Prosty ucieraniec z rabarbarem

13 czerwca 2017 , In: bez orzechów, bez soi, ciasta
3

Kiedy los obdarowuje kobiałkami truskawek albo bukietem rabarbaru, warto mieć w zanadrzu sprawdzony przepis na prostego ucierańca, którego można przygotować w kilka chwil. Od czasu do czasu staram się przeprowadzać kontrolę jakości archiwalnych przepisów. Tak też wyłowiłam recepturę, która mimo, że pojawiła się już kiedyś na blogu, warta jest przypomnienia. To lekkie, bardzo proste, miękkie i puszyste ciasto, które można upiec ze wszystkimi owocami lata. Ostatnio piekłam je szczególnie często bo nie wymaga długiej listy składników i nadaje się idealnie na spontaniczne spotkania i leniwe pogawędki. Wczoraj, kiedy postanowiłam upiec je ponownie celem publikacji, jak na złość owoce powędrowały na spód foremki. Wydaje mi się jednak, że nie ma to najmniejszego znaczenia bo ciasto mimo tego jest pyszne. Bardzo trudno je zepsuć. Upieczcie, polecam!

8-10 kawałków

Ciasto ucierane z rabarbarem

składniki

  • 60 g mąki ryżowej
  • 60 g mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 80-100 g cukru (lub innego sypkiego słodziku)
  • 2 jajka
  • 50 ml oleju
  • 2 łyżki kwaśnej śmietany
  • 2 łodygi rabarbaru

wykonanie

Umyty i osuszony rabarbar pokrój w plasterki.

Keksówkę, foremkę o boku 20 cm lub podobnej wielkości tortownicę natłuść delikatnie i wyłóż papierem.

Mąkę wymieszaj z proszkiem.

Białka ubij na sztywną pianę. Żółtka utrzyj z cukrem na puszystą, jasną masę. Cienkim strumyczkiem wlej olej. Łyżką wmieszaj śmietanę.

Mąkę przesiej do ciasta i połącz dokładnie za pomocą łyżki. Dodaj pianę i wymieszaj.

Ciasto przełóż do foremki. Na wierzch wyłóż owoce.

Piecz 25-30 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C.

Ciasto najlepsze jest w dniu pieczenia.

Smacznego!

DSC_6966_Snapseed

    • Zosia
    • 13 czerwca 2017
    Odpowiedz

    Fantastyczny przepis i chętnie wypróbuję, tylko mam takie pytanie czym mogła bym zamienić kwaśną śmietanę?
    Pozdrawiam.

    • Odpowiedz

      Ja pominęłam, wyszło bardzo dobre (puszysty biszkopt z truskawkami), jedynie trochę się kruszyło, ale skróciłam też sposób przygotowania (jajka w całości utarłam z cukrem na puszystą masę), więc może dlatego? Zmniejszyłam też ilość cukru (70 g drobnego trzcinowego), ale to zwykle nie wpływa na strukturę ciasta. Myślę, że dobrym zamiennikiem mogłoby być mleko kokosowe, albo roślinna śmietanka, ryżowa lub sojowa.

  1. Odpowiedz

    Też chcę zamienić czymś śmietanę, żeby było bez nabiału. Chyba po prostu pominę, to tylko 2 łyżki.

      • Weronika
      • 16 czerwca 2017
      Odpowiedz

      Myślę, że warto jednak dodać. Może niech będzie to jogurt roślinny lub mleko sojowe (lub inne) zakwaszone sokiem z cytryny lub octem jabłkowym?

    • Joanna
    • 17 czerwca 2017
    Odpowiedz

    Ciasto pyszne ale piekłam według przepisu w temperaturze 180 stopni a po 12 minutach już się przypaliło.

      • Weronika
      • 23 czerwca 2017
      Odpowiedz

      A to dziwne! Ale po warsztatach w rozmaitych studiach gdzie każdy piekarnik trochę inaczej grzeje- wierzę. Trzeba obserwować sprzęt.

    • Róża
    • 21 czerwca 2017
    Odpowiedz

    Zrobiłam i od razu pół zeżarłam 😀 Może nie brzmi zbyt powściągliwie, ale w przypadku ciasta to chyba dobra rekomendacja 😉

      • Majka
      • 30 czerwca 2017
      Odpowiedz

      Podoba mi się przepis i ten komentarz, ja upiekę zaraz…

    • Ligia
    • 15 lipca 2017
    Odpowiedz

    Ciasto jak dla mnie niezłe, właśnie zjadłam pierwszy upieczony kawałek. Dodałam wanilię sproszkowana , przyprawę do ciast i odrobinę aromatu rumowego, bo bez jakichkolwiek dodatków było po prostu słodkie i nic ponad to.
    Zastanawiam się też, czy nie lepsze byłoby na klarowanym maśle. Ja francuski piesek jestem, czuję olej w cieście, a to już mi smak dyskwalifikuje.

      • Weronika
      • 21 lipca 2017
      Odpowiedz

      Może być stopione masło.

    • Kasia
    • 3 sierpnia 2017
    Odpowiedz

    Pyszne! Robię drugi raz z innymi owocami. Zamiast śmietany daję jogurt i wychodzi 😊

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Akademia bez glutenu

Premiera mojej drugiej książki już 13 lutego

Subskrypcja

Chcesz być powiadamiany o wpisach na moim blogu? Podaj imię i adres email :)
Przenigdy, nikomu i pod żadnym pozorem, nie udostępniam personaliów osób zapisujących się na moje listy adresowe.

Powered by WPNewsman

Blog roku 2011

Blog roku 2011