W czarnym lesie

25 lipca 2011 , In: torty
0

czyli o torcie Szwarcwaldzkim lub jak kto woli Black Forest.

Wszystkie te pojęcia oznaczają… czarny las :) Ciekawa nazwa, trzeba przyznać. Właściwie nie do końca potrafię stwierdzić do czego nawiązuje… Nad nazwą jednak nie dumajmy, tylko nad samym deserem!

Tort jak z obrazka :) Intensywnie czekoladowy, z bitą śmietaną i tą przysłowiową wisienką na szczycie! Mimo swojej można by rzec wytworności, łatwy do przygotowania, bez wyszukanych składników.

Świetny zarówno bez okazji (choć ja uważam, że każdy moment jest doskonałą okazją do jego uczczenia :)) jak i na eleganckie przyjęcie. Pyszny, sycący i uroczy.

Tort Szwarcwaldzki:

Potrzebne składniki:

  • 200-250 gmąki bezglutenowej, 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia, ¼ łyżeczki soli,225 gbrązowego cukru
  • 150 gpołamanej na kostki gorzkiej czekolady, 2 jajka, 125 ml śmietany,125 gmasła, 100 ml wody
  • Konfitura wiśniowa,0,5 lśmietanki 36 % bardzo dobrze schłodzonej
  • 100 gpołamanej na kostki gorzkiej czekolady, 2 łyżki masła
  • Kilka całych wiśni do dekoracji

 

Sposób przygotowania:

Piekarnik rozgrzej do temp 175 stopni C. Natłuść blachę o średnicy 20 lub23 cm. Czekoladę rozpuść w kąpieli wodnej (słownik kulinarny) i odstaw do ostudzenia. W tym czasie przesiej mąkę, dodaj do niej proszek i sól i wymieszaj. Mikserem na średnich obrotach utrzyj masło z cukrem. Dodawaj po jednym jajku i starannie wymieszaj. Zmniejsz obroty i stopniowo dodawaj pozostałe składniki: czekoladę, wodę, mączną mieszankę oraz śmietanę. Kiedy masa będzie już całkiem jednolita przełóż ją do blachy i piecz 50-60 minut. Po tym czasie wyjmij ciasto i studź- pierwsze 10 minut w formie a następnie wyjęte, na kuchennej kratce. Śmietankę ubij mikserem na średnich obrotach. Blat przekrój poziomo na trzy części. Pierwszą połóż na paterze lub talerzu i nasącz (ja zrobiłam to mocną, czarną herbatą z dodatkiem cytryny). Następnie pokryj dowolną ilością konfitury i bitą śmietaną. Ułóż kolejny blat i postąp tak jak z poprzednim. Całość przykryj ostatnim. Lekko nasącz, a następnie wstaw do lodówki. W tym czasie rozpuść czekoladę z masłem. Wyjmij tort i rozprowadź po jego bokach i wierzchu polewę. Spód wiśni maczaj w czekoladzie i „przyklejaj” gdzie niegdzie w celu ozdoby. Wstaw z powrotem do lodówki na przynajmniej 3 h.

Przed podaniem wyjmij go na około 30 min. Krój ostrym nożem maczanym w gorącej wodzie.

Smacznego!

    • Mama
    • 25 lipca 2011
    Odpowiedz

    Schwarzwald to po prostu jedna z krain geograficznych Niemiec. Może właśnie tam zrobiono taki tort po raz pierwszy? Swoją drogą, to jeśli wyszedł schwarzwaldzkiemu kucharzowi tak jak Tobie, no to …gratulacje! :)

      • Weronika
      • 29 lipca 2011
      Odpowiedz

      Całkiem logiczna teoria :) Muszę koniecznie zgłębić wiedzę na temat tego tortu :)

    • ania
    • 27 lipca 2011
    Odpowiedz

    Super

      • Weronika
      • 27 lipca 2011
      Odpowiedz

      Dziękuję, dziękuję :)

  1. Odpowiedz

    Ten tort wygląda jak z bajki. Za dwa dni nadarza się okazja to będzie tort! Mam nadzieję że wyjdzie mi choć w połowie tak dobry jak twój.

      • Weronika
      • 1 sierpnia 2011
      Odpowiedz

      Ten tort, wbrew pozorom jest zupełnie nieskomplikowany! A cóż to za okazja? :)

      • Odpowiedz

        Cóż okazją były urodziny mojego taty, ale jednak skorzystałam z przepisu na tort czekoladowo-kawowy. Wyniki zamieściłam pod odpowiednim wpisem. :)

          • Weronika
          • 18 sierpnia 2011
          Odpowiedz

          Ach, tak już widziałam. Super! :)

  2. Odpowiedz

    Weroniko, ten tort w smaku jest wspaniały. Napotkałam jednak na trudności… Na szczęście nie wpłynęły na smak. Gorzej było z efektem wizualnym. Góra ciasta w trakcie pieczenia zaczęła pękać, a w trakcie przekrawania tortu na 3 części, rozpadła się w niektórych miejscach prawie zupełnie. Piekłam nawet chwilę krócej niż pisałaś, bo widziałam co jest grane. Czy powodem może być użycie mąki pszennej? Może masz doświadczenie co mogło pójść nie tak. Chciałabym powtórzyć ten wypiek ale w wersji bardziej eleganckiej :) którą podałabym gościom na urodziny mojej córci. Pozdrawiam serdecznie.

      • Weronika
      • 27 marca 2012
      Odpowiedz

      Czy piekarnik nie był aby na pewno otwierany w czasie pieczenia, a czekolada została dobrze wymieszana z masą? Mąka pszenna nie powinna mieć tutaj znaczenia- bezglutenowa sprawia więcej problemów.
      Może dla pewności warto upiec każdy biszkopt osobno. Trochę więcej pracy ale nie trzeba będzie dzielić ciasta na części i na pewno się nie rozpadnie.

      • Odpowiedz

        Wydaje mi się, że wszystko zrobiłam tak jak pisałaś. Ale skoro mąka nie ma znaczenia, to następnym razem postaram się bardziej lub upiekę biszkopty osobno :) Dziękuję za podpowiedź.

    • Mry
    • 8 kwietnia 2013
    Odpowiedz

    Bardzo boję się, kiedy muszę popełnić tort. Bo tort to sprawa niełatwa, zazwyczaj mam problem z tym, że rozjeżdża się przy krojeniu albo że wychodzi jakiś krzywy, wierzchni blat na środku staje się strasznie wypukły, po bokach opadający i łamiący się. Jednak nie tym razem!
    Ten tort przygotowałam na urodziny narzeczonego i wyszedł tak pyszny, sycący, ciężki – tort idealny! W ogóle nie czuło się tego gliniastego smaku „bezglutenu”. Teraz przygotuję go na własne.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Mry – celiaczka

      • Mry
      • 8 kwietnia 2013
      Odpowiedz

      PS piekę każdy blat osobno, to znacznie ułatwia, chociaż wydłuża cały proces. Torty zawsze robię dzień wcześniej, żeby się przegryzły w lodówce.

    • Gabu
    • 18 kwietnia 2019
    Odpowiedz

    Your comment is awaiting moderation.

    Jakie zestawienie mąk bezglutenowych tutaj polecasz, żeby wyszło jak najlepiej? Pozdrawiam :)

    • Justyna
    • 23 maja 2019
    Odpowiedz

    Your comment is awaiting moderation.

    Chcialabym upiec ten tort, jednak mam pytania. W komentarzach pisala pani ze piecze kazdy blat osobno, to jakie sa skladniki na jeden blat? Czy wystarczy ta mase ktora powstanie podzielic na 3 ? czy sa to skladniki na 1 blat?

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Spotkajmy się na Instagramie

Blog roku 2011

Blog roku 2011