebne składniki:

– szklanka mąki bezglutenowej/razowej/orkiszowej, 1 jajko, 2 łyżki oliwy, 1/2 szklanki mleka, szczypta soli

– pół umytej cukinii, dressing jogurtowy: mały kubeczek jogurtu naturalnego, sól, pieprz, posiekana mięta

Sposób przygotowania:
Składniki zmiksuj do połączenia. Cukinię pokrój na cienkie plastry. Wylewaj ciasto na patelnię, układając na wierzchu plasterki cukinii.

Placuszki ‚smaż’ bez tłuszczu na małej najlepiej patelni po minutce z każdej strony.

Jogurt wymieszaj z przyprawami  i podawaj obok placuszków.

Smacznego!

_DSC2895

_DSC2948

Inne przepisy, które mogą Cię zainteresować
13 październik 2013

Kruche ze śliwkami

bez orzechów, bez soi, ciasta
Zobacz więcej
26 luty 2012

Może czekacie…

Bez kategorii
Zobacz więcej
25 kwiecień 2016

Warsztaty w Warszawie

warsztaty
Zobacz więcej
  1. Cóż za genialne połączenie! Wspaniałe po ciężkich świątecznych potrawach.

  2. Bardzo mi smakowały :)

  3. Bardzo miła odmiana od ciężkich potraw-zrobiłam też parę malutkich bez cukinii w towarzystwie szpinaku i były pyszne !

  4. czy wiesz ze placuszki roznej masci rowniez bez jajek wychodza? moze jak sprobujesz jakies i sie udadza zadowalajaco dodasz do przepisow bez jajek :) pozdrawiam

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Spotkajmy się na Instagramie

[instagram-feed]

Blog roku 2011

Blog roku 2011