Puszysty pączek bez gotowych mieszanek

3 lutego 2016 , In: babeczki i ciastka, bez orzechów, bez soi
1

Od kilku dni czytam o wspaniałych, malutkich cukierniach z przedwojenną jeszcze tradycją. Niezmiennie, choć na chwilę, chciałabym przenieść się do tamtych czasów i przekroczyć próg przytulnej, gwarnej kawiarni, a historie prawdziwych mistrzów w tej dziedzinie niesamowicie mnie inspirują.

Otulona opowieściami o przedwojennej Warszawie i przepisach o wielopokoleniowej tradycji, urzeczona prostą minionych czasów i pasją prawdziwych rzemieślników, zabrałam się za przygotowanie domowych pączków. Od lat próbuję odtworzyć puchate, smażone kule, będąc już na diecie. I chociaż zadanie długo wydawało mi się niewykonalne, dzisiaj myślę, że w całym tym tłustym zamieszaniu pierwszych skrzypiec nie gra wcale mąką. Okazuje się, że glutenowe gospodynie też namęczyły się zanim usmażyły kopiec dobrze wyrośniętych, puchowych pączków, nadzianych rozkosznie wypływającą różą.

Za mną pięć prób przygotowania przepisu, który nie odstawałby od tych z zastosowaniem mąki pszennej. I chociaż moje pączki wciąż nie są na tyle lekkie by nakreślić jakże pożądaną, jasną obwódkę, to z czystym sumieniem i ku ogromnemu memu zdziwieniu, mogę powiedzieć, że zwyczajnie rozpływają się ustach. Przeczytajcie proszę zbiór najważniejszych porad i zjedzcie miękkiego, delikatnego, lukrowanego pączka, porządnie nadzianego słodką konfiturą.

Juz jutro wersja ostateczna. Bez glutenu, ale i gotowych mieszanek :) #glutenfree #paczki #natchniona #hardwork #sweets

Porady

• Wszystkie potrzebne składniki powinny mieć temperaturę pokojową, chyba, że zaznaczyłam inaczej.

• Pure ziemniaczane jest w tym przepisie niezbędne. Sprawia, że pączki są puszyste, bardzo delikatne i wilgotne. Pamiętaj by dokładnie utłuc ziemniaki, a najlepiej przepuścić przez praskę.

• Przytłaczająca ilość drożdży jest niezbędna. Ciasto pozbawione glutenu i wszelkich sztucznych składników wyrastałoby znacznie oporniej na klasycznych proporcjach. Możemy użyć dwa razy więcej drożdży świeżych, pamiętając o przygotowaniu rozczynu.

• Pracując z poniższą mieszanką mąki uzyskałam najlepsze efekty. W razie problemów z dostępnością produktów można zastąpić mąkę owsianą większą ilością gryczanej niepalonej. Ewentualnie pokusiłabym się o próbę z mąką ryżową.
• Aby ciasto było dostatecznie lekkie nie podsypujemy dodatkowej mąki. W celu formowania ciasta wystarczy dobrze natłuścić dłonie oliwą (nie moczyć w wodzie).

• Żółtka pomagają osiągnąć odpowiednią strukturę pączka, ale w razie alergii można zastąpić je większą ilością ziemniaków.

• Odpowiednia temperatura oleju jest kluczowa przy smażeniu. Polecam rozgrzewać tłuszcz powoli, na średnim ogniu. Bardzo pomocnym sprzętem okazuje się termometr cukierniczy, jednak nie mając go pod ręką możemy wrzucić do gorącego oleju kawałek wyrośniętego ciasta. Jeżeli wypłynie natychmiast i zacznie się rumienić zaczynamy przygodę ze smażeniem.

• Bezglutenowe pączki polecam przewracać kilkukrotnie. Dzięki temu dwie strony rumienią się jednakowo, a co ważniejsze są bardziej kształtne niż te pozostawione na pastwę losu.

• Konfitura z płatków róż jest dość płynna, a duże kawałki potrafią zatkać szprycę. Polecam zmiksować zawartość słoiczka i odcedzić na sitku. Pozostały płyn możemy dolać do herbaty, a stałą masę łatwiej będzie aplikować. Używamy szprycy z cienką, długą tylką.

Powodzenia!

14 sztuk

Pączki

składniki

• 200 g mąki owsianej bezglutenowej
• 200 g mąki ziemniaczanej + 2 kopiate łyżki
• 120 g mąki z kaszy gryczanej niepalonej
• 25 g suchych drożdży
• 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
• 16 g cukru waniliowego
• 6 łyżek cukru pudru
• 400 g utłuczonych ziemniaków
• 2/3 szklanki letniego mleka (użyłam roślinnego)
• 4 żółtka w temperaturze pokojowej
• 2 łyżki spirytusu
• 2 łyżki soku z cytryny
• 50 g masła (masła klarowanego lub ewentualnie oleju kokosowego)
• 1 litr oleju do smażenia
dodatki
• lukier (2 szklanki cukru pudru + 6 łyżek ciepłej wody)
• 2 słoiczki konfitury różanej lub ulubione nadzienie
• skórka pomarańczowa/ płatki migdałowe (opcjonalnie)

wykonanie

Mąkę przesiej dwukrotnie, wymieszaj z drożdżami, sodą cukrem i wanilią. Masło rozpuść w garnuszku, przelej do miseczki i odstaw do wystudzenia. Do sypkich składników dodaj pure z ziemniaków, letnie mleko, żółtka, spirytus i sok z cytryny. Wyrób mikserem lub w robocie kuchennym przez 8-10 minut. Pod koniec dodaj płynne masło.

Ciasto będzie bardzo luźne, gęste. Przełóż je do dużej, szerokiej miski, przykryj ściereczką i odstaw na 1,5 h do wyrośnięcia.

Po tym czasie musimy pozbyć się powstałych pęcherzyków powietrza. Ponieważ ciasto nie wyrabia się dobrze, proponuję przemieszać je kilkunastokrotnie łyżką.

Na blacie ułóż arkusz papieru do pieczenia i natłuść cieniutką warstwą oliwy. Umyte, suche dłonie również natłuść oliwą. Z ciasta odrywaj po kawałku i uformuj 14 kulek. Ułóż je na przygotowanym papierze. Przykryj ręcznikiem papierowym i pozostaw do ponownego wyrośnięcia (20-30 minut). Bułeczki będą rosły głównie na boki.

W tym czasie warto przygotować się do smażenia. Przygotuj dwa duże talerze i wyłóż ręcznikiem papierowym. Do małej miseczki nalej olej, którym będziesz natłuszczać dłonie. Powoli rozgrzej olej. Przygotuj lukier. Zaparz melisę i zrelaksuj się :-)

Każdą wyrośniętą bułeczkę ponownie wyrób natłuszczonymi dłońmi, uformuj kulę i spłaszcz zupełnie na centymetrowy placek.

Do oleju rozgrzanego do 175 stopni C wrzucaj po 4- 5 krążków ciasta. Po wypłynięciu i lekkim zrumienieniu przewróć na drugą stronę. Smaż powoli (3-4 minuty) mając na uwadze regulację temperatury. Pączki przewracaj kilkukrotnie.

Gotowe pączki odsączaj na ręczniku i od razu polewaj lukrem.

Nadziewaj konfiturą już po wstępnym przestudzeniu, za pomocą szprycy z długą, cienką tylką.

Spałaszuj i obdziel bliskich w przeciągu 4-5 h :)

Smacznego!

DSC_0521_Snapseed

free-logo

 

 

    • Julita
    • 4 lutego 2016
    Odpowiedz

    Pani Weroniko

    prosiłam o przepis i dostałam – bardzo dziękuję!! :-) Przyznam się szczerze, że w tym roku poszłam na łatwiznę i kupiłam gotowe bezglutenowe pączki ale Pani przepis zapisuje i zachowam sobie. Raz jeszcze dziękuję, pączki wyglądają bardzo apetycznie!

    • Ania
    • 5 lutego 2016
    Odpowiedz

    Czy z tego przepisu można zrobić pączki pieczone w piekarniku?

      • Weronika
      • 5 lutego 2016
      Odpowiedz

      Tak :)

        • karolina
        • 18 sierpnia 2017
        Odpowiedz

        Czy mogę zastąpić gotowane ziemniaki czymś innym

          • Weronika
          • 21 sierpnia 2017
          Odpowiedz

          W tym przepisie są niezbędne (patrz porady). Wiem, że to nie to samo, ale może warto skorzystać z przepisu na pączki pieczone? Porządnie nadziane i oblane lukrem smakują łudząco podobnie.

    • KróliczaMama
    • 7 lutego 2016
    Odpowiedz

    Patrzę , podziwiam i trochę się boję próbować swoich sił. Zwłaszcza, że czasami Królik starszy i tak odrzuca z trudem przygotowane wypieki ( jak można nie polubić pysznych babeczek albo ciasta herbacianego, no jak?), ale chyba się skusimy…
    Mam tylko pytanie odnośnie soku z cytryny – MłodszaKrólka ma dietę bg, bezmleczną, wzbogaconą jeszcze o besojową i bezcytrusową (i jeszcze kilka innych BEZów 😉 ) właśnie – czy można go czymś zastąpić? Sok jabłkowy np? Albo pominąć? Pozdrawiam serdecznie!

    • BartY
    • 9 lutego 2016
    Odpowiedz

    Też trochę podpiekam bezglutenowo glownie chleby. Pączki to duże wyzwanie. Nie wiem czy próbowałaś mąki kasztanowej albo tapioki. Głównie kasztanowa nadaje delikatności. Ukłony.☺

      • Weronika
      • 10 lutego 2016
      Odpowiedz

      Z tapioką dopiero się poznajemy, a do kasztanowej raz po raz przekonują mnie czytelnicy. Muszę zakupić kilka woreczków :)

    • marta
    • 11 maja 2016
    Odpowiedz

    czy można wlasnie zastapic make owsiana mąka kasztanowa? i jakie mleko roślinne? musze unikać soi wiec czy kokosowe lub migdalowe może być?

      • Weronika
      • 12 maja 2016
      Odpowiedz

      Mleko migdałowe będzie super, a mąki kasztanowej nie używam więc trudno mi powiedzieć, że na pewno. Czuję jednak, że można, a większą rolę gra dobre wyrobienie ciasta i późniejsze się z nim obchodzenie :)

    • Kasia
    • 23 lutego 2017
    Odpowiedz

    Jak zmodyfikować składniki i ile drodzy świeżych jeżeli chce zrobić ze świeżych? Bardzo proszę o szybką odpowiedź!

      • Katarzyna
      • 23 lutego 2017
      Odpowiedz

      Hej! Autorka napisała, że można zamiennie dać dwa razy więcej drożdży świeżych, czyli chyba 50g.? Tak mi się wydaję.
      A rozczyn po wyrośnięciu (15min) można dodać zamiast mleka, razem ze składnikami mokrymi. I drożdże rozrobić w tej 3/4 szkl. mleka z łyżką cukru i mąki, ale nie wiem..? nie znam się do końca, jednak ja bym tak chyba zrobiła 😉

    • Ania
    • 24 lutego 2017
    Odpowiedz

    Droga Weroniko,

    odkąd jestem na diecie eliminacyjnej bez glutenu, mleka i jaj, wypróbowałam mnóstwo przepisów. Wiele dań było raczej mniej niż bardziej udanych, bo nie jestem mistrzem kulinarnym. Smaki rzadko pokrywały się z tymi standardowymi. To mnie trochę zniechęciło. Ale pączki „chodziły” za mną od dawna. Nie sztuczne z cukierni, ale takie prawdziwe, domowe. Namówiłam siostrę i przy kieliszku wina, w środowy wieczór zaczęło się wielkie smażenie. Jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że te pączki smakują………..jak najprawdziwsze pączki! Bezcenne! Wystarczyło uważnie przeczytać Twój przepis oraz wskazówki i dokładnie się tego trzymać. Bardzo dziękuję za to co robisz. Życzę dużo radości w tych poczynaniach i wytrwałości, a prywatnie zdrówka i wszystkiego dobrego. Pozdrawiam

    • Hania
    • 24 lutego 2017
    Odpowiedz

    Pączki genialne :), następnego dnia smakują tak samo pysznie. Jako komplement dla pączków i dla autorki przepisu dodam, że przypomniał mi się smak tych prawdziwych glutenowych z mojej ulubionej cukierni.

    • Ula
    • 24 lutego 2017
    Odpowiedz

    Bardzo dziękuję za przepis! Pączki wyszły bardzo smaczne, jednak znacznie różniły się od tych z Pani zdjęcia – w środku nie były jasne i żółte tylko ciemne, trochę ciemniejsze niż odcień mąki owsianej… Zastanawiam się, jaka może być tego przyczyna? Trochę mało apetycznie to wyglądało…
    Pozdrawiam serdecznie!

      • Weronika
      • 6 marca 2017
      Odpowiedz

      Niestety nie wiem skąd ten kolor. Mam nadzieję, że struktura i smak jakoś to wynagrodziły 😉

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Akademia bez glutenu

Premiera mojej drugiej książki już 13 lutego

Subskrypcja

Chcesz być powiadamiany o wpisach na moim blogu? Podaj imię i adres email :)
Przenigdy, nikomu i pod żadnym pozorem, nie udostępniam personaliów osób zapisujących się na moje listy adresowe.

Powered by WPNewsman

Blog roku 2011

Blog roku 2011