Szybki sernik

6 września 2011 , In: Bez kategorii
0

Szkoła rozpoczyna się na dobre i coraz trudniej mi blogować. Jednak na pieczenie zawsze znajdę czas, chociażby w krótkiej przerwie…

Dzisiaj uzbierałam kolejną miseczkę malin :) Byłam też szczęśliwym posiadaczem sera więc zrobiłam szybki sernik.

Przygotujesz go w „oka mgnieniu”. Oczywiście samo pieczenie chwilę potrwa ale połączenie składników to 5 minut :)

Maliny można zastąpić innymi owocami. Mojemu sernikowi nadały kwaskowatości, ale mi to odpowiadało. Jeżeli wolisz słodsze desery, możesz posypać ciasto cukrem pudrem lub zmniejszyć ilość owoców.

Z pewnością jeszcze nie raz powrócę do mojego dzisiejszego przepisu, bo sernik przypadł mi do gustu.

 

Sernik z malinami:

Potrzebne składniki:

¨      900 g sera mielonego trzykrotnie, 200 g cukru, 3 płaskie łyżki mąki ziemniaczanej, 1 żółtko, 2 białka

¨      Dwie garści malin, ewentualnie cukier puder do posypania

 

Sposób przygotowania:

 

Piekarnik nagrzej do temp. 170 stopni C. Blaszkę  (moja niziutka o bokach 32 na 23, ale nadają się też inne np. kwadratowa 20na 20)wyłóż papierem do pieczenia.

Wszystkie składniki oprócz malin, zmiksuj na jednolitą masę.

Przelej do formy i ułóż owoce. Piecz około 40 minut.

Studź w uchylonym, wyłączonym piekarniku. Krój ostudzony. Przed podaniem możesz posypać cukrem pudrem.

 

Smacznego!


    • Mama
    • 6 września 2011
    Odpowiedz

    Wystarczy, że chwilę nie było mnie w kuchni, a tam podobno czeka już sernik. :) Skąd wiem? Oczywiście z internetu. :) Jutro spróbuję i dam znać Czytelnikom jak smakował. Nie mogę przeżyć, że piękny tort imieninowy, który dostałam w poniedziałek wprost do sypialni nie znalazł się na blogu. Z upływem lat usiłuję wyzbywać się perfekcjonizmu, a moje dziecko właśnie w tym zakresie przechodzi samo siebie. Podobno zdjęcia wyszły nie takie jak trzeba, a tort był po prostu cudny. Zwłaszcza te lukrowe róże! Oj, aż się serce kraje, iż świat tego nie zobaczy. :)

      • Weronika
      • 8 września 2011
      Odpowiedz

      :)
      Tort z pewnością upiekę jeszcze nie raz i wtedy zamieszczę na blogu, a różyczki pokażę jak wykonać w osobnym wpisie. Mamy czas :)

  1. Odpowiedz

    Werciu,

    natchnęłaś mnie dzisiaj.:) Jutro jadę po ser i robię sernik.:) Nigdy jakoś specjalnej ręki do pieczenia nie miałam ale jutro musi mi się udać. Zdjęcie ciasta takie pyszne … uwielbiam sernik.

    Dziękuję Ci bardzo za inspirację.

    Kamila Wozniak

      • Weronika
      • 17 września 2011
      Odpowiedz

      Natchniona bardzo się cieszy :)
      U nas dzisiaj dwa serniki- jeden też z malinami (zrobiony z przepisu na ten z jeżynami na spodzie brownie) i bardzo prosty z bakaliami :)
      To ciasto jest bardzo wdzięczne. Rzadko się nie udaje!

      pozdrawiam serdecznie 😉

  2. Odpowiedz

    Weroniko!

    Po Twoim wspaniałym serniku, wszyscy moi kursanci tańca dostali niezwykłego tanecznego natchnienia! 😉 Dzięki wielkie za wspaniałe dwa ciasta…jedno lepsze od drugiego.

    P.S. Zapraszam na naukę tańca w każdy pn. o 20-www.grycmacher.pl

    Keep Cooking!!!!

      • Weronika
      • 11 października 2011
      Odpowiedz

      Jeeeej, cieszę się niezwykle! Ach, to natchnienie. :)
      Cała przyjemność po mojej stronie i oczywiście polecam się na przyszłość! 😉

      A w tańcu życzę powodzenia! Ja uprawiam współczesny 😛

  3. Odpowiedz

    Właśnie robiłam ten sernik i przyznaję, że robi się go wyjątkowo szybko. Tak samo jak szybko się go zjada. Pycha

  4. Odpowiedz

    Weroniko,

    Czy ten sernik można zrobić z mrożonymi malinami? Ktoś może próbował? A jeśli tak, to czy maliny lepiej rozmrozić przed wrzuceniem na blachę? :)). Pozdrawiam,

      • Weronika
      • 26 stycznia 2015
      Odpowiedz

      Nie rozmrażamy owoców. Pewnie, że się uda :)

    • Dona0
    • 6 maja 2019
    Odpowiedz

    Your comment is awaiting moderation.

    Cześć, z jaką funkcją pieczesz góra-dół czy z termoobiegiem ? W Twoich książkach też nie ma informacji na ten temat i nigdy nie wiem jak ustawić grzanie aby wypieki się udały.

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Spotkajmy się na Instagramie

Blog roku 2011

Blog roku 2011