Pyszne ciasto marchewkowe

8 sierpnia 2011 , In: ciasta
2

Ciasto marchewkowe jadłam w życiu nie więcej niż trzy razy. Mimo to bardzo dobrze pamiętam jego smak i do dziś wiem jak powinno  wyglądać. Wczoraj zrobiłam je po raz pierwszy i wiem, że teraz będę je piekła często :)

Pierwszy kawałek zjadłam zaraz po wyciągnięciu z piekarnika. Pyszne! Bardzo puszyste, przywołujące na myśl ciasto glutenowe. Z orzechami i kakao. Smakuje po prostu wyśmienicie. Ogromnie mnie zaskoczyło.

Kiedy przygotujesz już składniki, ciasto przyrządzisz bardzo szybko. Wdzięcznie się piecze, ładnie wyrasta. Bardzo polecam fanom marchewki i nie tylko :)

 

Ciasto marchewkowe:

Potrzebne składniki:

¨      150 g surowej, startej marchewki, 50 g orzechów włoskich

¨      1 niepełna szklanka oleju (używam oliwy z oliwek), 125 g cukru, 3 jajka

¨      200 g mąki bezglutenowej, pół łyżeczki sody, pół łyżeczki proszku do pieczenia, łyżeczka przyprawy korzennej, 1, 5 łyżeczki kakao

¨      Tłuszcz do formy

Sposób przygotowania:

Piekarnik nagrzej do 190 stopni C. Blaszkę (u mnie kwadrat o boku 24 cm) natłuść. Orzechy posiekaj. Mąkę przesiej, wymieszaj z proszkiem i sodą. W misce umieść cukier. Stopniowo dolewaj olej cały czas ucierając. Wbijaj po jednym jajku. Stopniowo dodawaj mąkę, kakao oraz przyprawę. Wyłącz mikser i dużą łyżką wymieszaj ciasto z marchewką i orzechami.

Przełóż do formy. Piecz 40-50 minut.

Ciasto miałam polać lukrem, jednak po upieczeniu stwierdziłam, że zupełnie nie jest to potrzebne.

Smacznego!

    • Mama
    • 8 sierpnia 2011
    Odpowiedz

    Że pyszne, potwierdzam. :)
    Mam nadzieję, że wczorajszo-dzisiejsi Twoi goście również przyłączą się do opinii na temat tego delikatnego przysmaku.

    • Odpowiedz

      Dziękuję, dziękuję. „Delikatny przysmak”- to określenie dobrze opisujące to ciasto tym, którzy nie mieli okazji go jeszcze do tej pory próbować. :)

    • ewa
    • 8 sierpnia 2011
    Odpowiedz

    Oczywiście, że się przyłączam co prawda Agnieszka nie będzie podzielała mojego zdania ale mi smakowało pycha :)
    Patrycji też na pewno smakowało i pewnie też da kom. :)

    • Odpowiedz

      Oczywiście, że mi smakowało. Zresztą jak wszystkie Weroniki wypieki. :)

    • Odpowiedz

      😀 Agnieszkę trzeba przekonać do marchewki, albo chociaż do tego ciasta. Mimo jakichś dwóch szklanek tego warzywa, zupełnie się go tam nie czuje.
      W każdym razie, takie ciasta mogłabym jeść chyba codziennie 😛

    • ewa
    • 9 sierpnia 2011
    Odpowiedz

    No ja tam myślałam że marchewkowe to będzie całe pomarańczowe :)
    A Agnieszce następnym razem nie będziemy mówić co to za ciasto to może zje :)

      • Weronika
      • 9 sierpnia 2011
      Odpowiedz

      Dodatek kakao sprawia, że ma ładny, czekoladowy kolor. A co do Agi- no nie wiem, może zje 😀

  1. Odpowiedz

    Mimo, że unikam wszelkich ciast, ciasteczek to jednak ciasto marchewkowe mnie urzekło. Kiedyś dawniej piekłam je często tyle, że z białą mąką, z margaryną Kasią. A tu niespodzianka, można dodać mąki orkiszowej, oliwę z oliwek i spokojnie rozkoszować się ciastem bez wyrzutów sumienia :). Muszę jeszcze poszperać w Twoich przepisach, może jeszcze coś dla siebie znajdę. Podziwiam Twój talent i zapał do wypieków. Strona niezwykle pobudza apetyt co jest trochę …niebezpieczne :)

    • Odpowiedz

      Witam!
      Mały kawałeczek ciasta marchewkowego na pewno nie zaszkodzi. :)
      My jadamy wszystko co zrobię ale tylko troszeczkę, zostawiając niedosyt 😛 To jest chyba najlepsza opcja.

      Miło mi gościć Panią w progach Natchnionej.

      Pozdrawiam

  2. Odpowiedz

    Upiekłam-zjadłam – i jest mi dobrze po tym marchewkowym delikatnym puszku …….. najlepsze na taką zimę za oknem jak dziś !

  3. Odpowiedz

    Ja,co do tego ciasta nie mam odmiennego zdania niż piszące tu panie. Właśnie dzisiaj biorę się za pieczenie bo przychodzi moja koleżanka a ona nie lubi marchewki i może ją przekonam:-))))

  4. Odpowiedz

    Witam,
    mam pytanie co do ciasta marchewkowego, w przepisie mowa jest o ucieraniu mikserem, ale jaki to ma być mikser?
    Dopiero zaczynam przygodę z pieczeniem ciast, więc proszę o pomoc.
    Dziękuję za wspaniałą sronę/blog z przepisami na bezglutenki!
    Pozdrawiam,
    Renata

      • Weronika
      • 24 kwietnia 2015
      Odpowiedz

      Mikser? Jakikolwiek :)

    • gosia
    • 2 grudnia 2015
    Odpowiedz

    Czy można pominąć orzechy?

      • Weronika
      • 3 grudnia 2015
      Odpowiedz

      Tak :)

        • gosia
        • 15 grudnia 2015
        Odpowiedz

        Dziękuję za szybką odpowiedź i mam jeszcze jedno pytanie-w jaki sposób najlepiej przechowywać ciasto, żeby jak najdłużej zachowało tę mięciutką konsystencję, którą ma bezpośrednio po upieczeniu?

          • Weronika
          • 15 grudnia 2015
          Odpowiedz

          Najlepiej jeszcze delikatnie ciepłe owinąć folią typu stretch lub zamknąć w szczelnym pudełku.

    • D.
    • 13 lutego 2016
    Odpowiedz

    Proszę Pani… Nie pisze się „z kakaem”. Ten wyraz jest nieodmienny przez przypadki, dlatego powinno być: „z kakao”. Proszę skasować mój komentarz (nie ma sprawy), ale poprawić ten rażący błąd!

    • Wanda z Down Under
    • 26 czerwca 2016
    Odpowiedz

    Witam,

    właśnie włożyłam do piekarnika GF ciasto marchewkowe. Teraz czekam z niecierpliwością na mój kolejny GF i LF wypiek.

    Dam znać później.

    Pozdrawiam! :-)

    • Wanda z Down Under
    • 27 czerwca 2016
    Odpowiedz

    Witam ponownie,

    uprzejmię donoszę, że ciasto wyszło przepyszne. Wilgotne, puszyste i pyszniutkie.

    Bardzo dziękuję za ten wspaniale pyszny przepis!

    Pozdrawiam :-)

    • Ania
    • 28 listopada 2016
    Odpowiedz

    Bardzo dziękuję, ciasto wyszło „przepyszne”, jak to określił mój synek :) Do drastycznej diety zmusiła nas choroba synka. Ten przepis dał mi nadzieję, że nie-tradycyjne jedzenie też może być smaczne. Będę korzystać z Pani przepisów. Pozdrawiam i polecam wszystkim ciasto marchewkowe.

    • Karolina
    • 11 marca 2017
    Odpowiedz

    Ile cukru? Nie widzę w przepisie

      • Weronika
      • 13 marca 2017
      Odpowiedz

      A ja widzę- 125 g :)

    • Marta
    • 8 kwietnia 2017
    Odpowiedz

    Czy można w przepisie czymś zastąpić jajka?

      • Weronika
      • 12 kwietnia 2017
      Odpowiedz

      Tak za marszu nie przerobię tego przepisu. Mogę tylko zdradzić, że w mojej nowej książce jest świetne marchewkowe bez jajek, z zupełnie innym składem.

    • Kasia
    • 16 maja 2017
    Odpowiedz

    Pytanie mam takie: jaką mąką mogę zastąpić te podane w przepisie – niestety mąż nie może żadnej z nich. Po różnych eksperymentach boję się zamienić to na cokolwiek innego, żeby nie zepsuć :) Może być ryżowa, kukurydziana, ziemniaczana albo gryczana? Czy ciasto nie będzie suche?
    Dzięki z góry za odpowiedź!!! :-)

      • Weronika
      • 30 maja 2017
      Odpowiedz

      Najlepiej byłoby użyć 100 g ryżowej, 50 g owsianej bezglutenowej i 50 g ziemniaczanej. A jeżeli owsiana nie wchodzi w grę to myślę, że może być po prostu ziemniaczana i ryżowa pół na pół.

    • Nina
    • 24 sierpnia 2017
    Odpowiedz

    witam, na jakich oczkach tarki ściera się marchewkę do ciasta? Nigdy nie piekłam z marchewki…..chyba najwyższy czas spróbować… będę wdzięczna za odpowiedź, chciałabym w sobotę upiec :)

    • Nina
    • 27 sierpnia 2017
    Odpowiedz

    Już dlużej na pdpowiedź czekać nie mogłam. Marchewkę starłam na drobnych oczkach, orzechy dałam arachidowe bo tylko takie miałam, cukier dałam trzcinowy 150 g i mąke schar. Polałam czekoladową polewą.
    Warto było sie odważyć, ciasto jest przepyszne! Może nie jest aż tak puszyste jak czytam w komentarzach…. ale i tak rewelacja. Dziękuję za przepis :)

    • Katalein
    • 6 maja 2018
    Odpowiedz

    Witam!
    Zainspirowałam się! Bo nie mogę powiedzieć, że zrobiłam z przepisu, żeby nie było na ciebie potem – zaraz wyjaśnię 😉
    Nie wiedziałam dokładnie jakich mąk użyć, więc wzięłam migdałową, ziemniaczaną i kokosową. Zamiast cukru erytropoetyny i to mniej, a że robiłam podwójną porcję (bo tyle miałam marchewki po zrobieniu soku), to połowę jajek zastąpiłam namoczonym i napęczniałym siemieniem lnianym. Ciasto wyszło o dziwo dość puszyste! Pisze „o dziwo”, bo po wymieszaniu było bardzo gęste! Tak, że musiałam dodać pewnie ponad pół szklanki mleka migdałowego (woewalam na oko). Aha, i zamiast proszku do pieczenia, którego nie stosuję, dalam też sodę.
    Ale upiekłam, wyszło bez obawianego zakalca :-) i dobre w smaku, tylko strasznie kruszące się – i to jędrny minus, ale pewnie z winy tych modyfikacji 😉 dlatego też pisałam o tym inspirowaniu się :-)))
    Na pewno do powtórzenia, choć bez erytrolu, albo z połączeniem erytrolu i cukru, bo tym razem erytol był bardzo wyczuwalny…
    W ogóle nie polubiłam siez erytrolem :-( Kupiłam kiedys zamiast ksylitolu (bo tańszy, s niby to samo prawie). No i więcej nie kupię. Jednak ksylitol lepszy :-)
    Uff, rozpisałam się 😉 Ale dziękuję za tę inspirację i na pewno powtórzę! Pozdrawiam!

    • Katalein
    • 6 maja 2018
    Odpowiedz

    Oczywiście miało być erytrol, a nie erytropoetyny… Ech, słownik… 😉

    • Monika
    • 3 czerwca 2018
    Odpowiedz

    Witam. Chciałabym, wykorzystać ten przepis, ale mogę tylko mąkę jaglaną, gryczaną oraz tapioke. Jajel też nie mogę ani cukru. Czy można te ciasto zmodyfikować?

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Spotkajmy się na Instagramie

Blog roku 2011

Blog roku 2011