Racuszki z dynią

26 sierpnia 2014 , In: bez jajek, naleśniki i racuchy
2

Jeszcze niedawno czytałam za domem książkę smagając skórę promieniami słońca. Obok obowiązkowo spoczywała butelka wody albo herbata z kostkami lodu. Dzisiaj przechodzę dokładnie w tym samym miejscu z miseczką pełną malin albo z nowym towarem do kompostownika, a odkryte ramiona pokrywa gęsia skórka. Wakacje minęły jak jeden dzień, wydaje mi się, że wczoraj odbierałam świadectwo i jadłam z dziewczynami z klasy pożegnalną zupę. Można narzekać, że znowu nauka i (nie)ulubione, wczesne wstawanie. Ale ja lubię tą porę roku, czyste niebo i powietrze zwiastujące jesień. Z umiłowaniem patrzę na gigantyczne dynie piętrzące się na malutkim, lokalnym stoisku warzywno- ziołowym. Każda w innym kształcie. Wybieram pękatą a pani warzy ją na wadze z wysłużonymi odważnikami. Jedna, ogromna starcza na kilka dni. Na ciasteczka, zupę, curry albo koktajle.

Dwa sezony temu zaproponowałam placuszki z tartą dynią, które przypadły wam do gustu (tutaj). Dzisiaj polecam przygotować dyniowy mus, z którym usmażyłam stertę racuchów z płatkami owsianymi zamiast jajek. Kto lubi słodkie, cynamonowe klimaty nie będzie zawiedziony.

10- 12 sztuk

Racuszki z dynią

składniki:

– 1 szklanka musu z dyni*

– 2 łyżki gęstego jogurtu

– 3 łyżki płatków owsianych + ciepła woda

– 150 g mąki ryżowej

– 1 kopiata łyżka mąki ziemniaczanej

– 1 łyżeczka proszku do pieczenia

– 2-3 łyżki cukru

– 1 łyżeczka cynamonu

– 1 łyżka masła

wykonanie:

Płatki zalej ciepłą wodą i odstaw do napęcznienia (10 minut). Masło rozpuść. Wszystkie składniki wymieszaj ze sobą. Możesz zmiksować blenderem. Placuszki smaż na rozgrzanej patelni, bez tłuszczu, na złoty kolor.

Smacznego!

* dynię przekrój na pół, a następnie na mniejsze kawałki, ułóż na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i upiecz do miękkości w nagrzanym piekarniku. Przestudź, wydrąż miąższ i zmiksuj na jednolity mus.

_DSC0536_Snapseed

_DSC0541_Snapseed

_DSC0567_Snapseed

_DSC0579_Snapseed

freelogo

 

There are no comments yet. Be the first to comment.

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Spotkajmy się na Instagramie

Blog roku 2011

Blog roku 2011