Wegańska panna cotta

17 kwietnia 2015 , In: bez jajek, bez mleka, bez soi, desery, wegańskie
0

Nie jestem pewna czy to sama nauka, stresy przedmaturalne, a może te związane z ostatnią prostą mojej książki, czy też małe zmiany żywieniowe sprawiają, że mój apetyt nie ustaje. Nie chwytam się żadnych receptur, których przygotowanie pochłonęłoby sporo czasu. Robię więc proste i szybkie desery, które wystarczy zamieszać i gotowe. Tak jest z włoską panna cottą, jednym z najmniej skomplikowanych klasyków. Tym razem w wydaniu roślinnym. Wszelkie żelatynowe frustracje mogą odejść w niepamięć, bowiem świeży agar nigdy nie zawodzi.

4 porcja

Panna cotta (bez mleka i cukru)

składniki

– 400 ml śmietany roślinnej*

– 125 ml mleka kokosowego

– 1 niepełna łyżeczka agaru

– 1/4 szklanki syropu z agawy

– ziarenka wydrążone z 1 laski wanilii lub pusta laska do nadania aromatu

– owoce lub inne dodatki do podania

wykonanie

W garnku umieść śmietanę, mleko, syrop i ziarenka wanilii lub chociaż pustą laskę i doprowadź składniki do wrzenia.

Wsyp agar, wymieszaj i gotuj 8- 10 minut.

Gotową mieszankę przestudź, a następnie przelej do 4 kokilek lub pucharków.

Schłódź w lodówce minimum 2 h. Po tym czasie przechyl kokilki i wysuń panna cotty na talerzyki.

Podawaj z ulubionymi dodatkami.

Smacznego!

_DSC1947_Snapseed

_DSC1936_Snapseed

freelogo

 

 

 

*używam delikatnie słodkiej śmietany z migdałów (kupisz we Free Delikatesach lub sklepach ze zdrową żywnością)

    • Beata
    • 4 czerwca 2016
    Odpowiedz

    Weroniko,popraw szybko błąd ortograficzny a potem skasuj tego posta. „Pochłonęłoby” piszemy razem, ponieważ ‚ło’ jest końcówką osobową 3 osoby liczby pojedynczej
    ( np.dziecko, ono). Nie stosuj również przecinka między jako a że. Rzeczywiście, przed „że” w zasadzie stawia się przecinek, ale tu mamy do czynienia ze związkiem wyrazowym, ‚że’ nie pełni tu roli łącznika między zdaniem nadrzędnym a podrzędnym.

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Spotkajmy się na Instagramie

Blog roku 2011

Blog roku 2011