Tarta a’la słony karmel bez mleka, jajek i białego cukru

4

Wszystko zaczęło się w malutkiej kuchni starej, przytulnej kawalerki, którą wynajęłam krótko po podjęciu decyzji o wyprowadzce do Warszawy. Jednej z pierwszych niedziel miałam podjąć znajomą i jej małego urwisa Kubę. Karina robi wielkie rzeczy, a swoje życie postanowiła dedykować Polkom. Pokonała szereg chorób i słabości, a dzisiaj edukuje kobiety organizując duże konferencje z udziałem wspaniałych, mądrych lekarzy, dietetyków i inspirujących sylwetek. Miałam okazję widzieć pysznie wyposażoną lodówkę Kariny i wiem, że w grę nie wchodzą absolutnie żadne gluteny, mleko czy biały cukier. W ramach eksperymentu, na deser uturlałam więc rozkosznie słodkie, ciągnące pralinki w otoczce z czekolady. Jako że bywam bardzo sroga w ocenie pomyślałam, że najlepszym sędzią co do ich smaku i prezencji będzie energiczny trzylatek.  No i stało się. Umazana czekoladą buzia chciała jeszcze i jeszcze. Od tamtej pory słodko- słone kulki stały się pozycją obowiązkową na większości warsztatów i zawsze okazywały się hitem.

DSC_4632_Snapseed

Jeżeli daktyle kojarzą się Wam jedynie z dietetycznymi kulkami mocy, czas poznać ich drugie, karmelowe wcielenie. Tej zimnej, deszczowej jesieni poszłam o krok dalej, nadając słodkiej recepturze formę rozpustnej tarty. Ten przepis był też pretekstem do przybliżenia dokładniej ciasta kruchego, na które przepis od jakiegoś już czasu przewija się na blogu. Opieram się na nim od wielu miesięcy i nigdy nie zawodzi. Mimo, że nie znajdziecie tutaj ani jednego żółtka czy grama masła, godnie sprawdza się jako spód do wszelkich słodkich warstw. Teraz do prostej receptury dołączyłam też kilka ujęć poszczególnych etapów produkcji. Na specjalną prośbę, w przepisie znajdziecie też wersję szklankową. Mili moi, do dzieła :)

collage

8-10 kawałków

Tarta a’la słony karmel

bez mleka, jajek i białego cukru

składniki

ciasto kruche

  • 80 g mąki owsianej bezglutenowej (2/3 szklanki)
  • 80 g mąki ryżowej (1/2 szklanki)
  • 20 g mąki ziemniaczanej (2 łyżki)
  • ¼ łyżeczki proszku do pieczenia
  • 60 ml syropu klonowego (1/4 szklanki z nadwyżką)
  • 60 ml oleju (1/4 szklanki z nadwyżką)

nadzienie

  • 400 g daktyli
  • 120 g oleju kokosowego*
  • 2 łyżki masła orzechowego bez dodatków
  • 200 g orzeszków ziemnych
  • 1/3 łyżeczki soli

polewa

  • 150 g gorzkiej czekolady
  • 60-80 ml mleka roślinnego (ok. 1/3 szklanki)

wykonanie

Daktyle namocz w ciepłej wodzie.

Przygotuj ciasto kruche. Wszystkie rodzaje mąki przesiej. Dodaj proszek i płyny. Dokładnie wymieszaj składniki za pomocą łyżki. Ciasto powinno być wilgotne i lepkie. Jeżeli jest zbyt suche dodaj więcej syropu i oleju.

Foremkę do tarty (używam blaszki z wyjmowanym dnem) równomiernie natłuść, a następnie dokładnie wylep cienką warstwą wcześniej przygotowanego ciasta. Ta czynność zajmie chwilę, ale jeżeli poświęcisz jej czas, gotowa tarta nie będzie sprawiała kłopotów przy porcjowaniu. Spód nakłuj widelcem, a następnie upiecz przez 10-12 minut w 180 stopniach C. Ciasto powinno ładnie się przyrumienić.

Przygotuj nadzienie. Daktyle odsącz i zblenduj na gładką masę. Olej rozpuść w garnuszku i wraz z masłem orzechowym dodaj do masy daktylowej. Orzeszki rozdrobnij na mąkę za pomocą blendera i wymieszaj z pozostałymi składnikami. Jeżeli lubisz chrupać, część możesz dodać w większych kawałkach.

Masę daktylową przełóż na spód i wyrównaj. Schłódź w lodówce.

Przygotuj polewę- w kąpieli wodnej rozpuść czekoladę z mlekiem. Mieszaj do powstania jednolitej, lśniącej polewy. Jeżeli potrzebujesz, dodaj więcej mleka.

Wierzch dodatkowo upstrzyłam czekoladowymi wzorkami.

Tarta smakuje najlepiej drugiego dnia.

Voila!

*W tym przypadku najlepiej skorzystać z bezwonnego czyli rafinowanego.

collage2Uwagi
  1. Ciasto zawsze przygotowuję w ten sam sposób. Myślę jednak, że można też spróbować z użyciem mąki kasztanowej lub gryczanej niepalonej. Zwiększyłabym wtedy udział skrobi ziemniaczanej. Syrop klonowy można podmienić na agawę lub miód, jednak te zamienniki nie przyniosą tak dobrego efektu jak w przypadku tego pierwszego.
  2. Przy produkcji roślinnego ciasta kruchego nie należy kierować się zasadami sprawdzającymi się przy przygotowywaniu ciasta na bazie żółtek i masła. W tym przypadku spód stanie chrupiący i „maślany” jeżeli przed upieczeniem ciasto będzie wilgotne, klejące i tłuste. Większego znaczenia nie ma też długość wyrabiania składników. Nie musisz obawiać się, że przez zbyt długie wylepianie formy ciastem wpłyniesz negatywnie na jego strukturę.
  3. Może zdarzyć się, że polewa nie będzie miała wystarczająco płynnej konsystencji lub zwarzy się. Nie wahaj się dodać więcej mleka. Intensywne mieszanie sprawi, że składniki połączą się w jednolitą, błyszczącą masę. Czekolady nie rozpuszczaj też na największej mocy palnika.

DSC_4619_Snapseed

Polki, jeżeli jesteście zainteresowane wspieraniem swojego ciała i psyche, zajrzyjcie do Kariny. W tym roku, trzecia edycja jej wydarzenia odbędzie się na… Stadionie Narodowym! :)

    • kinga
    • 27 października 2017
    Odpowiedz

    Czemu to musi wyglądać tak pysznie :) Aż się jeść chce!

    • Kinga
    • 28 października 2017
    Odpowiedz

    Czy mąka gryczana zamiast owsianej to dobry pomysł? Nie mam owsianej bg na tę chwilę :)

      • Weronika
      • 30 października 2017
      Odpowiedz

      Gryczana palona? Jako zamiennik widzę bardziej niepaloną. Z owsianą najlepiej, ale można spróbować.

    • Klaudia
    • 8 listopada 2017
    Odpowiedz

    Dzieki bardzo za ,,szklanki” , ml nie musisz podawac w szklankach . Jedyny problem mam z gramami bo w USA sie nie stosuje .Jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam.

    • Ag.
    • 14 listopada 2017
    Odpowiedz

    a czym zastąpić mąkę owsianą? tapioka? kukurydziana? ryżowa? kokosowa?

    • Ola
    • 18 grudnia 2017
    Odpowiedz

    Czy można coś dać zamiast orzechów ?

      • Weronika
      • 18 grudnia 2017
      Odpowiedz

      Orzeszki można po prostu pominąć, ale masło orzechowe jest niezbędne.

    • Ewa
    • 20 grudnia 2017
    Odpowiedz

    Czy mogę prosić o wymiary formy na tarte? Chciałabym zrobić na Święta :)

    • Lena
    • 31 grudnia 2017
    Odpowiedz

    A skad wziac bezglutenowy proszek do pieczenia? Szukalam w marketach, ale wszedzie jest dodana maka pszenna.

      • Marzena
      • 19 lutego 2018
      Odpowiedz

      W carrefour regał ze zdrową żywnością jest proszek do pieczenia bezglutenowy

        • Monika
        • 27 lutego 2018
        Odpowiedz

        Zwykły proszek marki Tesco nie ma mąki pszennej w składzie :)

      • Weronika
      • 1 stycznia 2018
      Odpowiedz

      W dużych marketach na pewno się znajdzie (na stoiskach z żywnością bezglutenową).

    • Asia
    • 10 stycznia 2018
    Odpowiedz

    Czy coś się stanie jak zrobione ciasto kruche wstawię do lodówki na całą noc i na drugi dzień z niego zrobię tarte? Zabrakło mi daktyli😥

    • Izabela
    • 29 marca 2018
    Odpowiedz

    Ależ pyszna ta tarta!! Smakuje trochę jak Snickers.
    A ciasto na spód genialne!
    Trochę mi się połamało podczas wyciągania z formy ale spokojnie krem daktylowych ją przytrzymał w kupie i nic nie wyszło na jaw😎

    • Magdalena
    • 18 maja 2018
    Odpowiedz

    Czy mogę użyć innego oleju? Jeden z gości ma uczulenie na kokos:/

      • Weronika
      • 18 maja 2018
      Odpowiedz

      Niestety tylko dzięki kokosowemu masa stężeje i będzie ją można kroić. Jednak można uratować sytuację dodając więcej (nawet dwa razy) zmielonych orzechów czy chociażby płatków owsianych żeby zagęścić nadzienie.

    • Julia
    • 20 sierpnia 2018
    Odpowiedz

    Your comment is awaiting moderation.

    A orzeszki mają być z solą czy bez?:)

    • Kosik
    • 3 października 2018
    Odpowiedz

    Your comment is awaiting moderation.

    Wspaniały przepis! Bardzo za niego dziękuję . Ja też jestem na diecie bez bez bez. Nie z wyboru i ciągle (już ponad 5 lat) ciężko jest mi to zaakceptować. Ciasto powyżej w końcu spełniło moje zapotrzebowanie – wymagające – na ciasto kruche. Robiłam już parę mazurków, szarlotkę, kruche ze śliwkami i jabłkami lub dla dzieci z powidłami. Za każdym razem jest idealne. Jako olej daję olej kokosowy. Bardzo, bardzo dziękuję. Uzależniłam się już od tego kruchego spodu. Wersji słonej jeszcze nie próbowałam, bo to nie do końca mój smak. Ale może jakoś się przelamię i odważę. Bardzo, bardzo dziękuję. Kosik
    Ps. I za pierogi idealne (czy doskonałe ) od kiedy się pojawiły u Pani – chyba już 3 lata – czytaj 3 Wigilie – uratowały dla mnie też te Święta :)
    Jeszcze raz wielkie DZIĘKUJĘ 😍😍😍

    • Kosik
    • 3 października 2018
    Odpowiedz

    Your comment is awaiting moderation.

    I jeszcze info – za pierwszym razem robiłam na rzepakowy oleju i również wszystko wyszło i dało się kroić. Nie do końca mi smakował posmak tego oleju – nie przepadam za nim, ale akurat kokosowego nie miałam. Mam też spróbować na słonecznikowy, bo mąż nie lubiegłym kokosa. Dam znać czy wyszło :)

    • Kosik
    • 3 października 2018
    Odpowiedz

    Your comment is awaiting moderation.

    Tylko mówię o cieście – spodzie. Nie nadzieniu…
    A to chyba było pytanie o nadzienie. Nie doczytałam..

    • Magda
    • 6 grudnia 2018
    Odpowiedz

    Your comment is awaiting moderation.

    Dziękuję, że mnie natchnęłaś:) ten przepis ratuje od depresji żywieniowej. Kocham jeść, niestety ze względu na liczne nietolerancje muszę wielu rzeczy sobie odmawiać. Ogromna część tzw. zdrowych słodyczy zupełnie mi nie smakuje. Przy tej tarcie jest inaczej – mój „wszystko jedzący” mąż i znajomi, którzy na samo wspomnienie o czymś bezlaktozowo/bezglutenowo/bezjajecznym się krzywią – tu są zachwyceni! Zresztą jak każdy, kto spróbuje tej tarty. Lubie sobie modyfikować ten przepis i dodawać różne wypełnienia. Ale spód niezmiennie ten sam, bo pyszny i szybki !! Pozdrowienia

    • Wioleta
    • 12 grudnia 2018
    Odpowiedz

    Your comment is awaiting moderation.

    Czy zamiast syropu klonowego mogę dać syrop z daktyli? Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Weronika Madejska

"W życiu tak już często bywa, że… najpiękniejsze prezenty od losu dostajemy opakowane w problem".

Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej

Spotkajmy się na Instagramie

Blog roku 2011

Blog roku 2011