Zimno, zimno, zimniej…

6 lutego 2012 , In: napoje
0

Mróz zawitał na dobre. W naszym regionie długo nie mogliśmy doczekać się prawdziwej zimy, ale jak już sie pojawiła… to w wielkim stylu :)

Z ogromną chęcią upiekłabym coś pysznego, jednak jutro dwa sprawdziany. Na mroźne popołudnia chcę jednak zaproponować krótki, ekspresowy  przepis na gorącą czekoladę domowej produkcji.

Polecam, a do tego przydałby się cieplutki kocyk i gruba książka, ale nie, nie, dopiero początek tygodnia- trzeba się brać do pracy! :)

 

Kubek gorącej czekolady:

Potrzebne składniki:

¨      200 ml mleka,60 g gorzkiej czekolady, lekko ubita śmietanka na wierzch i starta czekolada

 

Sposób przygotowania:

 

Mleko zagotuj. Na wrzące wrzuć połamaną na kostki czekoladę. Dobrze wymieszaj łyżką do jej całkowitego rozpuszczenia.

Gorącą podawaj ze śmietanką i startą czekoladą.

 

Smacznego!

A tak wygląda, nasza zimowa kraina :)

    • Weronika
    • 6 lutego 2012
    Odpowiedz

    Hej :) Gorąca czekolada – o to mi właśnie chodziło ! To chyba jedyna rzecz, nad którą mogę poeksperymentować przy braku moich zdolności gastronomicznych 😀 Jak zwykle praktyczny wpis, który wywołał u mnie takie milutkie uczucie, jakbym już piła tą czekoladę :) Nawet katar który przypałętał mi się na ferie na myśl o czekoladzie odpuszcza :] Mam tylko pytanko – czy do tej czekolady potrzebna jest jakaś specjalna śmietana, czy może być kremówka? I jak posypywałaś to tą gorzką co została czy słodką czekoladą? Przepraszam za takie banalne pytania, ale cóż – niestety się nie znam… Pozdrawiam gorąco! :) Weronika

      • Weronika
      • 7 lutego 2012
      Odpowiedz

      Kremówka, kremówka. Można też ubić krótko na najwyższych obrotach bardzo zimne, niesłodzone mleko skondensowane.
      Powstanie lekka pianka.
      Posypałam gorzką, takiej najczęściej używam.

      Pozdrawiam! 😉

    • Ulka
    • 7 lutego 2012
    Odpowiedz

    O panie. Ideał. Zwłaszcza dla kogoś takiego jak moja skromna osoba, która ma problemy z tak podstawowymi sprawami jak przekrojenie bułki. Mniejsza. Ratujesz mój zmarznięty organizm.
    Pozdrowienia + mam nadzieję że sprawdziany dobrze poszły! :)

      • Weronika
      • 7 lutego 2012
      Odpowiedz

      Idealne przekrojenie bułki, to nie jest wcale taka oczywista sprawa 😉
      a jak już mowa o bezglutenowej… to w ogóle.
      Smacznej czekoladki!
      Pozdrawiam, też mam taką nadzieję!

  1. Odpowiedz

    Jutro zafunduję sobie dawke takiej czekolady, bo chyba własnie tego mi trzeba, powodzenia na gali blogu roku, paap 😀

    • Sławomir
    • 12 marca 2012
    Odpowiedz

    Ja polecam trochę inną wersję, którą piję prawie codziennie rano na śniadanie. Do kubka gorącego mleka wrzucam 2 kostki gorzkiej czekolady i 2 cieniutkie plasterki imbiru (korzeń kupowany w Tesco lub Kauflandzie). Im cieńszy plasterek tym lepszy aromat i smak. Poezja smaków: słodko-gorzki (czekolada) i pieprzno-cytrynowy (imbir). Dodam, że imbir ma właściwości bakteriobójcze i odkażające co przy przeziębieniach gardła jak znalazł.
    Oto jest mój pomysł na zdrowy zastrzyk energii :) Pozdrawiam po sąsiedzku !

      • Weronika
      • 13 marca 2012
      Odpowiedz

      Dziękujemy za pyszną recepturę. Ja wypróbuję! :) Z imbirem zawsze kojarzyłam bardziej jakąś korzenną herbatę, ale w takiej wersji też brzmi dobrze.

      PS A cóż to „po sąsiedzku” oznacza? 😉

        • Sławomir
        • 14 marca 2012
        Odpowiedz

        WITAJ WERONIKO :)
        „Po sąsiedzku” to znaczy, że jestem mieszkańcem Stargardu Szczecińskiego, a w SP Kobylanka uczyłem kiedyś plastyki :)
        Do przepisu „Rozgrzewającej czekolady” :) zapomniałem dodać, że czekoladę i imbir trzeba dobrze zamieszać i odczekać ok. 7-10 minut aby poczuć zapach i smak imbiru.

        A teraz drugie „wcielenie” imbiru… w herbacie korzennej :)

        Przepis na 2-3 herbatki (czajniczek do zaparzania):
        1. Susz owocowy (śliwka, gruszka, jabłko) jak na wigilię (garść) lub saszetka kupnego „Grzańca” smak śliwkowy palony (kupuję w Tesco – stoisko z herbatami).
        2. 5-6 goździków (całe)
        3. laska wanilii (cała)
        4. 3-4 cieniutkie plasterki imbiru (korzeń)

        Zalać wrzątkiem (500-600ml wody). Parzyć 10-12 minut.
        Nie trzeba słodzić.

        Wersja dla dorosłych (powyżej 18 lat) :) przed samym podaniem (rozlaniem do kubków) dodać kieliszek (30-60 ml) likieru „miodówka” i całość zamieszać.

        Grzaniec wyśmienity, wg. sprawdzonej przeze mnie receptury :)

          • Weronika
          • 14 marca 2012
          Odpowiedz

          Widzę, że z panem to ja rozwinę dwa działy: na ciepło i napoje 😀
          Dziękuję wraz z czytelnikami za przepisy!

          Jeszcze trochę chłodnych dni przed nami więc trzeba wypróbować jak najszybciej!

          Pozdrowienia!

  2. Odpowiedz

    zastanawiam się dlaczego mi się ścina czekolada ;(
    Nie umiem zrobić gładkiej jednolitej masy :(

      • Weronika
      • 16 marca 2014
      Odpowiedz

      Ścina? to znaczy?

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Spotkajmy się na Instagramie

Blog roku 2011

Blog roku 2011