Pełny wymiar czekolady

14 września 2011 , In: babeczki i ciastka
0

Pisałam już wcześniej, że będę na pewno tworzyła różne wariacje na temat brownie, bo jest to ciasto warte grzechu :) nietypowe, ale przepyszne.

Stworzyłam więc w ostatnim czasie bardzo mocno czekoladowe muffinki z dodatkiem malin. Są bardzo wilgotne, nieco lepkie i w środku na prawdę ciemne :) Dla fanów czekolady- idealne. Dość słodkie, ale taki ich urok. Ilość cukru można ewentualnie zmniejszyć, według uznania.  Na wierzchu warto ułożyć owoce. Maliny nadają się rewelacyjnie.

Kwaskowate, więc przełamują słodycz. Niektóre muffiny posypałam blanszowanymi migdałami i orzechami nerkowca. Pasowały :)

Miłego wieczoru! 😉

 

Muffiny brownie z podwójną czekoladą i malinami:

Potrzebne składniki:


¨      100 g gorzkiej czekolady i 100 g mlecznej

¨      4 jajka, 150 g masła, 150 g mąki bezglutenowej, pszennej lub innej, ½ łyżeczki sody,  200 g cukru (używam drobnego), 100 g cukru muscavado (ciemnego cukru trzcinowego, możesz zastąpić zwykłym)

¨      Dowolna ilość malin, opcjonalnie posiekane orzechy

¨      Papierowe papilotki, tłuszcz do foremek

 

Sposób przygotowania:

 

Piekarnik nagrzej do temp. 180 stopni C. Natłuść 18 foremek na muffinki.

Gorzką czekoladę rozpuść w kąpieli wodnej (słownik). Mleczną pokrój na drobne kawałki. Mąkę przesiej, dodaj sodę.

Ubij masło z obydwoma rodzajami cukru. Dodaj po jednym jajku. Wlej powoli lekko ostudzoną czekoladę. Wsyp stopniowo mąkę. Całość wymieszaj z czekoladą mleczną.

Ciasto przełóż do papilotek. Na wierzchu ułóż maliny i ewentualnie posyp orzechami.

Piecz około 25 minut. Po tym czasie wyjmij muffiny i ostudź.

 

Smacznego!

    • Mama
    • 16 września 2011
    Odpowiedz

    Za babeczkami specjalnie nie przepadam. No chyba, że są z kremem. :) Te, mimo, iż nie kremowe, smakowały wybornie.

      • Weronika
      • 17 września 2011
      Odpowiedz

      Muffiny mają nieskończoną ilość wersji. Każdy znajdzie coś dla siebie 😛

    • Kasia
    • 24 września 2011
    Odpowiedz

    Idealne drugie śniadanie. :) III LO zajadało się ze smakiem. :)

      • Weronika
      • 24 września 2011
      Odpowiedz

      Pewnie nie całe, ale cieszę się 😉

  1. Odpowiedz

    Upiekłam! Sama żem zrobiła (z koleżanką znaczy się) i teraz mam przechlapane, bo rodzina uznała, że mam częściej piec i znowu zgrubnę, a to wszystko Twoja wina będzie. Ale babeczki były pysze. Nasze trochę straciły na wyglądzie, ale, jak to z koleżanką z radością zauważyłyśmy, BYŁY JADALNE. I to poczytuję jako swój osobisty (po pieczeniu piernika, który miał więcej zakalca niż piernika – nie z Twoich przepisów) sukces kulinarny. Tylko dodałyśmy mleka i soku z cytryny do roztapianej czekolady, bo zamiast płynącej wyszła konsystencja przeżutej gumy do żucia (wiem dużo o konsystencji przeżutych gum do żucia) i potem cokolwiek by się nie stało, to wszystko dzięki/przez to mleko.
    Bo tak w ogóle, to jestem Ci ogromnie wdzięczna, bo na wakacjach zakosztowałam pierwszy raz w życiu brownie i po opuszczeniu hotelu zostałam bez nazwy i bez przepisu, a jedynie ze wspomnieniem pysznego smaku rozpływającej się w ustach czekolady… I po półtora roku na owo mityczne ciasto trafiłam w najmniej spodziewanym miejscu, bo na blogu konkurentki w konkursie. Chylę czoła po kolana (to jest chyliłabym, gdybym tylko mogła się na tyle schylić) i gratuluję wygranej – zasłużona. Kibicowałam od samego początku. To znaczy najpierw oczywiście bardziej kibicowałam Minakel – chociaż wiedziałam, że nie wygra – co chyba jest zrozumiałe, ale w III etapie już tylko na Ciebie stawiałam. Znowu się rozpisałam. Nie potrafię streszczać swoich myśli. To mi utrudnia życie niemalże na każdym kroku. No ale już nie truję, kończę waści.
    Muffinki były cudowne. Dziękuję za przepis na czekoladową miłość mojego podniebienia, będę piekła wnukom. Z Twoich przepisów muszę też zrobić ten sernik z jeżynami. I ten kokosowy. I to ciastko z miodem. I ten tort z kremem. Nie uda mi się, ale zrobię to. Aha, i jeszcze moje ukochane śliwki w czekoladzie… i ciasteczka owsiane dla mamy… i tiramisu. Tak, zdecydowanie muszę zrobić tiramisu. Tylko najpierw muszę namówić familie, żeby pozwoliła mi używać piekarnika. W końcu nigdy nie sfajczyłam domu. Tylko raz choinkę. Właściwie, to pół choinki, bo dało się ugasić. I to było w szkole i świeczką. To była najlepsza wigilia klasowa jaką pamiętam. Potem wszyscy rzucali się mandarynkami… Tego roku dostałam na gwiazdkę swoja mini wieżę, którą nadal mam w pokoju…
    Znowu się rozpisałam. Może trochę usprawiedliwia mnie fakt, że mamy druga w nocy i mój mózg nie chodzi od jakichś 5 godzin. Nie musiałaś czytac moich bredni. Jesli je czytałaś, to mi miło, że ktoś je czyta, bo w końcu po co pisać brednie, jesli nikt by ich nawet nie czytał, ale nie musiałaś. Liczy się tylko to, że masz ogromny talent, dobry smak w słodkim, wspaniałą figurę i bardzo ładną sukienkę. Zazdroszczę Ci, chyba najbardziej tej figury, acz ta sukienka co ją miałas na gali jest przesliczna. I piec też bym chciała umieć, ale będę miała czas, kiedy już zostanę Miłą Grubą Babcią Zuzanną. Ale to dopiero jak skończe być Zuzanną.
    Pozdrawiam, Minakel.

      • Weronika
      • 11 marca 2012
      Odpowiedz

      Minakel,

      oczywiście, że przeczytałam 😀
      Dziękuję Ci za te słowa. Nie wiedziałam, że brałaś udział w konkursie, ale skoro tak to gratuluję! Możesz wziąć udział za rok i za dwa, może w innych kategoriach. Wygrana jest miła ale nie najważniejsza!

      Jestem bardzo usatysfakcjonowana faktem, że pomogłam Ci odtworzyć smak na który czekałaś. Chwilo trwaj!

      Widzę, że Twoja lista najbliższych smakołyków jest bardzo bogata 😉 Polecam Ci jeszcze inne wariacje na temat brownie lub jego klasyczną wersję.

      Wiesz, ja czasami też wyobrażam sobie siebie jako miłą babcię Weronikę, ale nie za grubą 😉 trzeba jakoś tam o siebie zadbać. Ale będę lepić wnuczkom pierogi i gotować makaron i wycinać z nimi mnóstwo kruchych ciastek.

      Dziękuję w imieniu sukienki, swoim i… swojej figury?

      Weronika

    • Odpowiedz

      Cholera, to ma objętość mojej rozprawki na angielski…

  2. Odpowiedz

    Ile wyjdzie babeczek z tej porcji? :)

      • Weronika
      • 9 maja 2013
      Odpowiedz

      18. Czytamy w przepisie :)

  3. Odpowiedz

    Weroniko,
    dopiero zaczynam przygodę z dietą dla osób z Hashimoto. O ile zaczęłam „ogarniać” powolutku rzeczy bez glutenu i krowiego mleka to został mi jeszcze cukier.
    Kupiony mam Ksylitol (mam nadzieję, że nie mylę nazwy) – pytanie do Ciebie jak nim zastąpić zwykły i trzcinowy cukier? Chodzi mi o proporcje (nie znam jego smaku jeszcze, nie wiem jak wychodzą ciasta/muffiny przy jego użyciu, będę próbować na w/w przepisie). Orientujesz się może? :)

    aha! Dlaczego należy natłuścić formę do muffinów skoro są papierowe papilotki? :)

    Asia

      • Weronika
      • 4 sierpnia 2015
      Odpowiedz

      Ksylitol stosujemy 1:1. Nie trzeba natłuszczać, to jeden z pierwszych przepisów, dopiero się uczyłam :)

    • Ania
    • 11 lipca 2018
    Odpowiedz

    Your comment is awaiting moderation.

    Świetny przepis, babeczki wyszły przepyszne! Na pewno jeszcze nie raz je zrobię :)
    Pozdrawiam,
    Ania

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Spotkajmy się na Instagramie

Blog roku 2011

Blog roku 2011